wtorek, 6 grudnia 2016

Po ogniu zawsze przychodzi śnieg, nawet smoki nie mogą żyć wiecznie

Dovahkiin, Dovahkiin,
naal ok zin los vahriin,
Wah dein vokul mahfaeraak ahst vaal!
Ahrk fin norok paal graan
fod nust hon zindro zaan,
Dovahkiin, fah hin kogaan mu draal!
( Dragonborn ♬ )

W oczach - wielkości bardzo dużych oczu i barwy przyćmionej czerwieni - błyszczała inteligencja nie mającą nic wspólnego z ludzkimi istotami. Przede wszystkim była o wiele starsza. Ta inteligencja od dawna smażyła się w przebiegłości i marynowała w sprycie w czasach, kiedy grupa prawie małp zastanawiała się jeszcze, czy pozycja dwunożna jest obiecującym pomysłem. Taka inteligencja nie uznawała, a nawet nie rozumiała sztuki dyplomacji. Smok nie bawił się z człowiekiem i nie stawiał zagadek. Pojmował za to doskonale arogancję, siłę i okrucieństwo. Gdyby tylko mógł, spaliłby człowieka na popiół. Bo to lubił. (...) "Macie czelność się skarżyć, a przecież my byliśmy smokami. Smoki powinny być okrutne, chytre, nieczułe i straszne. Ale coś ci powiem małpo… Smoki nigdy nie paliły na stosie, nie torturowały, nie rozpruwały na kawałki i nie nazywały tego moralnością."

Terry Pratchett
Dawno, dawno temu, całe wieki przed powstaniem najstarszych królestw, smoki miały swoją złotą erę. Były prawdziwymi władcami starego, zapomnianego już świata. Najpotężniejszymi z żyjących istot. Silnymi, mądrymi i obdarzonymi niezwykłymi zdolnościami. Nawet jeśli budziły grozę, wzbudzały też równie wielki szacunek i podziw. Potem nastała era ludzi. Czasy rycerzy i smokobójców, dla których zabicie smoka stanowiło upragniony cel. Czasy magów i czarowników, którzy dla magicznych klejnotów zwanych draconce, zdobiących smocze głowy, gotowi byli zniszczyć niemal całą rasę. I wreszcie czasy zwykłych ludzi, dla których życie w sąsiedztwie smoczego leża stanowiło najgorszy koszmar. Era smoków dobiegła końca, zapomniano o całej ich wiedzy, o mądrości i magicznych zdolnościach. Z czasem każdy żywy smok stał się prawdziwą rzadkością, wręcz żyjącą legendą czy reliktem niesamowitej przeszłości...
On sam stał się właśnie takim reliktem. Przyszedł na świat w czasach, gdy smoki wciąż jeszcze były liczne i potężne. Poznał wiele starożytnych sekretów, przekazywanych przez przodków. I chociaż w tamtych czasach nie dokonał niczego szczególnego, nie wsławił się walecznością czy posiadaniem wyjątkowego skarbu, to ostatecznie zrobił coś o wiele ważniejszego. Przetrwał. Zachował całą wiedzę i mądrość swej rasy, nie pozwalając jej zginąć. Przeżył kolejne stulecia zachowując rozwagę i unikając niepotrzebnego rozlewu krwi, wciąż żywiąc nadzieję, że pewnego dnia wrócą dawne piękne czasy. Wciąż o tym marzy, nawet jeśli rozsądek podpowiada mu co innego.
Opuścił baśniowy świat jako jeden z pierwszych. Zawarł sojusz z władzami nowopowstałego azylu dla Baśniowców, zwanego Fabletown. Zaoferował całą swoją wiekową wiedzę i smoczą magię w zamian za schronienie i gwarancję bezpieczeństwa w nowej krainie. Po raz pierwszy od wielu wieków skorzystał z magii pozwalającej smokom przybrać kształt ludzki. Co prawda dłuższe utrzymanie ludzkiej formy okazało się dość kłopotliwe. Na szczęście jednak zarówno skarbiec w Woodlands, jak i jego leże są na tyle olbrzymie, by pomieścić smoka. Podobno całe podziemia wybudowano z myślą o tym, by stanowiły wygodne schronienie dla smoka. 
Smok (Arantir) || Strażnik Skarbca
zianie ogniem || tęsknota za lataniem || niechęć do bohaterów
wiek bliżej nieokreślony - prawdopodobnie minimum kilka tysięcy lat
Smoki! Smoki są skąpe, chciwe, zdradzieckie, bezli­tosne i pozbawione skrupułów. Ale czy są złe? Kim jestem, aby sądzić czyny smoków? Są mądrzejsze od ludzi. Z ni­mi jest jak ze snami. My ludzie śnimy sny, czyni­my magię - robimy dobrze, robimy źle. Smoki nie śnią. One są snami. One nie czynią magii - to jest ich substan­cja, ich istota. One nie działają - one są.
Ursula K. Le Guin
Nawet jeśli zamieszkuje Fabletown dłużej, niż większość mieszkańców - niezwykle rzadko opuszcza podziemia Woodlands. W końcu ulice miasta roją się od dawnych dzielnych rycerzy, odważnych smokobójców i przebiegłych czarodziei. Mimo układu z władzami, ma wrażenie, że większość mieszkańców, gdyby tylko wiedziała kim jest - próbowałaby go zabić, czy to dla magicznych właściwości smoczej krwi, smoczego serca, czy dla zdobiących jego głowę klejnotów - draconce, za które każdy bogaty czarodziej byłby gotów zapłacić prawdziwą fortunę. Poza tym wciąż nie przystosował się do nowego świata. Życie w skórze człowieka jest wyjątkowo trudne i skomplikowane, zwłaszcza gdy trzeba pamiętać o wszystkich ludzkich ograniczeniach. Zbyt często ma chęć spopielić wszystko dookoła, tylko dlatego, że czuje się zirytowany. O wiele bardziej woli swoje podziemne mieszkanie, czy raczej leże, wypełnione masą mniej lub bardziej cennych, i rzecz jasna błyszczących, skarbów z różnych światów. Lubi też swoją pracę, zwłaszcza że wiąże się ona niemal wyłącznie z leżeniem na stercie złota i innych kosztowności, stanowiących majątki mieszkańców. W końcu nie ma lepszych strażników złota niż smoki...
Uchodzi za samotnika, choć w rzeczywistości wcale tak nie jest. Po prostu przyjaźń wymaga wiele czasu, jeszcze więcej cierpliwości, no i rzecz jasna zaufania. Ale choć trudna, jest to przyjaźń na śmierć i życie, przyjaźń ponad wszelkie granice. Nie obdarza nikogo pochopnie zaufaniem, jeszcze nigdy nie zdarzyło mu się zaufać człowiekowi, bo w końcu ludzie to nic dobrego. Ma swoje wady i trudny charakter, choć jak na smoka jest wyjątkowo spokojny i rozważny. Zapewne, dlatego że zawsze o wiele bardziej interesowało go zdobywanie wiedzy, niż walka. Chętnie dzieli się wiedzą, o ile nie są to sekrety smoków, zwłaszcza uwielbia opowiadać historie i legendy z dawnych czasów. Inteligentny, doświadczony, nieco enigmatyczny, ze specyficznym poczuciem humoru. Biegle włada językiem ludzi, choć z naśladowaniem ich zwyczajów radzi sobie raczej kiepsko. Zdecydowanie bardziej woli posługiwać się, niemal już zapomnianym, smoczym językiem.

