Fabletown News

Rewolucja w ogrodach Woodlands

Nie od dziś wiadomo, że koniec wiosny i początek lata jest okresem, w którym ogrodnicy z Woodlands mają najwięcej pracy. Tym razem, o pomoc poproszono uczniów Zespołu Szkół im. Ch. H. Andersena oraz wolontariuszy - wszystkich chętnych Baśniowców, którzy kochają rośliny i chcą, aby to miejsce wyglądało jeszcze wspanialej.
Nie od dziś wiadomo, że po zmroku w sklepie Golden Goose dzieją się dziwne rzeczy. Spadające z półek produkty, latające mopy i samo-jeżdżące wózki. Tym razem, właściciel sklepu stracił cierpliwość i postanowił wytoczyć wojnę złośliwym duchom. Wynajął specjalistów, którzy mają pozbyć się natrętnych mieszkańców.



Bufkin donosi, że...

...po tym, jak Vanessa bohatersko pomogła rozstrzygnąć spór w sprawie skradzionych czekoladek, w barze Trip Trap panuje większy ruch. Nie chodzi jednak o promocję piwa ani nowe piosenki Kapitana Haka. Otóż, wielu Baśniowców szuka darmowej porady "jak żyć" u uroczej barmanki. Podobno pomogła już w niejednej sprawie! Najnowszą z nich jest tajemnicze zniknięcie szamponu, który został skradziony w biały dzień, wprost z łazienki Erwina!
"Zbliża się apokalipsa zombie!" - donoszą nagłówki gazet z dzielnicy Doczesnych sąsiadujących z naszym Fabletown, którzy spanikowali na widok spacerującego po ulicach samotnego zombie. Tymczasem, to tylko jeden z pacjentów Victora wydostał się ze szpitala i wybrał się na wycieczkę. Z kolei przy wszystkich lokalach i tablicach ogłoszeń w Fabletown, pojawił się komunikat z prośbą do wrażliwszych Baśniowców, by nie atakowali zombie. W końcu to też Baśniowcy, prawie tacy jak my!

wtorek, 5 grudnia 2017

Trust Me, I'm a Doctor

Jesteśmy istotami nieukształtowanymi i tylko połowicznie wyrobionymi, jeżeli ktoś mądrzejszy, lepszy i bardziej nam miły niż my sami - bo taki właśnie powinien być przyjaciel - nie użyczy nam swej pomocy, by udoskonalić naszą słabą i błędną naturę.
ok. 30 latchirurgpatolognaukowiec

Większość dobrze zna jego historię. Zniekształconą, groteskowo odbitą w krzywym zwierciadle i przedstawiającą niewłaściwe osoby w rolach potwora i ofiary. To nie Stwór, lecz jego stwórca był prawdziwym potworem – nieodpowiedzialnym i niedojrzałym egoistą, bawiącym się w boga, który bezmyślnie odmówił pomocy najbardziej potrzebującej go istocie. Dziś żałuje swoich błędów i stara się na nowo poskładać życie, które na własne życzenie zniszczył sobie i innym. Co prawda wciąż nie potrafi radzić sobie ze śmiercią, ani nie wyzbył się do końca egoizmu. Nauczył się za to odpowiedzialności i tego by nie uciekać od problemów i konsekwencji swoich decyzji. Fabletown traktuje jak swoją drugą szansę, z której stara się jak najlepiej korzystać, robiąc coś dobrego i pożytecznego – wykorzystując swoją wiedzę i zdolności, by ratować życie, zamiast zgłębiać śmierć.
Zachowuje pozory normalności, w oczach innych uchodząc za spokojnego i dość skrytego. Jest dość staroświecki i mimo fascynacji współczesną nauką i wynalazkami, nadal ma w sobie coś z XIX wiecznego arystokraty. Wśród innych Baśniowców otwarcie przyznaje się do swojej tożsamości i przeszłości, choć unika jakichkolwiek rozmów na swój temat. Pod koniec XIX wieku, jakiś czas po swoim przybyciu do Fabletown, założył szpital dla Baśniowców. Zgodnie z założeniami była to jak najbardziej nowoczesna placówka, w pełni czepiąca z osiągnięć nauki doczesnych, choć przystosowana również do pacjentów z innych krain. Początkowo pracował jako dyrektor szpitala i główny chirurg. Szybko jednak nadmierna odpowiedzialność na nowo obudziła w nim demony z przeszłości i obsesję na punkcie pokonania śmierci, w wyniku której powstała cała sieć tajnych podziemnych laboratoriów mieszczących się pod szpitalem. Jakiś czas później stopniowo zaczął wycofywać się z obowiązków dyrektora i chirurga. Obecnie od wielu lat pracuje głównie jako patolog i naukowiec. Szpital traktuje jak swój drugi dom, spędzając tam większość wolnego czasu, głównie w prywatnym podziemnym laboratorium, do którego ma dostęp jedynie on i najbardziej zaufani współpracownicy. Okazjonalnie pełni też rolę chirurga, głównie dla pacjentów, którzy sami o to poproszą.


