Fabletown News

Jesień w Fabletown

Wielkimi krokami zbliża się jesień, chociaż panujące na zewnątrz temperatury jeszcze nic na to nie wskazują. Jednak już dziś, burmistrz Król Cole poszukuje chętnych do pomocy przy grabieniu liści i przygotowaniu ogrodów przed Woodlands na nadchodzącą porę roku. Według początkowych planów, zająć mieli się tym Baśniowcy osadzeni w więzieniu, jednak tych oddelegowano do prac porządkowych na Farmie.
Jesień oznacza także rozpoczęcie nowego roku szkolnego. W związku z tym w Zespole Szkół im. H. Ch. Andersena ogłoszono nabór na kilka wolnych miejsc w kadrze nauczycielskiej. Zgłaszać mogą się wszyscy ci, którzy lubią pracę z dziećmi i/lub mają doświadczenie w zawodzie.



Bufkin donosi, że...

...w Fabletown jest ostatnio bardzo gorąco. I nie mam tu wcale na myśli upałów czy piekielnych kazań Lucyfera w jego kościele, oj nie. Ostatnio na trzynastym piętrze wybuchł pożar i chociaż wiedźmy nie chcą o tym rozmawiać udało mi się podsłuchać ich rozmowę. Podobno jedna z czarownic postanowiła poprosić ifryta o by zrobił z niej "gorącą laskę" cokolwiek to znaczy. Marid najwyraźniej też tego nie wiedział, bo spełnił jej życzenie bardzo dosłownie i czarownica stanęła w płomieniach. Przy okazji spaliło się też kilka mebli.
Zresztą to nie jedyny pożar w ostatnim czasie. Smok Drake opowiadał mi ostatnio, że niedawny pożar w okolicach Farmy nie był spowodowany falą upałów. Podobno Devril był znudzony i zirytowany wycieczką i postanowił nieco się zabawić. Wydawał się bardzo zadowolony z siebie, zwłaszcza kiedy okazało się, że w trakcie pożaru zginęło kilkoro doczesnych. Podobno Snow White za karę przydzieliła mu kilka godzin prac społecznych. Mam tylko nadzieję, że nie trafi do Biblioteki. Wciąż niemiło wspominam nasze ostatnie spotkanie...

niedziela, 14 stycznia 2018

I've made mistakes, my Ravenheart


Yvain,
the Knight of the Lion
Owain mab Urien
Walijczyk ✦ W Fabletown od niedawna ✦ Kawalerka dzielona z Lwem ✦ Sprzedawca w "Herbarium" ✦ Oswojone kruki ✦ Wolontariusz w schronisku 
Jak na dawnego rycerza, na dodatek dość sławnego, jest dość nietypowy i ekscentryczny. Poniekąd być może wynika to z faktu, że rozmawia z krukami, albo z tego, że dzieli swoje niewielkie mieszkanko z Lwem. Wierzy, że ptaki to ludzkie dusze, uwięzione pomiędzy światami, dlatego tak ochoczo im pomaga i udziela się jako wolontariusz w lecznicy. Jest otwarty na magię bardziej niż inni dawni rycerze. Ma tendencje do pakowania się w kłopoty i komplikowania sobie życia, czy to z powodu dziwnych i nieprzemyślanych decyzji... czy też miotania się pomiędzy przeciwnymi stronami konfliktu. Wszak ciężko być chrześcijańskim rycerzem, będąc potomkiem pana zaświatów i wielkiej czarownicy. Równie ciężko być oddanym rycerzem króla, mając za brata zdrajcę próbującego zabić owego króla. Życie w Fabletown wydaje się mimo wszystko prostsze i mniej skomplikowane. Prowadzi dość spokojne, jak na niego, życie - pracując w sklepie z ziołami i udzielając się w miejscowym schronisku dla zwierząt.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------

NIE MAM NIC DO UKRYCIA!
(i nie umiem pisać KP)
Jak widać długo nie wytrzymałam i wracam również z Yvainem, bo potrzebuję jakiejś równowagi dla Percy'ego i jego wiecznego nieogarnięcia. ;) Owen dla odmiany jest raczej ogarnięty, pomijając chwile kiedy jest odrobinkę chwiejny emocjonalnie i postanawia nagle na przykład zamieszkać w lesie, bo jest mu smutno. Ale tak poza tym to gwarantuję, że jest całkiem normalny i można się z nim dogadać. O ile nie robi się krzywdy jego krukom. Postać oparta na "Yvainie" Chrétien de Troyesa, cudownym The Dream Of Rhonabwy i odrobinie pozostałych legend arturiańskich. Wizerunku użycza Richard Madden, cytat sponsoruje Xandria i "Ravenheart". Oddamy Lwa w dobre ręce! Szukamy ciekawych wątków i powiązań. 