Wciąż żyje nadzieją, że nie jest ostatnim ze swej rasy...

Tradycyjny słodki gif w karcie

Mała dedykacja dla Burtona w podziękowaniu za niesamowicie wygodne spodnie <3
Mały powrót po stu latach, tym razem z Panem Smokiem, bo smoki są cudowne. ;)  NIE MAM NIC DO UKRYCIA!
JP Leppäluoto, Skyrim, a w roli gadziny smok z filmu "Władcy ognia" (plus jeden gif z Hobbita, bo pasował). Imię i nazwisko ma pochodzenie nordyckie i znaczy: Drake - smok, Branson - syn ognia. Zdjęcia się zmieniają. Zapraszam serdecznie na wątki i powiązania. :) Poszukujemy zwłaszcza: wieloletniego przyjaciela, człowieka - któremu można zaufać, no i jakiejś księżniczki rzecz jasna. ^^ A w ogóle to od niedawna mam gg - 61602561, jakby ktoś bardzo chciał.

77 komentarzy:

  1. [Cześć i czołem!
    Kolega smok wyszedł świetny, taki uroczo spokojny. Podoba mi się potwornie i sam pomysł, i wykonanie... i przeraża mnie jakie te moje komplementy kulawe, no ale co poradzę, smoczy urok mnie rozbił. :D
    Jakby Drake miał ochotę na wątek z dalekim kuzynem, to ja zapraszam do siebie. :)]

    Bazil Valesky

    OdpowiedzUsuń
  2. [podgladalam sobie, nie bij bo nie moglam sie oprzec ;)
    Smoczysko wyszlo przednie ^^ Buziaki dla ciebie]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  3. [widzialam i mialam mega ubaw xD ale to sie wytnie hehe
    Badz mym straznikiem. Tudziez starszym bratem *drapie za uszami* Dla ciebie upchne jeszcze jeden watek ^^ acz mam tyle, ze juz nie wrabiam gdzie z kim, i po co i kiedy xD ale ciii ^^]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  4. [w realu? ^__^ taa jest(esmy) xD *patrzy w sufit* w tym wieku jeszcze nie miala okazji na zwiazki takie na stale oczywiscie hehe
    No musi byc ;) Cos na spontana czy relacje kombinujemy? ]

    Eliza (ma ubaw xD)

    OdpowiedzUsuń
  5. [w sumie nie wiem czy bym chciala xD
    >.< chce mnie zjesc a ja tak lubie smoki.
    Porwanie... moze odbicie przez smoka? hehe okolicznosci bylyby jednak do dyskusji ;)]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  6. [Witaj po długiej nieobecności! :D
    Smoczek jak najbardziej cudny i wszystko pięknie pasuje, więc nie masz czym się przejmować (a propos wpisu w Administracji) :D Sam Skarbiec od razu skojarzył mi się z podziemną komnatą pod Woodlands, więc mamy takie nawiązanie do Smaugusia <3 Postać wpisana jako mityczny/legendarny stwór ;)
    Życzę odnalezienia księżniczki! xD

