Fabletown News

Jesień w Fabletown

Wielkimi krokami zbliża się jesień, chociaż panujące na zewnątrz temperatury jeszcze nic na to nie wskazują. Jednak już dziś, burmistrz Król Cole poszukuje chętnych do pomocy przy grabieniu liści i przygotowaniu ogrodów przed Woodlands na nadchodzącą porę roku. Według początkowych planów, zająć mieli się tym Baśniowcy osadzeni w więzieniu, jednak tych oddelegowano do prac porządkowych na Farmie.
Jesień oznacza także rozpoczęcie nowego roku szkolnego. W związku z tym w Zespole Szkół im. H. Ch. Andersena ogłoszono nabór na kilka wolnych miejsc w kadrze nauczycielskiej. Zgłaszać mogą się wszyscy ci, którzy lubią pracę z dziećmi i/lub mają doświadczenie w zawodzie.



Bufkin donosi, że...

...w Fabletown jest ostatnio bardzo gorąco. I nie mam tu wcale na myśli upałów czy piekielnych kazań Lucyfera w jego kościele, oj nie. Ostatnio na trzynastym piętrze wybuchł pożar i chociaż wiedźmy nie chcą o tym rozmawiać udało mi się podsłuchać ich rozmowę. Podobno jedna z czarownic postanowiła poprosić ifryta o by zrobił z niej "gorącą laskę" cokolwiek to znaczy. Marid najwyraźniej też tego nie wiedział, bo spełnił jej życzenie bardzo dosłownie i czarownica stanęła w płomieniach. Przy okazji spaliło się też kilka mebli.
Zresztą to nie jedyny pożar w ostatnim czasie. Smok Drake opowiadał mi ostatnio, że niedawny pożar w okolicach Farmy nie był spowodowany falą upałów. Podobno Devril był znudzony i zirytowany wycieczką i postanowił nieco się zabawić. Wydawał się bardzo zadowolony z siebie, zwłaszcza kiedy okazało się, że w trakcie pożaru zginęło kilkoro doczesnych. Podobno Snow White za karę przydzieliła mu kilka godzin prac społecznych. Mam tylko nadzieję, że nie trafi do Biblioteki. Wciąż niemiło wspominam nasze ostatnie spotkanie...

sobota, 2 grudnia 2017

DO NOT FAIL, FIND YOUR GRAIL


Sir Percival z Walii ❖ Pracownik schroniska i lecznicy dla zwierząt ❖ Obłędny Rycerz Okrągłego Stołu

W życiu kieruje się kilkoma prostymi zasadami - by zawsze okazywać litość, służyć niewiastom swoją pomocą i dobrą radą, być powściągliwym w mowie i nie powtarzać wciąż, że tego nauczyła go matka. Nawet jeśli często owe zasady wpędzają go w kłopoty, i to wielkie kłopoty, trzyma się ich twardo, zwłaszcza odkąd dobrych kilkanaście lat temu, podczas poszukiwań świętego Graala, trafił do Fabletown (rzecz jasna przypadkiem i przez pomyłkę). Uchodzi za prostodusznego i zbyt grzecznego, przez co nie zawsze bywa traktowany poważnie (prawdę mówiąc to prawie wcale). Tak, jak i w przeszłości, parę razy boleśnie przekonał się, że chyba nie do końca pasuje do nowego świata razem ze swoimi przesadnie wzniosłymi i rycerskimi ideałami. Nowy Jork sprowadził go nieco na ziemię, uświadamiając mu, że pora zapomnieć o Camelocie, Graalu i Okrągłym Stole. Z bólem uświadomił sobie też fakt, że nie naprawi świata i nie da rady pomóc wszystkim potrzebującym. Chociaż i tak, wbrew wszystkiemu (a zawłaszcza zdrowemu rozsądkowi) bardzo się stara.
Pomimo rozczarowań, wciąż zachowuje pogodę ducha, wciąż zgodnie ze swoimi ideałami stara się zachowywać słusznie. Wynajmuje pokój w niedużym mieszkanku, pracuje w miejscowym schronisku i lecznicy dla zwierząt, a także okazjonalnie angażuje się w najróżniejsze charytatywne akcje, bo nie potrafi siedzieć bezczynnie, podczas gdy inni nie mają tyle szczęścia co on.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

NIE MAM NIC DO UKRYCIA!

Witam wszystkich ponownie! Wracam do was z Percym. Kiedyś już tu byłam i może ktoś mnie kojarzy (jak nie Percy'ego to może Roderyka hipochondryka, Yvaina z lwem lub Robina w rajtuzach). Ale! Wrócił Percy... i absolutnie, wcale, a wcale nie jest przerysowany, sparodiowany, ani inspirowany Monty Pythonem i Obłędnym Rycerzem. Wcale! Percy to taki prosty chłoptaś z prostymi potrzebami, ale w tym cały jego urok. Bystry nie jest i raczej nie będzie, ale za to (choć nie ma tego w KP) jest bohaterem ratującym małe kotki, maniakiem filmów z Indianą Jonesem i marzy o byciu sławnym archeologiem. Fani legend arturiańskich, nie zabijcie mnie za niszczenie wam tej cudownej postaci! xD Zapraszam na wątki i bajkowe powiązania. Poszukujemy współlokatora/współlokatorów, damy serca (i innych dam, którym Percy będzie mógł nieść bohaterską pomoc - od otwierania drzwi, po bardziej doniosłe czyny ;)), wrogów i przyjaciół. No i innych Rycerzy Króla Artura! :) Wizerunku użycza Heath Ledger, zaś cytat pochodzi z Monty Pythonów i ich przekozackiego musicalu Spamalot. Podstrony będą ładnie rozbudowywane. Skład postaci: 85% "Percival" Chrétien de Troyesa, 10% Monty Python, 5% Obłędny Rycerz. 