DAWNE DZIEJE  ✦  POWIĄZANIA


Powrót po długiej przerwie ze starym dobrym Victorem. :) Stara KP.
Zdjęcia się zmieniają, imię i nazwisko podlinkowane. W karcie Mary Shelley "Frankenstein", w podstronach "Crawl" a buźki użyczył Alec Newman. Zapraszam na wątki i ciekawe powiązania. Historia Victora będzie na aktualizowana wraz z powiązaniami. (A obecnie przechodzi remont, dlatego jest chwilowo niedostępna). Victor do końca normalny nie jest, więc czasem trzeba mu dość ostro przemówić do rozumu. Pilnie poszukiwany Potwór! :) NIE MAM NIC DO UKRYCIA (powiedzmy xD).

19 komentarzy:

  1. [No cześć :) Urzekła mnie Twoja kreacja Victora, jest smutna, ale też intrygująca.
    W razie chęci zapraszam do siebie - co prawda cierpię na niedobór godzin w dobie, ale trochę czasu się znajdzie ;) Verity całym sercem zaangażuje się w pracę w laboratoriach, nie jest taka święta, jak utrzymuje publicznie.
    Życzę Ci mnóstwo weny i ciekawych wątków :)]

    Verity Coeur

    OdpowiedzUsuń
  2. [Hej! Nie miałam chyba okazji zawitać pod poprzednią kartą, więc witam pod tą :) Victor Frankenstein prezentuje się bardzo ciekawie i cieszy mnie, że jest to człowiek poświęcony nauce - to bardzo imponujące.
    Widzę, że dużo pracuje w laboratorium (i pewnie nie grzebie tam głównie w próbówkach) więc jeśli będzie potrzebował obiektów to polecamy się z Cashem. Także jeśli mroczna strona Victora ma swoje własne, niebanalne potrzeby...
    Powodzenia ci życzę i mnóstwa weny przy wątkach :)]

    Cash Paul Knowles

    OdpowiedzUsuń
  3. [Kogo to moje piękne oczy widzą. ;)
    Cześć, fajnie Cię widzieć z powrotem i mam nadzieję, że zostaniesz już na dłużej z Viktorem. :)
    Zastanawiam się do której z moich pań mogłabym Cię zaprosić, bo Medei z całą pewnością spodobał się fakt z założeniem szpitala, z drugiej strony to jednak Felice umie lepiej przemówić do rozsądku. No i Vic jest też (okazjonalnie, bo okazjonalnie) chirurgiem, więc pewnie kojarzyłby choćby jej męża.
    A już szczególnie zainteresuje się samą znajomością Victora i Casha, jeśli takowa zostanie nawiązana, bo wszystko co związane z Cashem jest jakoś bardziej interesujące i podejrzane... :D
    Tak czy siak, udanego wątkowania i powodzenia. ;)]

    Felice Fletcher&Medea Sorensen

    OdpowiedzUsuń
  4. [No cześć, kojarzę Twojego Victora, więc witam ponownie na blogu! Wątku nie mieliśmy okazji napisać, ale i tak miło wspominam doktorka, bo jest fantastycznie przedstawiony. Życzę dużo weny i wątków. A jakby znalazł się pomysł to zapraszam do siebie. :)]

    Percy

    OdpowiedzUsuń
  5. [witaj z powrotem Foxiu - jak zwykle niezle ci Vikus wyszedl, zatem duuzo watkow i powiazan ;)]

    Fiona

    OdpowiedzUsuń
  6. [Ja zawsze cieszę się w twoich powrotów i kolejnych postaci, ale dobrze o tym wiesz :D Witaj ponownie z Victorem <3 Aż szkoda, że nie mam czasu na reaktywację Charlotte. Frankenstein jak zawsze wspaniale wykreowany i chyba chwilowo nic więcej logicznego nie dam rady napisać xD
    Zostań z nami jak najdłużej! Życzę ci, by do Fabletown zawitał nasz drogi Potwór (choć to chyba nie jest dobry pomysł :D). Samych ciekawych wątków!
    Nie wiem, czy zapraszać do siebie, bo przez najbliższy miesiąc chyba nie dam rady pociągnąć kolejnego wątku, ale... ;)]