    Oh, taki sentyment:
    https://media.giphy.com/media/14s9hHnwswoQgg/giphy.gif]


    Administracja
    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  7. [lo matulu. Jakie mam atrakcje tu ostatnio. Zre sie z Faustem/ Lucek zabiera mnie do piekla a teraz smoczatko potrzebuje ratunku. Wpadnij zatem ranny do hotelu gdzie pracuje, zrob jakas zadymke , postrasz a ja wszystkim sie zajme xD
    nowoczesnym typu: do czego uzywa sie kluczykow od samochodu? <.< *smiech*]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  8. [Cześć. Witam cię smoku serdecznie :D mam nadzieję, ze będziesz sie dobrze bawić :) Muszę przyznać że smok oraz karta wyszły ci świetnie. Podoba mi sie to wszystko :)
    Weny, weny oraz weny życzę.]

    Lucyfer Borta

    OdpowiedzUsuń
  9. [Witam serdecznie smoka. Wspaniała postać, ma w sobie to coś - z jednej strony stara dusza, a z drugiej ten słodki urok. Przepiękny pomysł. :)
    Życzę wielu ciekawych wątków, co prawda Oberon smoków nie lubi, ale i tak zapraszam do siebie.]

    Oberon

    OdpowiedzUsuń
  10. [ Witam ładnie i dość zawstydzenie na blogu :)
    Dobrej zabawy życzę
    A razie ochoty, zapraszam do wątku. ]

    Faust

    OdpowiedzUsuń
  11. [Cześć! A ja tak się martwiłam treścią karty, naprawdę XD Dziękuję za miłe słowa ;3 Skoro zapraszasz to jak najbardziej się skuszę! :) Nie wiem czemu, ale u jego boku widzę Chelsey w formie takiej małej pchełki xd
    Zwykle, gdy kogoś zakrywam, daje link do karty, który znika zaraz po tym, gdy mnie ktoś przykryje :3 Cieszę się, że jest Ci miło, gdyż nie każdy umiał to docenić ;c]

    Chelsey

    OdpowiedzUsuń
  12. [no wiec sama widzisz : TAAAKIE rzeczy mam ostatnio pod karta. xD
    A ja bym ciewidziała jako maskotke hotelu. Zmniejsz sie do malego rozmiaru. Takiego kieszonkowego, bymmogla postraszyc ludzi gdyby byli zbyt nachalni. Bede cie karmic i opiekowac. Nawet pozwole spac w jednym lozku. No to co ty na to? oczywiscie zarcik...
    No powiadam ci smok i obsluga kompa >.< widok epicki xD A tak serio? Robimy jakas zadyme? ;)]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  13. [Ogólnie to byłabym za tym, aby już się znali, gdyż wątki od zera to nie moja bajka :D Mogli poznać się w pubie lub gdzieś na mieście, gdy to Chelsey pomyliła go z jakimś swoim znajomym i tak jakoś wyszło :D
    A może Drake chciałby dać w mordę pewnemu kolesiowi, który nie daje spokoju panience Lorens? Choć w sumie to takie oklepane...Sama nie wiem xd Albo! Albo mogą wypić o dużo za dużo w mieszkaniu Drake'a z okazji np urodzin Chelsey, obudzą się razem w łóżku i będą myśleć, że coś ten teges, ale jednak nie :D Opcji jest masaaa :D]

    Chelsey

    OdpowiedzUsuń
  14. [ nie do konca ^_____________^ pewnie i prywatne spa tylko dla niego xD
    W sumie moge sprawdzic jej oszczednosci "rodowe" - dawno nie sprawdzala - tylko mnie nie spopiel. Chce byc cala nim Valdka spotkam xD
    Czemu nie - bede mogla sie na nim przeleciec? *smiech*
    Moj umysl przestal wspolracowac po watku nr 7 xD Wiec narazie nic mi sie nie urodzilo.... zacznisz? <.< *oczka piekne, ladne i blyszczace ze shreka*]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  15. [ Ja zawsze lubie zaczynac wątki z jakiejś przeszłości. Bo daje to później więcej możliwości :D
    Faust czasem dostanie różne zadania od Mefisto, w różnych czasach i miejscach. Może coś tą drogą? Mógłby szukać smoka tylko nie wiem cóż takiego mógłby od niego chcieć XD Albo może jakoś połączymy siły naszych panów w poszukiwaniach czegoś? Tak by baj mieli interes w tych poszukiwaniach. ]

    OdpowiedzUsuń
  16. [Dziękuję bardzo za miłe słowa. :)
    Haha, Do not talk to me of Dragon Fire xDD
    No w końcu smok ukradł mi mój skarb, więc jak tu lubić smoki? Jakieś pomysły? Powiązanie z przeszłości może? :)]

    Oberon

    OdpowiedzUsuń
  17. [Z Polakami to teraz nie mam problemów ;) Dostali 500+ i siedzą cicho...
    A tak na serio to ochotę na wątek mam tylko jakoś pomysłów mi brakuje... A też jak czytam to prawie wcale nie wychodzi z podziemi Woodlands...A Lucek raczej do podziemi nie ma wstępu...chociaż teoretycznie mógłby się tam znaleźć...
    Nie wiem...naprawdę nie wiem, nie mam pomysłu :/
    Ale jeśli ty masz jakiś pomysł to śmiało podziel się :)]