45 komentarzy:

  1. [Wygląda na to, że to kolejna postać z legend arturiańskich, którą powitam jako pierwsza! A zatem witam! Miło widzieć kolejną osobę do kolekcji! ;) No i wszystko zostaje wybaczone. xD
    Od razu zapraszam do siebie na jakiś wątek. Na pewno by się udało coś wykombinować. ;)]

    Morgana Le Fay

    OdpowiedzUsuń
  2. [yay Percy powrocil ;) Zawsze lubilam jegomoscia.
    Zatem milego powrotu duzo watkow i powiazan i jak cos tez zapraszam ;)]

    Fiona

    OdpowiedzUsuń
  3. [Heloł...itz mi...heloł!
    Witam cię raz jeszcze :D Pamiętam cię doskonale, może jeśli kiedyś najdzie cię ochota to zapraszam do jakiegoś z panów, których to trochę mi się pomnożyło ;)
    Wydaje mi się, że coś z kimś wymyślimy :D]

    Lucek
    Will
    Ivan
    Erwin

    OdpowiedzUsuń
  4. [Ta buzia zawsze wywołuje u mnie mieszane uczucia. ♥ Cześć, ostatnio Fable stało się miejscem powrotów, bo widzę, że sporo osób wróciło. Ale to dobrze, ten blog ma w sobie coś, co z miejsca przyciąga. :D Moje wątki męsko-męskie idą zawsze średnio, więc raczej nie uda nam się nic napisać, ale ze swojej strony mogę pożyczyć udanego pisania i znalezienia damy serca, bo która oprze się takiemu panu z takim głosem?;D]

    Beast/Ryan Whitlock

    OdpowiedzUsuń
  5. [No witam, witam! Takie proste i dobre postacie też są potrzebne, bo to cudowne urozmaicenie. :D
    Życzę dużo wątków, a w razie chęci zapraszam do specyficznej wiedźmy lub innego dziadka mroza. ;)]


    Mary & Jack

    OdpowiedzUsuń
  6. [Percy! Na dodatek wcale nie inspirowany Obłędnym Rycerzem i Monty Pythonem... Cudeńko! <3 Kocham za humor, urocze przedstawienie postaci i wizerunek. Chodź do mnie, będziemy się nienawidzić! <3]

    Mordred

    OdpowiedzUsuń
  7. [no lubi, lubi... on taki uroczy, ze az pewnie musi sie biedak opedzac od dam i zamyka sie w jakies bardzo wysokiej wiezy byly tylko zostawilyby go w spokoju... czekaj ale to nie ta bajka ^__^
    To mile... robimy burze mozgow? Znaja sie czy poznali w "starych" czasach?!]

    Fiona

    OdpowiedzUsuń
  8. [no wlasnie dlatego nadaje sie na misia - niech bedzie misiem Fiony, o ile nie przestraszy go fakt conocnej zamiany w labedzia (bo w moim widzimisiu cos poszlo nie tak przy zdjeciu klatwy - ta okrutna jestem! xD)
    Brzmi ciekawie... naprawde i w sumie mozna to wykorzystac - np hajtneli sie kiedys i byl sobie synek o ktorym on nie wiedzial - ha ! i nie byloby w tym nic dziwnego gdyby ktoregos dnia ktores z nich znikl (bujajac w oblokach xD)
    Coz ja bym ich poznala podczas imprezy gdzie przybyl na zamek w jakies sprawie albo tez i w goscinie pozostal na pare nocy bo to nie wypada xD jeszcze w czasach gdy byla normalna xD]

    Fiona

    OdpowiedzUsuń
  9. [liiiiii mam misia, mam misia *piszczy z zachwytu* oh yeah. Bozie kocham cie xD Cos mi tu wisi ze bedzie to dziwny zwiazek. Nie mniej w sumie taki partner to w sumie skarb. Obeojetny w zwiazkach i uczuciach nie bedzie chodzi na dziewki hehe
    Bedzie karmil jak trafi kiedys do jego lecznicy... juz widze jego mine ;)
    Zreszta ja mialam na mysli bardziej chwilowe zauroczenie. Kilka nocy i dni a potem by sie rozjechali w swiat.
    To lecimy turniejem - chcesz zaczac? ;>]

    Fiona

    OdpowiedzUsuń
  10. [ no i patrz masz wszystko w pakiecie 2w1 ;) rzeczywiscie skarb ;)
    lamaniec jezykowy Cond... cos tam. On ja sam wybral czy moze to politycznie poprawne malzenstwo?
    Mysle ze mozna im dac retrospekcje a potem dac przeskok. Bedzie zabawanie ^_^ popcorn przygotuje nam.
    To nie piekarnia wiec spokojnie mi tam, bo jeszcze noge zlamiesz jak bedziesz wracac jakby sie palilo ;p]

    twoje ulubione labedziatko ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. [Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Chociaż... kto wie. Mogę tak tylko usypiać czujność. Wszystko okaże się z czasem. ;)
    Jednakowoż poważnie, wątek bardzo chętnie! Wprawdzie moja Morgana to bardziej wzorowana na serialu, więc teoretycznie w nim mieli jakieś tam epizodziki, gdzie jakoś tam się spotkali, ale to bardzo mało i praktycznie nieistotne, więc nie mam nic przeciwko, gdyby właśnie dopiero jakoś tak bardziej spotkali się dopiero potem. Można jedynie dodać, że z przeszłości... w sumie Morgana była dobrze znana, bo nikt bardziej nie dybał na życie Artura, ale już ona sama mogła mieć jakieś tam mgliste wspomnienie, że faktycznie - ktoś taki jak Percival był w bliskim otoczeniu jej brata. Także jestem za. ;)
    No i nie ma sprawy. Ja też wrzuciłam trochę chaosu. :D]