24 komentarze:

  1. [Ceś, ceś, ceś! Chyba będę pierwsza nawet :3
    Przede wszystkim piękny lew, pożycz <3 I w ogóle yay, w końcu ktoś chce sprzedawać moje marihuaneny... e, zioła. Jak już mówiłam wątuś masz w pakiecie, więc zapraszam, trzeba by pomyśleć jakie będą między nimi relacje, podejrzewam, że Jaga w swoim zwyczaju z początku będzie kręcić nosem, ale potem może go polubić, może będzie chciał się nauczyć paru miksturek? :D
    W każdym razie załączam wiadro weny, coby jej starczyło na drugą postać i życzę dobrej zabawy! :D]

    Jaga

    OdpowiedzUsuń
  2. [Heloł! Witam serdecznie i powodzenia życzę z drugą postacią xD Jeden wątek to już właściwie mamy, więc nie będę żydzić o kolejny :D Baw sie dobrze!]

    Lucek
    Will
    Ivan
    Erwin

    OdpowiedzUsuń
  3. [Dzieeeeń dobryyyyy!
    Witam drugą postać. Cudowny lew, klimatyczny wizerunek i ładna Karta :D Wiaderko weny na drugi start, lek na postaciozę w kapsułkach (zażywać do śniadania[psst, i tak nie zadziała!]) i zapraszam do siebie, do cioci <33]

    Morgause
    Moryena
    Aldi

    OdpowiedzUsuń
  4. [Witamy drugą postać i na początek mały ochrzan - umiesz pisać karty, bo jest wszystko ładne. xD A co do reszty, historia w całości śliczna, bogate powiązania i oby szybko się lew znalazł! ;) Dużo weny, wytrwałości z obiema postaciami, czasu, wątków. I oczywiście sama porywam na wątek. :D]

    Morganka

    OdpowiedzUsuń
  5. [ o tam, od razu że zmartwiłam. Sama przewlekle na to choruję i też szukam leku...xD
    I ja nie ugotuję? Potrzymaj mi to wino!
    Może się zacząć od glamour dla leweła, a potem... potem może go ktoś ukraść i trzeba go będzie znaleźć! (ja wiem, że banał, ale staram się xDD)

    Morgause

    OdpowiedzUsuń
  6. [Ale jednak się udało. Poza tym... na głównej zawsze ciężko coś wymyślić. Bo nie wiadomo co tu pisać, by się nie powtarzało w historii. xD
    W sumie to mam pomysł, by wątek jeszcze zacząć w przeszłości. Może od tego, jak Morgana chciała zakatrupić Uriensa? Jestem okrutna, ale mam w głowie taki piękny opis tego... xD No i skoro Ty zaczynałaś nam wątek z Percym, ja nam zacznę tutaj. Tylko daj mi jakiś dzień, bo chwilowo ból gardła nie daje mi myśleć. xD]

    Morganka

    OdpowiedzUsuń
  7. [Dzień dobry. Miałam się przywitać już wczoraj, ale mi nie wyszło, więc nadrabiam dzisiaj. :D Z chęcią zaproszę Twojego przyjemnego pana na wątek do Medei, gdyż łączy nas schronisko, mamy punkt wspólny do planów, może coś się wymyśli, tylko... no właśnie, przychodzę trochę z pustymi łapkami. :c
    Ale baw się dobrze z kolejną postacią!]

    Medea Sorensen & co.