    Lucek

    OdpowiedzUsuń
  18. [O! Znalazłam gif smoczka! xD <3
    Tak się zastanawiam właśnie nad jakimś powiązaniem dotyczącym tematu skarbu, bo widzę, że Annabel już to poruszyła :D Smok ukradł skarb, Oberon wszystko odzyskał, by oddać Lorelei do pilnowania. A do tego, właściwie na 100% Tolkien zapożyczył postać Fafnira i stworzył sobie z niego Smauga, a u ciebie jest sporo nawiązań xD
    Nie wiem tylko, czy mogliby spotkać się jeszcze przed Fabletown? Rozumiem, że wcześniej nie miał możliwości przybrać ludzkiej postaci?]

    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  19. [O tak, nic tak nie łączy jak wspólne narzekanie na ludzkie dziwactwa. :D
    A jakby tu można zacząć? Tak po prostu, któryś z nich, ten z dłuższym stażem, przyszedłby zobaczyć nowego gada stróżującego, czy raczej idziemy w coś bardziej wymyślnego? c:]

    Bazil Valesky

    OdpowiedzUsuń
  20. [Dziękuję ślicznie, trochę się naszukałam, a taki świetny wizerunek miałam pod nosem. <3
    W sumie smok jest bardzo ciekawy (tak się deklaruję na te wątki, a potem nie nadążam z odpisami ;;), a Bigby na pewno w jakiś sposób do podziemi schodzi. Noi mogliby ponarzekać trochę na tych Doczesnych i ludzkie zwyczaje, bo mimo że Wolf już się w tym odnalazł i raczej nie wyobraża sobie powrotu do starego stanu rzeczy, to na pewno jakaś jego cząstka nadal za tym tęskni. Więc jeżeli takie przyjacielskie narzekania Cię interesują, to jestem do dyspozycji. c:]

    #wolf

    OdpowiedzUsuń
  21. [Zakochałam się <333 Kocham, wielbię i ubóstwiam smoki, a Twój smok jest po prostu... esencją wszystkiego co najlepsze. Cudo! :D
    Wizerunek, cytaty, charakter, no i muzyka ze Skyrima! <3 Dovahkiin <3
    Zapraszam koniecznie na wątek!]

    Kainan

    OdpowiedzUsuń
  22. [prostym? raczej skromnym *drapie pieszczotliwie ucho* Do biednych nie nalezy acz sama nie jest w stanie powiedzieć ile kasy ma. taka ograniczona wiedza ;)
    No pewnie - zwlaszcza, ze bylaby jej pierwsza ;p Nie miała okazji wczesniej ^^. Nie bede zbyt "ciezka"?
    Mysle, ze tak. Wpierw przyjdzie do jego pracy a potem wyjdzie w praniu. Nie chce za duzo tu dawac szczegolow, bo jeszcze cos z tych planow legnie i tyle bedzie po nich. A ze tb juz sie miesza to swietny przyklad ;p]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  23. [ Chyba połączenie tych dwóch byłoby najlepszym wyjściem :D Najpierw Faust do niego przyjdzie ze swoim problemem a potem w ramach zapłaty, pomoże mu w poszukiwaniach :)
    Zastanawiam się tylko co moze być tą sprawą, w której przyszedł Faust... Może tłumaczenie jakiegoś manuskryptu?
    Tylko mam jeszcze pytanie odnośnie ich możliwej relacji. Cóż... Faust bywa specyficzny i chcę wiedzieć czy może go podrywać czy nie bardzo xD ]

    OdpowiedzUsuń
  24. [Zawsze miałam jakąś niechęć do używania popularnych wizerunków, ale tutaj nie potrafiłam inaczej, więc bardzo cieszą mnie te reakcje! ^^'
    Tutaj chyba wymusiłam rozpoczęcie samym pomysłem, że to Bigs ma przyjść do Smoka, więc będzie okej XD To będzie moje pierwsze samodzielne wymyślenie jakiegoś przestępstwa, więc proszę nie oczekiwać eksplozji, ale pewnie, jestem za! W sumie z czasem mogę wpleść wątek kupowania przez szeryfa urody maskującej, bo skoro Drake wie bardzo dużo, to może mógłby mu z tym jakoś pomóc, coś coś, o ile cię to interesuje, to jeden z tych elementów budujących postać, których nie zamieściłam w karcie i wydaje mi się, że tutaj może to zostać ładnie odkryte. c:]