    Morgana

    OdpowiedzUsuń
  12. [Witamy ponownie na blogu! :D
    Bardzo przepraszam za tak późne powitanie, ale mam kłopoty z czasem i skleceniem logicznego zdania x) Cieszę się, że znów z nami jesteś; zostań jak najdłużej! :D
    Percy jak zawsze jest przeuroczy <3 Z pewnością szybko odnajdzie się w Fabletown, bo ostatnio sporo tu znajomych Artura :D
    Życzę ci samych ciekawych wątków i odnalezienia damy serca ;) Do siebie chyba niestety nie zapraszam, bo nie dam rady pociągnąć więcej wątków :< Pozdrawiam! :D]

    Administracja & Lucy

    OdpowiedzUsuń
  13. [Witamy ponownie! Z tego, co wiadomo Amara jest przynajmniej w 1/2 niewiastą. W dodatku taką, która często zdaje się potrzebować jakiegoś wybawiciela :D Jeśli chodzi o Percy'ego, to jest on naprawdę udaną postacią i ubolewam, że większość mężczyzn nie jest właśnie taka jak on. Jeśli rycerz potrzebuje wierzchowca, albo czegoś bardziej przyziemnego jak pomocnicy w schronisku - może liczyć na Amarę ;) W razie chęci zapraszam do siebie i życzę owocnych wątków i przedniej zabawy!]

    Amara, jednorożec

    OdpowiedzUsuń
  14. [Słodki i obłędny. Choć tak jak i poprzednio podtrzymuję, że moim ulubionym rycerzem jest Sir Robin-nie-do-końca-tak-dzielny-jak-Sir-Lancelot. :D Aczkolwiek Percy'ego wspominam bardzo cieplutko, bo jest cudowny, kochany i ma śliczną buźkę. Chodź do smoka, chętnie Cię zjem. :)]

    Smok Drake & Smok Erik

    OdpowiedzUsuń
  15. (Cześć! Dziękuję pięknie za powitanie i bardzo się cieszę, że chcesz próbować zaszczepić w niej nutkę dobra. Co prawda jest tak skrzywiona, że wątpię czy się da, no ale warto próbować. xD Masz jakiś pomysł na ich relacje? Sytuacje w której mogliby się poznać? <;)

    Krwawa Mary

    OdpowiedzUsuń
  16. [Nie jestem pewna czy pomoże... zwłaszcza woda święcona, która będzie bezużyteczna. Ale... nie bronię... ;)
    Haha, to zacznę od końca - był. :D Taki duży i nawet ogarnięty. Nawet. :D I w sumie to miało miejsce na koniec serialu - Morgana chciała się dowiedzieć, dokąd Merlin zabrał Artura i zamiast nad jezioro Avalon, udała się gdzie indziej. Tak powiedziano takiej jednej, co tam szpiegowała. Czekali tam na nią, Percival i Gawain. Percy chciał ją zabić, ale mu się to nie udało. Najwyższej kapłanki zwykły miecz by nie zabił. Gawain zginął, bo Morgana wyciągnęła od niego potrzebne informacje, a Percy się uwolnił już trochę za późno... :D
    To może weźmy to spotkanie w takiej jakby "retrospekcji"? Jakoś ono się właśnie tak potoczyło, w podobnym stylu jak piszesz. A teraz jakoś by na siebie natrafili. Może z czymś by przyszedł do wiedźm z trzynastego piętra, a wówczas akurat nie byłoby nikogo poza Morganą? No i cóż... to pewne, bo nawet w serialu go oszczędziła, więc coś jest na rzeczy. Pokazałaby, że jednak ma odrobinę litości! xD]

    Morgana

    OdpowiedzUsuń
  17. [Chciałabym Ci powiedzieć, że tak będzie, ale... broń stworzona ludzką ręką... kiepsko to widzę, niestety! :D
    Trochę go zrobili innego w serialu, jak parę innych postaci. Chociażby dobry Mordred, co bolało. xD Ale powiem Ci, że byłoby to epickie, zwłaszcza w serialu. Jakiś rycerz by biegł w stronę Morgany z mieczem, a Percy staje mu na drodze i twierdzi, że tak nie wolno i powinien przeprosić. Nie wiem co byłoby większe, złość rycerza, bo Morgana uciekła, czy śmiech Morgany, która na pewno by się z rozbawieniem przyglądała tej sytuacji... xDD
    A to by pomogło! W sumie, jak mówiłam, historia mojej Morgany w sporej części pochodzi właśnie z serialu. Może znalazłoby się lekarstwo dla jej smoka, Aithusy, który ucierpiał dawno temu, bo taki biedny jest... i właśnie trafiłaby do owej kliniki i Percy przyszedłby po ten nowatorski lek magiczny, który miałby jej pomóc. To na pewno by na nią w ten sposób podziałało, bo poza Mordredem, Aithusa jest jedyną "osobą", wobec której potrafi być miła, etc. Także to będzie cudne, bo zakończenie takie depresyjne, bo nawet widok kogoś z tamtych czasów mógłby mu dać nadzieję. A tu... xD]