    Administracja & Lucy

    OdpowiedzUsuń
  7. [Witam ślicznie i gratuluję treściwej karty, która przybliża nam sylwetkę Victora. My za lekarzami nie przepadamy, ale on wydaje się stu procentowym profesjonalistom. Życzę nakładów weny, znalezienia potworka i w razie pomysłu i chęci zapraszam do siebie :)]

    Amara

    OdpowiedzUsuń
  8. [No proszę! Pojawił się i sam Frankenstein! Już go kocham, wiesz? :D Kocham go miłością niemalże doskonałą, bo lubimy takich ludzi jak Victor ;)
    Tajne podziemne laboratoria brzmią epicko, wiesz? A powiedz mi, czy można tam przeprowadzać eksperymenty destylacji oraz alkoholizacji? Albo, czy można tam przeprowadzić eksperyment dotyczący... czegoś w stylu "czy doczesny długo pożyje kiedy spotka diabła w pomieszczeniu szpitalnym?" :D
    Poza tym wszystkim to jestem normalny i zapraszam do któregoś z moich panów, o ile oczywiście pojawi się taka chęć ;)]

    Lucek
    Will
    Ivan
    Erwin

    OdpowiedzUsuń
  9. [Stary kochany Victor <3 Witaj ponownie i już nam nie znikaj, bo służba zdrowia w Fabletown podupadła bez doktora Frnkensteina! Tęskniliśmy wszyscy! <3]

    Smok Drake & Smok Erik

    OdpowiedzUsuń
  10. [Witam ponownie! ;) Nie udało nam się wcześniej pogadać, bo gdy przybyłam, za jakiś czas zniknąłeś. Ale to nic, teraz jest okazja do rozmowy. :D
    Nie mam na razie pomysłów na nowe wątki, ale postać tak cudnie stworzona, że nie da się nie zaprosić. Może jakaś burza mózgów by pomogła. :)]

    Morgana Le Fay

    OdpowiedzUsuń
  11. [Witam serdecznie i z całego serca dołączam do zachwytów nad Victorem. Kocham takie gotyckie historie, więc jestem zachwycona interpretacją postaci. KP też, zwłaszcza cudownie klimatycznymi zdjęciami. Dużo weny i wątków życzę i w razie chęci zapraszam do siebie. :)]

    Mordred

    OdpowiedzUsuń
  12. [Foxiu <3 Cieszymy się szalenie z Twojego powrotu. I z powrotu naszego ulubionego Victora. :) Baw się dobrze i zostań z nami już na długo. :)]

    - Administracja & Nimue

    OdpowiedzUsuń
  13. [Witamy ponownie! :D Cóż... napiszę jak wszyscy wyżej! Zostań z nami jak najdłużej~! I owocnego wątkowania! Co do karty zaś, to jest ciekawa. No i sama jestem ciekawa, czy Frankenstein coś ciekawego odkrył dzięki swoim badaniom... ;)]


    Jack & Mary

    OdpowiedzUsuń
  14. [Więc trzymam kciuki za podejście 2.0 ;)
    Moje propozycje są jak najbardziej aktualne, a możemy do nich dorzucić jeszcze jakieś kolejne, jeśli coś nam przyjdzie do głowy.]

    Miyuki&Felice

    OdpowiedzUsuń
  15. [Witam z powrotem! I cieszę się z tego powrotu, więc nic się nie stało. Do trzech razy sztuka, więc teraz się już uda coś stworzyć! ;) I jak najbardziej zaproszenie aktualne! Mamy punkt wspólny, więc nie ma co - dogadamy się we wszystkim! ;)
    Mam nawet zalążek pomysłu... co gdyby Morgana pomagała Victorowi w jakimś eksperymencie, do którego potrzebna byłaby magia? Wprawdzie są nielegalne wiedźmy, ale można podciągnąć pod oficjalnie naukowe eksperymenty, przez co pomoc musi być z legalnego źródła. A jednocześnie byłoby to coś nielegalnego. A skoro Morgana niewiele się zmieniła, to pewnie chętnie by przystała na tę propozycję. :D]

    Morganka

    OdpowiedzUsuń
  16. [Taaaak, chyba cosik było! Ja bardzo chętnie! Muszę wrócić do drygu pisania. Także co? Burza mózgów? Czy masz może jakies sugestie? ;)]

    Jack

    OdpowiedzUsuń
  17. [Foxiu mój drogi, sama umieram tu od kilku miesięcy xD A na wątek z tobą zawsze chętna jestem! Muszę się tylko ogarnąć - a mam zamiar to zrobić może nawet w ten weekend ;) Bardzo brakuje mi pisania, a ostatnio nie mam na to czasu. Ale możemy coś powolutku wymyślać <3 Masz jakiś pomysł, czy burza mózgów?]