    #wolf

    OdpowiedzUsuń
  25. [Haha, damy radę :D U mnie z wolnym czasem jest problem, stąd mała ilość wątków, ale zaraz Święta, mam urlop, więc na pewno uda nam się coś w końcu stworzyć :D
    Nie, nie, źle mnie zrozumiałaś xD Samo nawiązanie do skarbu, skarbca + gify z Hobbita skojarzyły mi się ze Smaugiem/Fafnirem. Opis w karcie jak najbardziej "Ostatni Smok" <3
    Dokładnie tak, Tolkien wszystko sobie spisał i aż się dziwię, że (przynajmniej z tego co wiem) nikt mu nigdy żadnej sprawy nie wytoczył :D Kurcze, nawet w legendzie o Lorelei jest motyw fal, które przybierają kształty rumaków, więc coś czuję, że i to zgapił xD
    Dobra, spróbujmy wszystko ogarnąć po kolei. Jeśli chodzi o ich spotkanie, właściwie możemy poszaleć ;) Lucy większość czasu spędzała na swojej skale, ale często bywała też w krainie Oberona. I tu możemy właśnie pójść w kierunku ich spotkania na skale (jak pisałaś), nawiązując w jakiś sposób do sprawy skarbu - w tym przypadku raczej Drake musiałby wystąpić w ludzkiej formie. Jeśli jednak spotkali się w Leśnej Krainie, możemy całkowicie pominąć wątek skarbu, wykombinować im jakąś przygodę i całkowicie poszaleć z fabułą :D
    Oberon mógłby też chcieć jakoś dogadać się ze Smokiem (zależy też, czy ustalicie coś z autorką Oberona), zaprosi go do swojego pałacu, a Lorelei byłaby obecna przy tym wszystkim. Może Drake byłby spokrewniony z Fafnirem, przez co Oberon mógł się go obawiać? Jeśli pojawił się w okolicach skały Lorelei (a więc i skarbu), wszyscy zaczęliby panikować. Może przez jakiś czas z tego powodu ukrywał się pod ludzką postacią?
    Wybacz ten chaos powyżej, ale jestem wykończona :D]

    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  26. [Dziękuję! Ja też tego nie rozumiem, przecież tacy rycerze są dużo fajniejsi niż bajkowi książęta. :)
    Zgadzam się, Heath był jedyny w swoim rodzaju i też strasznie mi go szkoda. Poza tym on mi tak idealnie pasuje na Percivala... :D
    Wątek ze smokiem muszę mieć koniecznie, więc z chęcią korzystam z zaproszenia. Jakieś pomysły? Powiązanie z przeszłości? Znajomość od podstaw?]

    Percy

    OdpowiedzUsuń
  27. [Z bardzo dużym opóźnieniem, ale dziękuję za powitanie. Muszę przyznać, że świetny pomysł zarówno na postać, jak i zawód, bo do smoka pasuje idealnie. Nie mam za bardzo pomysłu, jak ich połączyć, choć obaj pracują w Podziemiach. Można by też uznać, że Romulus miał coś cennego do przechowania i wyjść od tego z wątkiem. W każdym razie dobrej zabawy na blogu i wielu ciekawych wątków i powiązań.]

    Horace Norton

    OdpowiedzUsuń
  28. [ Ahoy, ahoy! Pamiętam naszego uroczego potworka. I przepraszam że nie przywitałam od razu. Niestety czasami kogoś z nowo opublikowanych przegapię i tak wychodzi x) Aż wstyd.
    I bardzo chętnie z tobą pokminię. Może wyjść coś ciekawego. No i mam nadzieję, że rzeczywiście tym razem będzie to coś więcej niż sam pomysł XD Kurde. Nie mogę się napatrzeć na ten słodki gifik z małym smoczkiem :3 ]

    Huck

    OdpowiedzUsuń
  29. [Hahah będzie wesoło i zdecydowanie będą mieli co wspominać :D Koniecznie chcesz zaczynać od momentu pierwszego spotkania? ;3]

    Chels

    OdpowiedzUsuń
  30. [ja byc prosta kobieta... nie narzekam na pomysly ani nie marudze ^_^. Wyjdzie w czasie ;)
    Poczekam spokojnie mysl ;)]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  31. [To będzie takie piękne! xD
    Bazil jest w Fabletown tak około półtorej miesiąca, nie ogarnia i jest trochę bardzo przytłoczony, więc przyjaciel z dawnych czasów byłby dla niego wybawieniem. Zwłaszcza taki stary dobry łuskowaty kumpel, który zrozumie jego ból. Poza tym z takiego powiązania mogłoby wyjść coś naprawdę ciekawego. Nawet można by przenieść kiedyś akcję w czasie i wrócić na chwilę do "starych dobrych czasów". :D
    A co do ich spotkania - chyba najbardziej optymalny będzie motyw, że Drake idzie obejrzeć nową gadzinę. :)
    Co do wzroku, to cóż, podejrzewam, że Drake raczej nie musiałby się obawiać wzroku Bazila nawet za czasów jego świetności - no bo hej, to przecież smok. Wielki, potężny i na pewno nie taki durny jak przeciętny Homo sapiens, żeby patrzeć tak po prostu w oczy bazyliszka. Ewentualnie możemy sobie potem jakąś głębszą logikę do tego dobudować, jakaś dodatkowa para powiek u Bazila, które trzeba unieść, żeby wzrok działał, czy cuś... ;D]

    Bazil Valesky

    OdpowiedzUsuń
  32. [To postaram się nam zacząć, choć zaczęcia idą mi dość opornie xd]