    Morgana

    OdpowiedzUsuń
  18. (Cudownie! :3
    Generalnie oba pomysły są świetne i co Ty na to aby je połączyć w jedno? Mógłby uniknąć klątwy i załóżmy pomóc jej uporać się z napastnikami podczas zamachu na jej życie już w Fable? Generalnie mój zamysł był taki, że sama zszyła sobie ranę, a blizny pozbyła się dzięki zaklęciom.
    Chcesz zacząć od tego wątek, czy może jakiś czas po tym wydarzeniu mieliby się spotkać? :D)

    Krwawa Mary

    OdpowiedzUsuń
  19. [Kurczę... Robin, tak bardzo mnie kusi, ale chyba na dzień dzisiejszy spasuję z tym Robinkiem ;) Proponuję Lucjana, bo dlaczego by nie? Kiedyś z tego co pamiętam to była taka myśl, żeby Lucek kusił Percy'ego, czy coś w tym stylu xD
    I w sumie to byłoby spoko, gdyby Lucek namówił pana Fishera do czegoś zUego :D Miałby zaciesz ten diabełek :D Tylko co konkretnie? Do czego mógłby namawiać tego cnego rycerza?
    Chyba, ze chcesz jakiś wątek z rycerzem w rajtkach? (czyt. Willem) xD]

    Lucek
    Will

    OdpowiedzUsuń
  20. [Uwielbiam takie powiązania z przeszłości (szczególnie z tak przystojnymi rycerzami!). Myślisz o czymś konkretnym, czy robimy burzę mózgów? Blogowy smok odznaczył Amarę mianem wykrywacza dziewic, jakkolwiek byłoby to istotne w naszym powiązaniu :D Zawsze chciałam mieć wątek z rycerzem i bardzo się cieszę na naszą małą współpracę! Wymyślmy coś szalonego!]

    Amara

    OdpowiedzUsuń
  21. [Witam serdecznie, choć z wielkim opóźnieniem! Ciesze się szalenie z powrotu naszego obłędnego rycerzyka. Zdecydowanie najbardziej słodki i pocieszny pan na tym blogu. <3 Na historii popłakałam się ze śmiechu, naprawdę! <3 Chodź do Pani Jeziora!]

    - Administracja & Nimue

    OdpowiedzUsuń
  22. [Skoro uwielbiasz Frosta to może z nim właśnie? Faktycznie może wyjść z nich coś ciekawego, bo jeden to rycerz, a drugi to psotnik, któremu mógłby się Percy bardzo spodobać. Nie jest postacią, której Jack będzie chciał utrzeć nosa, tylko byłby raczej... zafascynowany? Coś można pokombinować ;)]

    Jack & Mary

    OdpowiedzUsuń
  23. [Teraz to już formalnie pomiot szatana - tato Lucyfer potwierdzi. ;)
    Kocham Twoją historię <3 Percy taki bystry, że aż go podziwiam xD
    W sumie to Mordred Percy'emu zakatrupił zdradziecko brata, więc i do samego Percy'ego mógłby się odnosić dość wrogo, bo to przecież syn Pellinora. Ewentualnie uważałby Percy'ego za skończonego idiotę i nawet się nim nie przejmował za bardzo. Za to teraz w Fabletown możemy coś pokombinować ciekawego.]

    Mordred

    OdpowiedzUsuń
  24. [Tylko to udawanie jest trochę trudne, kiedy zima nie przypomina zimy, nie? Mnie samej trudno uwierzyć, bo to bardziej jest tak, że piękną jesień/wiosnę mamy tej zimy... xD
    Hahah, teraz się aż popłakałam ze śmiechu, bo to byłoby tak genialną sceną. Jakbyśmy zaczynały od czegoś z przeszłości to chciałabym to! xDDD
    W sumie racja... mało by ją interesowało, że nie wolno i wypada takie rzeczy robić tylko pracownikom z lecznicy. Bo Morgana to... Morgana. W jej mniemaniu, ona może wszystko. Ale to byłoby świetne, więc jestem na tak! :D A Morgana z pewnością byłaby zainteresowana. Albo nawet mogłaby i zacząć jakoś namawiać Percy'ego, że nawet jeśli nic nie wiadomo, bo to w fazie testów, etc. to i tak niech spróbuje. To by mogło się rozwinąć też. Bo Percy prostoduszny, ale i bardzo uczciwy. A tu taka wiedźma go namawia do czegoś, co powinno jeszcze poczekać. Ale z drugiej strony właśnie to, więc pewnie by się wreszcie udało ją namówić, bo by jakoś go do tego namówiła. Pewnie nawet by się powołała na to wszystko, bo ona lubi wykorzystywać czyjeś słabości i inne. :D Zatem - wszystko na tak! :D]

    Morgana Le Fay

    OdpowiedzUsuń
  25. [Śmiechłem. Lucek z pewnością się do tego przyczepi i no cóż...Percy może być pewny, że znajomość z Luckiem ściągnie go na złą drogę i dowie się że "currva" to nie tylko "zakręt" po włosku (wybacz jeśli źle napisałem po włosku, nie pamiętam jak to dokładnie było, a jestem totalnym leniem i leserem, któremu nie chce sie tego sprawdzać).
    To ja już mam nawet i wizję...
    Percy wraca z lecznicy, a Lucek jak to Lucek ni z gruchy ni z pietruchy przychodzi, zaczyna gadkę szmatkę i proponuje mu alkohol powołując się na tak zwany system "ISO" (czyt. iso? ze mną się nie napijesz?). A co później to się zobaczy. Może Lucek powie, że "to" (hehe, wiadomo co xD) nie musi być koniecznie z żoną, ba! nie musi to być koniecznie kobietą (oczwiście Lucek będzie nieco wstawiony, a do samych czynów dojść nie musi) xD
    O Bogdanie! Ja już widzę jak Lucek ściąga na ścieżkę nieprawości biednego Percy'ego! Niech rycerz ma przy sobie wodę święconą, która może na chwilę przegonić Lucka xD