    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  18. [To teraz trzymam kciuki mocniej, drugi komentarz już dodałeś, idzie coraz lepiej! ;D
    A ja bym poszła o krok dalej (i cieszę się potwornie, że przyszedłeś do Fel), potrzebujemy kumpla-patologa. Harley może kojarzyć Victora, ale to z Felice jednak ma pewnie więcej do czynienia. Chciałam sobie zrobić psiapsiółkę-patolożkę, ale pewnie skończy się jak zawsze, więc dodajmy kolejnego mężczyznę do swojego życia, a co. :D Legendy kłamią, kobiety nie istnieją, nie w świecie Fel. :D
    Więc ja bym go jednak z nią zaprzyjaźniła, tym bardziej, że ostatnio (dzień po Walentynkach w sumie) miało miejsce coś, co Felice odebrała jako osobistą zniewagę/zastraszenie. Na stół w prosektorium trafiło jej ciało. Osobiste, ale nie własne, mocno okaleczone - z poderżniętym gardłem, raną kłutą brzucha i raną miażdżoną oka. Znaczy w sumie to oko było wycięte, a w jego miejsce ktoś wepchnął pudełeczko z nielegalnym glamour tak, aby ciało wyglądało jak Felice. Kobieta została wyłowiona z rzeki, żadnych odcisków palców i innych śladów, wszelkie wymazy są bez sensu (chociaż Felice nad tym bardzo ubolewa, bo tak cenny dowód jak DNA jest stracony...), ofiara udusiła się krwią, została zgwałcona, a na koniec wycięto jej macicę. Opowiadam Ci w sumie o ostatniej notce na Walentynki, więc jak chcesz poczytać jak to było dokładniej, to zapraszam. :D
    To był "prezent" od Casha dla Felice jako znak, że on doskonale wie o tym, że będzie spodziewała się dziecka (w liczbie dwa). Felice wparowała do prosektorium mimo zakazu Bigby'ego, a potem prawie wpadła w panikę i również przez Bigby'ego została wyprowadzona, po czym dostała "przymusowy urlop", bo odsunięcie od śledztwa nie zadziałało.
    A więc Victor jako znajomy Felice by o tym na pewno wiedział, może też sobie podepniemy jako tło historyczne?
    A pomysł odnośnie "tajemniczych" ran też mi pasuje. :D
    Matko, mam nadzieję, że cokolwiek tutaj jest zrozumiałe...]

    Felice

    OdpowiedzUsuń
  19. [To będę trzymać jeszcze mocniej, by się udało zadomowić na dobre. Chociaż też pewnie wina tego odstępu czasowego. Najgorzej jest się na nowo wdrożyć, a potem z górki pójdzie! Po swojej przerwie miałam podobnie, ale wątki mnie rozruszały, więc będziemy działać! ;)
    W sumie to współpraca mogłaby się zacząć niedługo po przybyciu Morgany do Fabletown i powołaniu jej na stanowisko wiedźmy na trzynastym piętrze. Jeszcze nie do końca kojarzyłaby wtedy innych mieszkańców, więc zgodziłaby się pomóc. Tym bardziej, że z pewnością jest znana znana ze swoich dokonań, więc dzięki chęci pomocy mogłaby ocieplić swój wizerunek. Nie ukrywajmy - pewnie chciałaby to zrobić, żeby wszyscy przestali patrzeć się jej na ręce. Niby po przejściu wymazują się wszystkie grzeszki, to jednak jak zaufać do końca komuś takiemu? Pewnie nawet ta posada to pewnego rodzaju trzeba mieć ją na oku. xD
    Za to z pewnością by ją to zainteresowało. Poznawałaby tutejszą magię wtedy i w ogóle wszystko, a potem by chętnie przystała na taką współpracę, bo jednak nikt nigdy nie wyzbywa się swojej złej strony, także możliwość połączenia przyjemnego z pożytecznym by ją ucieszyła. A do tego, pewnie chciałaby znać więcej, bo przecież czarna magia to coś, czym żyła do tej pory, to taka zabawa by jej pomogła udoskonalać wszystko. A kontrolowanie przywróconych do życia... Victor wreszcie osiągnąłby swój cel, a Morgana miała satysfakcję, że mimo nowego miejsca, nadal może rozszerzać swoje zdolności. Tak, to będzie genialne. I możemy już się za to brać! Teraz tylko, które z nas zaczyna? ;)]

    Morganka

    OdpowiedzUsuń