    Chelsey

    OdpowiedzUsuń
  33. [Doobra, to ja się chyba zacznę przygotowywać psychicznie do rozpoczęcia (pierwszy wątek, jaki tutaj rozpoczynam aa), ale też z góry ostrzegam, że jeśli nie mam jak się rozpisać, to po prostu tego nie robię, bo pisanie na siłę mija się chyba z celem ii wtedy wychodzi po prostu zwięźlej. Tak gadam, a potem liczę w Wordzie linijki i próbuję mieć tyle samo ile osoba, która wysłała mi odpis. D:]

    #wolf

    OdpowiedzUsuń
  34. [Witam i dziękuję ślicznie za miłe słowa. Wciąż jestem w szoku z pozytywnego odbioru. :)
    Pewnie, że mam chęć. Uwielbiam smoki. Na dodatek zakochałam się w muzyce z Twojej karty. ;)
    Jakieś pomysły? :)]

    Saoirse MacCodrum

    OdpowiedzUsuń
  35. [Konflikt mi się jak najbardziej podoba. Pomysł też mi odpowiada. Nawet w sumie mogłoby nie chodzić tylko o jedną rzecz. Ogółem smok jest dość przydatny dla czarnoksiężnika. Może próbował stworzyć jakieś potężne zaklęcie, albo przełamać klątwę złota renu i potrzebowałby czegoś naprawdę niezwykłego - smoczego serca na przykład? Chociaż z drugiej strony taka konfrontacja mogłaby się nam źle skończyć, bo jeszcze by się pozabijali, albo któryś z nich by poważnie ucierpiał. I tu szczerze mówiąc trochę mi brakuje pomysłu jak to rozwiązać by potem przenieść akcję do Fabletown... bez rozlewu krwi. :)]

    Oberon

    OdpowiedzUsuń
  36. [ Dobrze, pomyślmy.
    Ogółem wszystko, co wymyśliłaś jest sensowne i fajne :) Dlatego pomyślałabym nad połączeniem tego. Żeby im w przeszłości trochę namieszać i wtedy spotkanie na Farmie nie było by pierwszym, a kolejnym ;)
    Może rzeczywiście Hak otrzymał oszałamiającą ofertę za okradzenie twojego smoczka. Tylko wiadomo, Hak to pirat i nikomu wierny nie bywa, a poza tym ma dar słowa, że tak powiem XD Mógłby się ze smoczkiem dogadać. Albo przynajmniej próbować ( coś jak w „Hobbicie” XD ). Smoczek by go trochę postraszył i na nic się nie zgodził. Skończyło by się na tym, że oboje by nie ucierpieli, a Hak ewentualnie zwinął jakiś maleńki drobiazg przy okazji.
    Zamiast kończyć tutaj, ja wcisnęłabym im kolejne spotkanie jeszcze w świecie baśni. Tym razem Drake byłby człowiekiem i on poznał by Haka, ale pirat miałby go za przypadkowego faceta. Tu można pojechać z jakąś ciekawszą akcją, po której tym razem Drake wędziłby coś mojemu panu w ramach „zemsty”.
    No i wtedy spotkanie na Farmie byłoby trzecim z kolei, gdzie sporo między nimi by się wyjaśniło. Hak ogarnąłby, że Drake jest smokiem. Oboje by sobie wytknęli te drobne kradzieże, no a przy okazji oczywiście musieliby wymyślić sposób jak wrócić do cywilizacji XD
    To teraz ty łap mój chaos XD ]

    Huck

    OdpowiedzUsuń
  37. [ Tak chyba można by to zrobić. Tłumaczenie smoczej księgi w zamian za jakąś przysługę ze strony Fausta. choćby wlaśnie te podróż w czasie W jakieś ciekawe miejsce :D
    To mniej więcej to mamy.
    Pytanie tylko jak zaczynamy i kto tego dokona? ]

    Faust

    OdpowiedzUsuń
  38. [Dopadł mnie leń, dlatego jeszcze nie skrobnęłam nam zaczęcia ;c Brak weny dopada mnie ostatnio coraz częściej ;c]