    Początek taki może być, czy widzisz to zupełnie inaczej? xD]

    Lucek

    OdpowiedzUsuń
  26. [Zabiłaś mnie tym teraz. Leżę i kwiczę <3
    No też właśnie nie sądzę. Kotków, piesków i innych zwierzątków Mordziu też raczej nie ma. Do głowy na chwilę obecną przychodzi mi tylko by wysłać ich razem na Farmę. Służbowo. Percy by miał tam pojechać z wizytą kontrolną na przykład. A Mordziu w jakimś magicznym interesie. W międzyczasie mogłoby się okazać, że jakiś zwierzęcy Baśniowiec jest ranny/chory, a przejęty Percy prosi Mordzia o pomoc, bo to coś związanego z magią. I chcąc nie chcąc by trochę czasu w swoim towarzystwie spędzić musieli... a co dalej. Nie mam pojęcia, najwyżej się coś zaimprowizuje.
    Chyba że masz jakiś pomysł albo coś... to daj znać. :D]

    Mordziu

    OdpowiedzUsuń
  27. [Skyrim-Skyrimem, ale Twoja karta (szczególnie historia i sposób jej napisania) mnie kompletnie urzekła :D Nie wiem czy to styl, czy to sposób przedstawienia tego wszystkiego, no ale kocham po prostu i tyle <3 Z tego też tytułu zjedzenie Percyego raczej odpada, bo jak będąc martwym dopisze dalszy ciąg o świętym Graalu?
    W sumie z Percym mogłabym pisać każdym xD Pytanie tylko kogo byś wolała, a do wyboru mamy zagubionego w świecie bazyliszka aka. białogłowę wymagającą ratunku, Morgause czyli trochę-szwagierkę, która przy pierwszej lepszej okazji będzie znowu spiskować i jeszcze nie daj bogu wciągnie Percyego w swoje machinacje, albo smokeła, który generalnie ludzi nienawidzi i wszystkich by zjadł, ale nie może bo brat zabrania(xD). Może widzi Ci się jakiś konkretny wątek?]

    smokełe/wiedźmełe/bazylkę

    OdpowiedzUsuń
  28. [Cudny początek! A scenka mnie urzekła i aż śmiechłam. <3 Odpiszę niebawem, bo własnie biorę się za odpisy, więc spodziewaj się wkrótce. Mam tylko nadzieję, że nie zabiję humoru! :D]

    Morganka

    OdpowiedzUsuń
  29. [o, no zobacz... Nie znam takich tytułów, to pewnie dlatego sie nie zorientowałam xDD
    Zawsze możemy zacząć z 1vs1 w wątku, a ja okazyjnie, zależnie od sytuacji będę dorzucać innych moich boCHaterów :D o, można by zacząc od ratowania biednego bazyliszka, a bazyl w podzięce zaprosiłby do siebie. Tam wrzucić marudę-Aldiego, który nienawidzi ludzi i lizaków chupa-chups, a potem, za 100 lat, wrzucić złą wiedźmę xD]

    3w1

    OdpowiedzUsuń
  30. [Mój wierny rycerzu! Zawsze znajdziemy dla ciebie miejsce przy okrągłym stole, ale w tych czasach stać nas jedynie na stolik do kawy. Ale to niebawem się zmieni, bo ze wsparciem sojuszników zdobędziemy Fabletown :D Zgłaszam się więc po wątek do Percy'ego! Ps. Czekamy niecierpliwie na notkę z roboczych :D]

    ARTUR

    OdpowiedzUsuń
  31. [ok, to umarnięta cioteczka będzie z Yvainem, a tutaj będzie trochę koniec świata. Zacząć? Czy Ty, bo masz jakieś wizje czy coś tam?:D]