    OdpowiedzUsuń
  8. [Jak ja uwielbiam takie schludne, przejrzyste i dobrze napisane karty :D Niestety nie jestem w stanie nic zaproponować, gdyż pomysły to moja słaba strona, ale życzę wielu owocnych wątków, udanej zabawy i aby wena okazała się mniejszą paskudą ode mnie :D]

    Chelsey Lorens

    OdpowiedzUsuń
  9. [Brawo ja :D
    A pewnie, jak już od początku to od początku, może nawet przyjść do sklepu z CV jak chcesz xD Coś tam nam z tego wyjdzie, a potem jak już nasz pracownik miesiąca zacznie ogarniać system, to może Jadźka gdzieś go pośle niby to po jakąś pierdołę, z racji tego, że ma tymczasowy szlaban na podróże, a po powrocie okaże się, że biedny Owen musiał przeżyć to i owo, żeby przynieść jej to co chciała, co ty na to? :D]

    Jaga

    OdpowiedzUsuń
  10. [Nie wiem czemu rozśmieszasz, ale historią Yvaina też mnie rozśmieszyła (choć wiem, że miała być poważna) :D
    A tak na serio to witam Cię już oficjalnie i porywam na ten obiecany obowiązkowy wątek. <3
    I życzę powodzenia z drugą postacią, dasz radę!]

    Mordziu

    OdpowiedzUsuń
  11. [O kurcze, nie powitałam! :<
    Witamy drugą postać xD Cieszę się, że powstała tu tak cudna i aktywna arturiańska rodzinka :D Trzymam tylko kciuki, by wena nigdy nie uciekła <3 I oczywiście również za to, by drogi Lew pojawił się na blogu :D
    Pozdrawiam!]

    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  12. [Z pewnym opóźnieniem ale bardzo serdecznie witam Yvaina <3 Jednak jestem tu, bardzo chętna na wątek, ale tak jakoś wszystkie fajne pomysły mi gdzieś uciekły... Więc nie pogardzę burzą mózgów :D]

    Syanna

    OdpowiedzUsuń
  13. [Zaraz sobie przeczytam. (:
    Generalnie tak sobie myślę, że jakimś cudem mógłby trafić na jedno z pól w upalnych godzinach, właśnie wtedy grasowała tam moja południca. Często się zdarzało, że zanim kogoś zabiła, zadawała zagadki. Wiadomo, chłopi nie zgadną, dzieci też nie... Z Yvainem mogło być inaczej. :D
    Gdyby go zobaczyła, od razu by sobie przypomniała ową sytuację i najpewniej by go zaczepiła. On z kolei, dopiero później skojarzyłby kim jest. Bo gdzie tam południcy do pięknej, rudowłosej kobitki. :D]

    Syanna

    OdpowiedzUsuń
  14. [W porząsiu, nie przejmuj się, mamy czas :D]

    Jadzia

    OdpowiedzUsuń
  15. [Widzę, ze ktoś sobie wziął urlopik :D Ja dla ciebie mój rycerzu zawsze znajdę chęć na wątek, ale powiedz mi co dokładniej cie interesuje i jak to widzisz. Czy grzebiemy im w przeszłości, dokładamy coś od siebie, czy lecimy już w Fable? Do wyboru do koloru <3
    Ps. Gra o tron i śliczna historia <3 #dumny_król]

    KRÓL ARTUR

    OdpowiedzUsuń
  16. [Nie ma problemu, jak jest wola, znajdzie się jakiś pomysł. Jakiś. Jakoś. :D
    Glamour dla Lwa jest jakimś punktem zaczepienia, tylko ma w sobie też spory minus - jest tylko punktem zaczepienia. Same wątki oparte na transakcji raczej nie mają w sobie na tyle fabuły, żeby trwać jakoś dłużej.
    Ale. Właśnie w sumie wpadłam na pomysł (i bardzo dobrze, bo miałam płakać, że nic nie mam, weźmy-coś-wymyślmy) w związku z miejscem pracy Owena. Ostatnio Miyuki jest jakby trochę bardziej otwarta na świat, więc może sobie w sumie wpaść do sklepu z ziołami - bo, powiedzmy, ze zwykłych roślinek i z dodatkiem magii można sobie coś fajnego sklecić. Wszystko byłoby ładnie pięknie, gdyby nie fakt, że jednak roślinka okazuje się być... magiczną roślinką. Wykazuje magiczne predyspozycje, co jest zabronione przez zarząd Woodlands i można by było sprawę założyć na policję. Jak doszło do przeoczenia? Dostawca się zwyczajnie pomylił, możliwe że nawet nie wiedział, że magiczna roślina jest bardzo podobna do tego, co ma dostarczyć, bo, powiedzmy, umie się bardzo ładnie kamuflować. Wiedźma jednak powinna potrafić ją rozpoznać, a skoro ją rozpoznała - może podać sklep pod osąd Woodlands, a co za tym idzie - Owen też może stracić pracę, bo niby nie jego wina, ale jak sklep zamkną, to będzie średnio. Dlatego możemy wejść w wątku na drogę negocjacji i ubić jakiś deal. A co nam dalej z tego wyjdzie - będziemy myśleć potem. Może to początek do wspaniałej przygody albo innej przyjaźni. :D
    Co Ty na to?]