    Chelsey

    OdpowiedzUsuń
  39. [Wreszcie wpadam, choć bardzo opornie mi to wszystko wyszło. D:]
    Zniszczył brak chęci do dalszego egzystowania, który zawsze występował ranem, po wyrwaniu z przesłodzonej rzeczywistości, jaką zdołał wytworzyć w snach, za pomocą papierosa. Dwóch. Może trzech. Potem stłumił ból po wczorajszej bójce za pomocą leków, które nabył nie do końca legalną drogą. Ciekawiło go, kiedy jego wrogowie dotrą także do tego faktu.
    Nie masz wrogów, nie bądź głupi.
    Ostatnim krokiem było śniadanie w postaci losowego trunku.
    Nienawidził początków wszelakiej maści, początków znajomości, początków nowego życia, początków docierania do rozwiązania sprawy. Musiał nabywać przy tym nazbyt wielką ilość brakującej energii, co wycieńczało go psychicznie do tego stopnia, że czuł się wrakiem człowieka. Prawdopodobnie dlatego, że nawet nim nie był.
    Opanował samodzielne odnajdywanie żył, by móc zapewnić sobie nieco lepszy wizerunek wśród reszty Baśniowców w niecały tydzień. Po tylu latach zapomniał już jak radził sobie z proszeniem kogoś o pomoc. Nie miał nikogo, komu mógłby powierzyć ten sekret, nie bez powodu dokonywał tego typu zakupu w nienależących do niego ubraniach. Był w stanie zrobić wszystko, by zapewnić sobie stałość w życiu.
    Na ofierze wypalono znaki niewiadomego pochodzenia, póki co Wolf podejrzewał jedynie, że był to kolejny z chorych rytuałów któregoś z nie do końca normalnych Baśniowców. Tak byłoby najprościej, nawet jeśli docieranie do tego typu sekt nie było banalne. Tymczasem jego ostatnia deska nadziei zniknęła, a gdy zażądał wyjaśnień dowiedział się jedynie, że potrzebowano jej w innym miejscu. Parsknął i wyszedł.
    Przełamał się dopiero wtedy, gdy zaczęły dobiegać do niego skargi na jego bezczynność. Był w kropce i początkowo chciał poczekać, prędzej czy później ktoś musiał coś pisnąć i zaprowadzić go dalej ku odnalezieniu odpowiedniego człowieka do rozpoznania tych znaków. W celu sprawiania pozorów rozwiesił ich zdjęcia w całym gabinecie, ale wiedział, że nie wytrzyma tak długo. Spotkanie ze smokiem naprawdę nie należało do jego ulubionych zajęć. Próbował też przypomnieć sobie, kiedy ostatni raz zawitał do podziemi Woodlands, lecz wspomnienie to było zbyt mgliste. Albo po prostu przesadził z tabletkami przeciwbólowymi.
    Chciałby powiedzieć, że widok skarbca nie zrobił na nim wrażenia, ale niestety tak nie było. Choć usiłował tego nie okazać, to zakręciło mu się w głowie, dochodzący zewsząd blask złotych i drogocennych przedmiotów należał do jednego z najpiękniejszych widoków w jego życiu, nawet jeżeli miał przez to zabrzmieć jak materialista.
    Zaświecił latarką na wnętrze swojej dłoni, mimo że nie było to konieczne, a następnie z wyraźnym trudem odczytał zapisane tam miano:
    – Drake... Drake Branson? – Rozejrzał się, jakby oczekiwał, że smok wyskoczy nagle z którejś ze ścian. Nie dostrzegał go wśród tych wszystkich kosztowności? Jednak preferował ludzką formę? A może po prostu znajdował się akurat gdzieś indziej? Cholera, mógł kogoś dopytać. Odchrząknął. – Buchanan Wolf, szeryf. Byłbym bardzo wdzięczny za pańską pomoc.

    #wolf

    OdpowiedzUsuń
  40. [Wena kopnęła mnie w dupsko i wyleciała do ciepłych krajów, ale postaram się nam na dniach zacząć ;3]

    Chelsey

    OdpowiedzUsuń
  41. [Chyba będę musiała poprosić Ciebie o rozpoczęcie, gdyż jak widać mnie marnie to idzie ;c]

    Chelsey

    OdpowiedzUsuń
  42. [Super, będę czekać z niecierpliwością. ^^
    Awww, HoMM III! Całe dzieciństwo w to przegrałam, uwielbiam tę grę. A o Loch się zawsze przepychaliśmy wszyscy, bo smoki. <3
    I tak, mnie również spaczyło w ten sposób, jeśli chodzi o smoki. Każde moje smocze OC swego czasu musiało być chociaż częściowo odporne na magię i już, bo tako rzeczą Hirołsy. :D
    W sumie ostatnio trochę nad tym posiedziałam i myślę, że opcja z dwiema parami powiek będzie najlepsza. I tłumaczy ładnie, dlaczego z Bazila taka była fujara i sam siebie zamienił w kamień. Ale Drake niech sobie i tak jest odporny, smokowi się nie odmawia. ;)]

    Bazil Valesky

    OdpowiedzUsuń
  43. [Przepraszam, że dopiero teraz Ci odpisuję, ale przyznaję się bez bicia, że przez te święta, nowy rok i w ogóle jakoś kompletnie mi blog wyleciał z głowy. No i pewnie, że Cię pamiętam! Q się nie zapomina! :D
    Miło mi bardzo, że mnie pamiętasz i wpadasz do mnie specjalnie. Na wątek rzecz jasna mam chęć (na wspólne spamowanie czatu również). Pomysły? Burza mózgów?]

    Zoltan

    OdpowiedzUsuń
  44. [Nigdzie się nie wybieram, zwłaszcza, gdy tyle gawiedzi chętnie mnie mizia :D. No i dzięki bardzo, cieszę się, że się tak przyjął <3.
    Słodki gif mnie urzekł. No i Urszula Le Guin <3.
    Chętnie zostaniemy przyjaciółmi... wiesz. Ty podpalasz wroga, ja w ramach uratowania Ci dupy gaszę go moim wiatrem :D.
    A tak serio, na wątek zawsze, trzeba by pewnie pójść do tego skarbca, w końcu jako Szeryf na pewno ma dostęp... tylko pytanie, co dalej...]
    Bigby