    SamaWieszKto

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedy tylko weszła do pokoju wiedźm, pierwsze co rzuciło jej się w oczy to karteczka z informacją, że dzisiejszego dnia ktoś miał zgłosić się po odbiór jakichś magicznych eliksirów dla miejscowej Lecznicy. Pamiętała o nich. Bodajże nawet sama pomagała przy mieszaniu składników. Przecież w Avalonie nie raz zajmowała się podobnymi rzeczami. Zanosiło się również na to, że to właśnie ona będzie odpowiedzialna za ich wydanie. Zazwyczaj zajmowali się tym uczniowie wiedźm, lecz akurat dziś, jedyny jaki aktualnie pobierał nauki, musiał wziąć wolne z przyczyn bliżej nieokreślonych. Nie marudziła, o dziwo… zazwyczaj narzekała na brak możliwości korzystania z magii, lecz tym razem spokojnie usiadła za biurkiem. Dzięki temu, Morgana miała więcej czasu, by przejrzeć różnego rodzaju papiery, które na co dzień jej i tak nie interesowały. Poza listami nowo przybyłych Baśniowców, których od razu odsyłano na Farmę. Te skrzętnie studiowała, a czasem nawet i kopiowała. Robiła to w celu znanym tylko dwóm osobom - jej samej, oraz Morgause. A skoro obydwie maczały w tym palce, nie mogło to być nic przyjemnego ani zgodnego z prawem.
    Gdy rozległo się pukanie, odłożyła trzymaną w ręku kartkę papieru i wyprostowała się na krześle, uważnie przyglądając się wchodzącej do środka postaci. Starała się bardzo, by jej wzrok nie wystraszył od razu śmiałka wchodzącego do środka, co się koniec końców udało. Mężczyzna zdawał jej się znajomy, a jego zmieszanie tylko upewniło ją w tym fakcie.
    Morgana doskonale pamiętała spotkanie sprzed lat. Niczego nieświadomy rycerz stanął w jej obronie. Wprawdzie i tak ten atak nic by nie dał, bo była odporna na rany zadawane zwykłym ostrzem, wykutym ludzką ręką. Aczkolwiek ten pewnie nie wiedział o tym. Nawet oburzony był faktem, że nazwano ją wiedźmą. Pamiętała rozbawienie, które towarzyszyło jej podczas słuchania późniejszej kłótni Percivala z Lancelotem. Nie mogła sobie odmówić również tego widowiska - dzielny Lancelot został zrzucony z konia przez mniej doświadczonego rycerza. Niestety nie towarzyszyła im wówczas do końca, bo korzystając z dogodnej okazji, zwyczajnie oddaliła się z tego miejsca. A do spotkania z sir Percivalem nigdy więcej nie doszło, jednakże zawsze na tamto wspomnienie pojawiał się uśmiech na jej twarzy. Tak było i tym razem. Uśmiechnęła się na widok blondwłosego mężczyzny i oparłszy się wygodniej na krześle, przechyliła lekko głowę.
    – Sir Percival, jak mniemam. – odezwała się, po czym uśmiech zniknął z twarzy Morgany. Wskazała na krzesło po przeciwnej stronie, bo wątpiła, że wieści, które miała mu do przekazania będą takimi, na jakie czeka. – Camelot upadł dawno temu. Pewnie nie wiesz o bitwie pod Camlann? – spytała, unosząc lekko jedną brew. – To tam rozegrała się ostatnia bitwa, w której król poległ. Gdyby coś zostało z dawnych czasów, nie musiałabym przybywać tutaj. Ale bez obaw, Artur także tu jest, chociaż gdy towarzyszyłam mu w ostatniej drodze do Avalonu, był konający. – dopowiedziała, obserwując reakcję swojego rozmówcy. Z pewnością nie było to to, czego się spodziewał. Morgana podejrzewała, że liczył na jakiś happy end. Może nawet na spełnienie się przepowiedni o powrocie jedynego i przyszłego króla. Ale nic z tych rzeczy. Artur, niegdyś wielki król, dziś patrolował ulice Fabletown. Czas Albionu przeminął, a wszystkim, którym udało się przeżyć, pozostało doczekać swojego końca w ojczyźnie, bądź przybyć tutaj.

    Morganka

    OdpowiedzUsuń
  33. [Bo to w sumie jest zabawne, że dorosły chłop a taki niewinny xD I tak, to chyba też oznacza "krzywy", albo i też "zakręt", zawsze możemy pójść na ugodę i stwierdzić, że jest to "krzywy zakręt" xD
    Hm...krzyżyki też trochę działają, ale z pewnością na Lucka - diabła nowoczesnego, działa brak Wi-Fi oraz ciepła wódka xD A także Despacito, którego nie lubi :P
    No i jeszcze Zenek Martyniuk działa na niego tak, że ma dość i najchętniej to wróciłby trzeźwieć do piekła xD Więc coś musi być na rzeczy xD
    No i ten...kto zaczyna?]

    Lucek

    OdpowiedzUsuń
  34. [A ja z małym opóźnieniem dziękuję za powitanie, uroczyście przysięgam ustawić małżonka do pionu (chyba, że będzie po imprezie u Lucjana, wtedy to awykonalne) :D
    Dziękuję za miłe słowa, od siebie powiem, że urzekł mnie śpiewający Heath <3 I w ogóle widzę, że smażysz tam pomału sprzedawcę w zielarni Jagi, więc wątuś z czarownicą masz w pakiecie! :D Chyba, że wymyślimy też coś dla Szarlotki i Percy'ego (może rozprawa sądowa "Ten pan ma absolutne prawo być tak głupim, o proszę tu mamy dokumenty stwierdzające brak mózgu" xDD) to ja jestem otwarta :D]

    Charlotte & Jaga

    OdpowiedzUsuń
  35. [Cześć! Yvain kusi z wersji roboczych, ale Percy też jest bardzo fajny :D Tak sobie myślę, że do Syanny mógłby przybłąkać się jakiś szczeniak i z dylematu czy go wrzucić do zupy czy oddać do schroniska, wybrałaby to drugie. Tak właśnie mogliby się poznać. xD No chyba że masz coś lepszego, to śmiało :D]

    Syanna Ilvesh

    OdpowiedzUsuń
  36. [Pozwól, że w takim razie zwalę zaczęcie na ciebie :D]

    Lucek

    OdpowiedzUsuń
  37. [Okejka. To ja zacznem w najbliższych dniach wącisz tutaj, proszę cierpliwie czekać. Trwa ładowanie wątku...██████ 40% :D]

    Moryena

    OdpowiedzUsuń
  38. [Zaproszenie aktualne! Jak najbardziej! Nawet mam taki prosty pomysł, który można udoskonalić poprzez burzę mózgów ;) Co powiesz na to by Percy komuś pomógł i to wprawiło go w kłopoty, w które również i Jack byłby zamieszany? Frost widząc, że ktoś jedzie na tym samym wózku szybko wyciągnąłby dłoń i razem by, dajmy na to, zaczęli uciekać przed zagrożeniem? :D]


    Jack

    OdpowiedzUsuń
  39. [Dziękuję za tyle miłych słów, a z Percy'm musimy mieć wątek koniecznie, bo postać jest świetna (i wcale nie zepsuta!), historia cudownie opisana, a lepszego kompana do opracowywania planu podróżny do Hiszpanii celem sprawdzenia pogłosek o Graalu Galahad nie znajdzie. W międzyczasie natomiast wplątałabym ich w coś, w co tylko dwóch błędnych rycerzy pozbawionych instynktu samozachowawczego mogłoby się wpakować. Na razie przychodzi mi do głowy jedynie jakieś prywatne śledztwo, będące częścią próby pomocy komuś z sąsiedztwa, ale pomyślę jeszcze nad czymś. Nie wiem tylko jak poważne ma to być.
    Z drugiej strony możemy pójść w innym kierunku i uznać, że Percy wciągnął Galahada w jakąś akcję charytatywną, w którą sam się zaangażował. I to mógłby być jakiś punkt wyjścia dla dalszego wątku.
    W kwestii notki, używaj Galahada śmiało, nie mam nic przeciwko, a chętnie przeczytam.]