    Miyuki Fuyuhime

    OdpowiedzUsuń
  17. Morgana doskonale przygotowała się do zamiaru, który chciała spełnić jeszcze tej nocy. Miała tę przewagę, że w Północnej Walii była po raz pierwszy. Nikt zatem nie widział nic podejrzanego w tym, że chciała dokładniej zwiedzić i poznać zamek. A już na pewno niczego nie podejrzewał Accolon, który osobiście, przez całe przedpołudnie w dniu przybycia, oprowadzał Morganę po korytarzach twierdzy i pokazywał kolejne, kluczowe dla tego miejsca komnaty. To najbardziej istotne poznała jednak już na początku. Celowo pytając o komnatę dla siebie, starszy syn Uriena pokazał czarownicy wszystkie sypialnie, włącznie z tą należącą do króla. Zapamiętała trasę. Każdy obelisk na ścianie, każdy zakręt korytarza i każde drzwi. Dla dobra sprawy postanowiła zatrzymać się w komnacie mieszczącej się nieopodal tej należącej do młodszego z synów władcy, Yvaina. Miała bowiem stamtąd najprostszą, a zarazem najkrótszą drogę. A co za tym szło, istniały też i najmniejsze szanse na nakrycie jej podczas nocnej wędrówki.
    Samo zaproszenie do zamku było czymś niespodziewanym. I nawet gdyby nie ten nikczemny plan, najpewniej zgodziłaby się na krótki pobyt. Przez chwilę podejrzewała, że w sprawę ściągnięcia jej na tamte tereny był zamieszany Yvain, młodszy z synów króla Uriensa. Poznała go w początkowej fazie znajomości z Accolonem i szybko się z nim zaprzyjaźniła. Potem także uleczyła go magią i pomogła nakłonić do powrotu do życia, gdy ten zaszył się w lesie po kłopotach z Laudine. Chciała dla niego jak najlepiej i nie tylko przez wzgląd na Avalon, z którego obydwoje się wywodzili czy Accolona. Traktowała go jak rodzinę, jak młodszego brata. Co więcej, nie przeszkadzało jej, że był wiernym i oddanym rycerzem Artura. Różnił się od pozostałych i jako jedyny przyjaźnił się z Morganą, zamiast uznawać ją za wroga. Absolutnie, nie zamierzała wciągać go w swoje gierki. Ceniła sobie jego bezstronność i szczerość i choć przeciągnięcie go na swoją stronę byłoby dla Morgany wielkim udogodnieniem, nie zamierzała tego robić. I tak już pewnie spoglądali mu na ręce przez relację z czarodziejką.
    [...]
    Minęło kilka godzin zanim mogła uderzyć. Pierwsze przygotowania poczyniła jeszcze wieczorem; ciemny długi płaszcz przewiesiła na oparciu pobliskiego fotela, a sztylet ułożyła tuż obok, na stoliku. Wyszedłszy wreszcie z łóżka, od razu swoje kroki skierowała do mebla, skąd zabrała wierzchnie odzienie i narzuciła je siebie, nie zapominając o obszernym kapturze, który naciągnęła na głowę. Następnie sięgnęła po sztylet, który mocno ściskała w dłoni. Nikomu nie przeszkadzała obecność broni przypiętej do paska sukni czarownicy. Tłumaczyła to przyzwyczajeniem i pewnego rodzaju obowiązkiem, wszak była kapłanką starej religii. Ci, którzy tolerowali dawny porządek świata, rozumieli; pozostali nie komentowali.
    Wyślizgnęła się z komnaty najciszej jak tylko potrafiła, a jej kroki skierowały się ku sypialni króla. Musiała bowiem mieć pewność, że wszyscy już śpią. Nie mogła dać się złapać. Początkowo planowała uczynić to w noc przed odjazdem, aczkolwiek wówczas zbyt bardzo zwróciłaby na siebie uwagę po śmierci Uriensa. Czyż nie stałaby się też pierwszą podejrzaną? Zabiła i uciekła, z pewnością pojawiłyby się takie domysły wśród mieszkańców zamku. Choć prawdę powiedziawszy dzień jej odjazdu i tak się zbliżał. Nie czuła się tu źle, ale i nie zamierzała nadużywać gościnności. Poza tym, zarówno Yvain, jak i Accolon musieli przecież wrócić do