    Galahad

    OdpowiedzUsuń
  40. [Ooooo! A ty wiesz, że to jest dobry trop! Jack byłby wielce zdziwiony, iż ktoś staje w jego obronie, ale widząc zaskoczenie oponenta, łapie Percego za rękę i uciekają? Mógłby być zdziwiony tym posunięciem psotnika, nie rozumiejąc czemu nie stawili czoła we dwóch?]

    Jack

    OdpowiedzUsuń
  41. [Wybacz, że odpisuję dopiero teraz, ale chciałam raz jeszcze to przemyśleć, żeby w tym komentarzu zapanował chociaż względny porządek, ale znając życie moje tłumaczenie i tak będzie zupełnie chaotyczne. W każdym razie, mam coś takiego.
    Percy zaangażował się w jakąś akcję charytatywną, a że potrzebował kogoś do pomocy, to wciągnął w to jeszcze Galahada, nie do końca za jego zgodą, ale ten raczej złościć się nie będzie. I gdzieś w trakcie trwania całego wydarzenia dowiedzieliby się, że któryś z baśniowców ma jakieś kłopoty (mniej lub bardziej poważne, ale nasi dwaj rycerze uznaliby, że wystarczająco poważne, by się nimi zająć). Koniec końców częściowo z powodu niezbyt dobrej znajomości całej sprawy, naiwności i próbie przełożenia zachowań ze swoich czasów na współczesność, wpakowaliby się w niezłe tarapaty (i postawiłabym tutaj właśnie na ciąg absurdalnych zbiegów okoliczności — będzie ciekawiej i przy okazji może też śmieszniej). I to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o taki zarys, a w kwestii szczegółów, jeśli tylko podoba Ci się ogólny pomysł, jestem otwarta. Myślę, że odnośnie kłopotów tego baśniowca można albo postawi na kogoś niesłusznie o coś oskarżonego (np. kradzież), albo przeciwnie słusznie oskarżonego, ale kłamiącego na tyle przekonująco, że przekonałby rycerzy do podjęcia tych działań.
    Chyba, że masz coś lepszego, bo mnie na razie nic ciekawszego nie przychodzi do głowy.]

    Galahad

    OdpowiedzUsuń
  42. Początkowo w zupełnym milczeniu przyglądała się swojemu gościowi, nie kryjąc przy tym lekkiego zaskoczenia jego reakcją. Istotnie, słyszała o tym, że Percy był jednym z tych rycerzy, dla których Camelot był spełnieniem marzeń. A teraz, w jednej chwili dowiedział się, że to marzenie runęło. Morgana była równie zdziwiona faktem, że Percival o niczym nie wiedział. Zmarszczyła lekko brwi, przypominając sobie słowa Mordreda. Wspomniał przecież, że Percy był jednym z uczestników wyprawy po Graala. Gonitwa za mitycznym naczyniem pochłonęła uwagę wielu z rycerzy Artura, niektórzy z nich przypłacili to życiem, pozostali jedynie nie mieli pojęcia o kluczowych dla Camelotu wydarzeniach.
    Mogła jedynie domyślać się, jaką ulgę jasnowłosemu mężczyźnie przyniosła wieść o tym, że Artur żyje i jest tutaj, w Fabletown. Sama nie mogła podzielać tej radości. Nowa rzeczywistość w żaden sposób nie zapowiadała kolejnej walki czarownicy z bratem; zresztą, tutaj nie mieli nawet o co rywalizować. Mogli żyć w zgodzie, aczkolwiek upór i zawiść Morgany nie pozwalały na to. Westchnęła niezauważalnie i posłała swojemu towarzyszowi lekki, ale pełen - o dziwo - szczerej sympatii uśmiech.
    – Myślę, że nie raz go spotkasz. Niewiele się zmienił, nadal chroni tych bezbronnych i potrzebujących – powiedziała z nutką ironii w głosie. Nie wiedzieć czemu, zawsze wyśmiewała się z tej szlachetności i rycerskości, jaką miał w sobie Artur po objęciu tronu. W znacznej mierze to właśnie ta cecha go zgubiła. Usilnie szukając dobra w ludziach, nie spodziewał się zdrajców wokół siebie… a jednak fam byli, siedzieli nawet z nim przy jednym stole.
    Skinęła twierdząco głową, otrzymawszy kolejne pytanie. Jak dotąd, w doczesnym świecie - nie licząc Mordreda - spotkała z nich wszystkich Galahada. A nawet miała okazję wraz z nim wrócić na rodzinną ziemię, ale nic nie umknęło uwadze kapłanki. Wiedziała o obecności każdego z ich świata.
    – Mordred jest cały i zdrowy – zaczęła od swojego syna. Nie wspominała o tym, że ledwo przeżył i tylko otrzymana pomoc w doczesnym świecie pozwoliła na postawienie go na nogi. – Yvain i Galahad też tu są, podobnie jak Agravain. Gawaina jednak nie spotkałam, chociaż dotychczasowy pobyt w tym świecie nauczył mnie, że wszystko może się zdarzyć – dodała, dzieląc się kolejnymi informacjami z Percym, któremu zależało tylko na usłyszeniu kilku dobrych wiadomości. Nie miała mu tego za złe i całkiem chętnie odpowiadała na jego pytania. – Graala podobno znalazł Galahad. Niewiele mi wiadomo w tej sprawie. Jest on tutejszym archiwistą, na pewno będzie miał sporo do powiedzenia – poinformowała i ponownie przeniosła wzrok na mężczyznę. Zapanowała chwilowa cisza, którą Morgana przerwała. – Podobno w lecznicy przymierzacie się do współpracy z nami. Przygotowany ma być jakiś lek… – zaczęła, powoli podnosząc się ze swojego fotela. – Przez wzgląd na przeszłość, nie jestem osobą, którą darzy się zbytnim zaufaniem… a chciałabym jedynie wiedzieć, czy będzie on działać też na istoty magiczne. – ciągnęła dalej, po czym sięgnęła po kilka fiolek z przygotowanymi eliksirami i postawiła przed Percym, natomiast sama wróciła na miejsce. – W podziemiach od niedawna mieszka smok, a w sumie nawet smoczątko. Niestety zwykła magia nie jest w stanie pomóc, a wiele przeszło. Gdyby wyzdrowiało, z pewnością właściciel mógłby zakupić jej glamour. Bez tego może trafić na Farmę… – przerwała na chwilę, bacznie obserwując swojego towarzysza. Morgana spodziewała się, że dawny rycerz nie przejdzie obojętnie obok cierpienia biednego zwierzęcia. Dochodziły ją słuchy, że mężczyzna zawsze z wielkim zaangażowaniem podchodzi do swoich obowiązków, więc wiedźma dostrzegała szansę. Szansę, z której nie mogła nie skorzystać.

    [Nie długość się liczy, a jakość! A z tą problemu nie było, bo bardzo fajnie. Już jestem fanką Percy'ego. I cierpliwie poczekam ma drugi odpis. <3]

    Morganka

    OdpowiedzUsuń
  43. [Witam i przepraszam, że odpisuję dopiero teraz, ale pośpieszyłem się z powrotem na bloga i nie wyszło. :)
    Też pamiętam Percivala. Ogółem mam wielką słabość do legend arturiańskich, więc jeśli propozycja nadal aktualna to nie odmówię wątku. :)]

    Victor

    OdpowiedzUsuń
  44. Gdyby ktokolwiek, jakikolwiek idiota kazałby Lucyferowi siedzieć za darmo w pracy i od tego po godzinach, to rzuciłby to wszystko i wyjechał w Bieszczady albo zacząłby ogarniać swój własny interes, na którym zbiłby majątek. Otworzyłby na przykład jakiś klub nocny, albo prestiżowy burdel z ekskluzywnymi prostytutkami.
    Ale na razie i tak jego myśli oscylowały w około trzymania się w pionie i dotarcia do mieszkania. Nie zaprzątał sobie głowy tym żeby stawiać kolejną budowlę w Fabletown. Zajebisty kościół lucjanistyczny musiał na razie wystarczyć. Szedł przed siebie i mamrotał coś pod nosem. To brzmiało jak jakaś mantra, albo tania modlitwa z gazetek w stylu „Bravo”.
    Podniósł umęczony całonocnym treningiem na kolejną olimpiadę wzrok i zobaczył, rozmazanego bo rozmazanego, człowieka, który to coś do niego tam mówił. Uśmiechnął się głupkowato i po chwili objął go ramieniem niczym dawnego przyjaciela, z którym nie widział się od wieków (co w przypadku Lucyfera mogło być możliwe).
    — Dla ciebie Lucek – powiedział szczerze. – Chodź, napijemy się razem i pogadamy o wszystkim. O uroczych szczeniaczkach, a skończymy na testowaniu materacy w sklepie meblowym – dodał. I tak nie będzie niczego pamiętać, więc wszystkie głupie rzeczy były jak najbardziej wskazane. Najwyżej Ivan go uświadomi co takiego biedny Lucek odpierdolił i dlaczego wszystko diabeł spierdolił.
    — No co? Idziemy się najebać – powiedział zupełnie szczerze i pociągnął za sobą biednego przypadkowego przechodnia. Nie interesowało go to, że mężczyzna może nie chcieć iść z nim na picie. Był diabłem i nawet pijany miał w sobie dostatecznie sporo uporu żeby namówić człowieka do złego. Naprawdę był dobrym w te klocki. Raz mu się tylko nie udało, ale no cóż…Biblię piszą zwycięzcy, prawda? No i też nie będzie się wykłócać z Bogdanem, bo wiadomo że przegrał, ale jeszcze się Lucek odbije na tym wszystkim.
    — Powiedz mi co lubisz wypić. Wódka, spirytus, bimber, whisky? – zapytał. Nie proponował wina ani szampana, bo poniżej 20% to nie schodził z obawy że się zatruje. Byłoby źle, gdyby coś mu się stało, prawda? Jeszcze by się zatruł i co wtedy?

    Lucek

    OdpowiedzUsuń
  45. [ Skoro Percy poszukuje współlokatora i Amalthea go potrzebuje, może coś z tym zrobimy? :) Według mnie prostota najbardziej podbija serca, a skomplikowane postacie z początku fascynują, ale człowiek w końcu zaczyna się gubić w ich cudowności. Ale to temat na zupełnie inną dyskusję XD ]

    lady Amalthea

    OdpowiedzUsuń