Camelotu. Morgana liczyła jednak, że drugi z nich nie będzie musiał. Gdyby plan się powiódł, Północna Walia będzie wówczas należała do niego. Uśmiechnęła się delikatnie na samą myśl… ich sojusz z pewnością nadal by się utrzymywał. A co za tym szło, zyskałaby podwładną sobie armię. Kolejny krok w kierunku zdobycia władzy w Camelocie i zdetronizowania brata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiała ostrożnie kolejne kroki. W zamku o tej porze panowała głucha cisza, zupełnie inaczej niż w Camelocie czy zajmowanej przez nią twierdzy nieopodal. Żadne rozmowy ani żadne śmiechy nie rozchodziły się echem po korytarzach, do uszu Morgany dochodził wyłącznie cichy odgłos sunącego po posadzce materiału płaszcza i stukot obcasów jej butów. Zaś jedynym źródłem jasności było blade światło Księżyca wdzierające się przez wąskie okna. Za jednym z takich okien skręciła we wnękę. Ostrożnie otworzyła drzwi i niezauważalnie wślizgnęła się do komnaty. Była pewna, że szła sama; że nikt jej nie widział, mimo że przez krótką chwilę odniosła wrażenie, że czuła na sobie czyjś wzrok. Obejrzała się w stronę wejścia, lecz nikogo nie było. Odrzuciła połacie płaszcza na boki i ujęła sztylet oburącz, po czym uniosła go do góry. Spojrzała jeszcze na śpiącego króla Uriensa, nacelowując ostrze na część klatki piersiowej, w której znajdowało się serce. Wystarczyło jedno celne pchnięcie, by zabić. Zamachnęła się zdecydowanie i wtedy, niespodziewanie poczuła opór spowodowany silnym chwytem na swoim ramieniu. Puściła jedną dłonią rękojeść sztyletu, drugą rękę, wraz z trzymaną bronią opuściła, rezygnując ze swojego czynu. Powoli odwróciła się w stronę osoby, która przeszkodziła jej w dopełnieniu zamiaru i z lekkim, ale widocznym przerażeniem na twarzy odkryła, że nakrył ją Yvain. Natychmiast odsunęła się od śpiącego w swoim łożu króla i pokręciła nerwowo głową. I tak nie uwierzy, że to nie próba zabójstwa - pomyślała. Przecież widział wszystko.
      – Mogę to wyjaśnić – rzuciła od razu, biorąc głęboki oddech. Najbardziej obawiała się rozgłosu. Co, jeśli Yvain powie komuś o tym, co zobaczył i czemu zapobiegł? Ta myśl nie dawała jej spokoju. Jeśli wyjawi to swojemu ojcu, wówczas rycerze, których chciała mieć po swojej stronie staną się jej kolejnymi wrogami. Być może nawet dostaną rozkaz, by ją zabić. Wprawdzie jako kapłanka była odporna na zwykłą broń, ale ciągłe walki utrudniałyby jej dojście do celu i wreszcie zmusiły do ponownego wycofania się. Czy po tym wszystkim Avalon by ją przyjął? Owszem, robiła z myślą o nim; chciała przecież przywrócić na ziemiach Albionu starą religię.
      Jeśli natomiast opowie o tym bratu, Morgana straci jeszcze więcej. A chciała uczynić to wszystko aby zyskać. Po śmierci Uriensa, Accolon miał zostać królem. Ona sama, namówić go miała do najazdu na Camelot, dzięki czemu zdobyła to, czego tak bardzo pragnęła - władzę. Teraz musiała się z tym pożegnać.
      – Opowiem Ci wszystko, ale nie tutaj – dodała cicho. Zrozumiawszy, w jakiej sytuacji się znalazła, chciała jak najszybciej opuścić komnatę swojej niedoszłej ofiary. Pragnęła też aby nikt się nie dowiedział o jej występku. Ale na to było już trochę za późno, w końcu została przyłapana… Czy Yvain zauważył jak szła? Czy poszedł za nią? A może przez płynącą w ich żyłach krew Avalonu już wcześniej wiedział, co zamierzała uczynić? Podświadomie rwała się do tego, by zadać którekolwiek z tych pytań, jednak głos jakby utknął w gardle. Patrzyła zatem w milczeniu na niego, oczekując czegokolwiek.

      [Miałam się nie spieszyć z pisanie, ale zaczęłam od razu po aprobacie pomysłu... Znalazłam taki cudowny soundtrack, przy którym pisało się samo i... jest! Mam nadzieję, że coś z tego będzie. A jak coś, to krzycz i przychodź ze skargami i zażaleniami. <3]

      Morganka

      Usuń
  18. [Hm, może wpadłaby do sklepu zielarskiego i właśnie tak by się poznali? (: Ewentualnie on mógłby zajrzeć do sklepu z bronią. :D Albo mogliby się spotkać czystym przypadkiem, np. na ulicy, bo nic innego niestety nie przychodzi mi do głowy D:]

    Syanna

    OdpowiedzUsuń
  19. [Wyszedł pięknie, więc nie narzekaj. ;)
    Sama aktualnie odrobinę zamulam i nie mogę się do niczego zmobilizować, więc naprawdę nie ma problemu.
    I nie śpiesz się z początkiem (chociaż już umieram z ciekawości co do tej epickości xD). Mam obecnie trochę zaległości, więc nawet mi jest na rękę trochę poczekać. Urlopuj spokojnie! :)]

    Mordziu

    OdpowiedzUsuń
  20. [A ja nie powitałam tak uroczego Yvaina... no jak ja mogłam? Pamiętam poprzednią wersję i cieszę się widząc go ponownie. Wpadam życzyć weny i wątków... no i zaprosić do siebie, bo wypadałoby się w końcu ogarnąć. :)]

    - Nimue

    OdpowiedzUsuń
  21. [Ależ spokojnie, nie stresuj się, ja się tak zaplątałam we własnych zadaniach i obowiązkach, tym bardziej teraz z notkami walentynkowymi, że absolutnie nie poganiam, bo i pewnie sama nie prędko bym odpisała xD]

    Jaga

    OdpowiedzUsuń
  22. [ Witaj! Przybywam z opóźnieniem, ale za to wielkimi podkładami weny. Uwielbiam wszelkie klimaty rycerskie, w tym rycerzy, choć uważam, że mogliby czasem...zluzować ;D Bardzo chętnie coś napiszę z kolegą ze schroniska. Nie wiem, czy wolisz uznać, że znają się od dłuższego czasu czy dopiero napisać zapoznanie, hm. Mogą się przyjaźnić, a dodatkowo żeby nie było za nudno może dorzucimy do tego zauroczenie? Ona nim, on nią, wszystko mi jedno. Pewnie wyniknęłoby z tego parę komplikacji. Ewentualnie widziałbym ich jako takich uroczych przyjaciół zachwycających się zwierzętami i chodzących czasem na piwo do pubu. ]

    Kiara

    OdpowiedzUsuń
  23. [ Najwyraźniej jednorogini zaczęła żyć własnym życiem i zaczarowała KP XD Oby tylko zechciała być potulniejsza i równie chętna na pomysły na wątki. Już teraz mogę powiedzieć "dziękuję" za śliczny komentarz odnośnie Amci, tak mogę równie dobrze napisać, iż ja się czuję totalnie zauroczona Owenem - połączenie nietypowości i ekscentryczności człowieka najbardziej pociąga. A już zwłaszcza, że ma lwa w mieszkaniu i rozmawia ze zwierzętami. Może po zakończeniu urlopu, dałoby się połączyć Amcię z Owenem i stworzyć małe arcydziełko? Mam w zasadzie pomysł, w którym Amalthea wpada do sklepu z ziołami i jest na tyle ciapowata, że potrzebuje pomocy w ogarnięciu się :P Nie wykluczam, iż te kruki mogą w jakiś sposób mieć na to wpływ XD Miłego urlopu i ciekawego pomysłu na nową KP :) ]

    lady Amalthea

    OdpowiedzUsuń