    OdpowiedzUsuń
  45. [Myślę, że pierwszy pomysł można najciekawiej rozwinąć, chociaż wszystkie są naprawdę mega.. gdybym ja na takie wpadała, to by było coś :D!
    Ewentualnie można by je lekko połączyć, tzn. przykładowo to pokręcone śledztwo mogłoby się tyczyć faktu, że ktoś próbuje zapolować na smoka, by zdobyć jakąś konkretną jego część (ale jakąś nietypową?), więc Bigby chciałby się przede wszystkim na początku dowiedzieć do czego ta cholerna część może posłużyć, bo nikt nie ma pojęcia :D]
    Bigby

    OdpowiedzUsuń
  46. [I vice versa! <33
    Oczywiście, Hirołsy były najlepszą zabawą. :DD
    O tak! Taka armia to było zło. :D Ja pamiętam że swego czasu zawsze sobie lubiłam mieć w armii wszystkie możliwe smoki. I ta radość, jak się odkryło te cztery dodatkowe z dodatku Armageddon's Blade! <3
    Pewnie, Hirołsy prawdę ci powiedzą. ;)
    Oke. ^^]

    Bazil Valesky

    OdpowiedzUsuń
  47. [Wydaje mi się, że może tutaj się coś wymyśli. Jakoś Lucek i Drake nie...Lucyfer i Duncan też niet, Will i Duncan, może mogłoby coś wyjść, ale nie mam pomysłu (ogólnie jakoś nie mam pomysłu). Natomiast Will i Drake, coś tak czuję, że mogłoby być ciekawie. W końcu x lat temu Will zechciał "pożyczyć" ze skarbca w Woodlands trochę pieniędzy, możemy pójść w tym kierunku. Przepraszam, ale coś nie idzie mi myślenie, nie potrafię nic konkretnego wymyślić. Może tym masz jakiś pomysł? Do jakiejkolwiek "kombinacji"?]

    Lucek
    Will

    OdpowiedzUsuń
  48. [Skoro jesteś taka chętna do zaczynania to ja jestem za! Będziesz pierwszą osobą, która zacznie mi wątek, bo wszystkie do tej pory zaczynałam ja :D. A co do fantazji... poleć po całości i zaskocz mnie :D.
    No i oczywiście, co do Leslie. Wątek mojej obłąkanej psychopatki obmyślamy z Duncanem, czy Smoczełkiem? :D]
    Bigby/Leslie

    OdpowiedzUsuń
  49. [Dobre. Właściwie to Will raczej cudzych mieszkań nie okrada... Przynajmniej na razie, bo wpierw musi swoich dawnych paserów na dane rzeczy znaleźć ;) Ale chyba na mieszkanie smoka by się pokusił, w końcu...trzeba jakoś podreperować budżet domowy xD
    Smocze kamienie pewnie i stanowiłby wyzwanie i może nawet poszedłby na to, ale po głębszym przemyśleniu odpadłby, bo jednak chyba nie chciałby być spalony żywcem xD
    To cóż, mam taką propozycję. Zaczniemy od tego momentu, w którym Will wybrał się "na zakupy" do domu smoka, skąd zabrał cenne kosztowności i zmył sie prawie nie zostawiając śladów (bo jednak brak rzeczy to też chyba jakiś ślad). Drake może wrócić do swojego mieszkania i może podejrzewać, kto to zrobił, albo wręcz przeciwnie.

    Jeśli o Duncana chodzi...to ciężko byłoby go odwieść, zważywszy na to, że jednak skarb poszedłby na Caritas i pewnie wybrałby się po niego zastęp wolontariuszy :D

    Zostańmy więc na razie przy smoku, może później coś się jeszcze wymyśli :)]

    Will

    OdpowiedzUsuń
  50. Trochę czasu minęło. Było sporo planowań, nieprzespanych nocy na niewygodnej pryczy i jeden cel. Jeden prosty cel, który należało szybko zrealizować. Cel nazywał się „zemsta”, czekał długo, może nawet bardzo długo bo pewnie będzie jakieś dziesięć lat, albo i nieco ponad te dziesięć lat. W każdym bądź razie emocje zdążyły opaść, potrawa ostygła i można zabrać się za jej konsumpcję. Przecież jak wszyscy dobrze wiedzą; zemsta najlepiej smakuje na zimno.
    Wieczorem Will wybrał się do mieszkania niejakiego smoka, który pilnował skarbca w Woodlands. Przecież nie może pilnować dwóch miejsc jednocześnie, prawda? A słyszał…ba! Nawet wiedział, że w tym swoim „mieszkaniu”, które na jego gust bardziej przypomniało spore leże było sporo skarbów. Skarbów, które dosyć szybko zmienią właścicieli. Nie zamierzał ich zatrzymywać…to byłoby idiotyczne, najlepiej jest takie coś posprzedawać jak najszybciej i zapomnieć o całej sprawie.
    Odziany w czerń przemierzał mieszkanie i zgarniał co ciekawsze fanty. Nie mógł zabrać wszystkiego, więc postanowił, że zgarnie to co jest możliwie najcenniejsze pod wieloma względami. Może być cenne materialnie, albo i sentymentalnie, chociaż wątpił w to, że smok jest istotą sentymentalną. Tak więc do worka lądowały coraz to nowe rzeczy. Jakieś klejnoty, jakieś jeszcze inne klejnoty i świecidełka. Sporo tego było, zgarniał jak leciało…nie było mowy aby były to jakieś marne podróbki, tego mógł być pewny.
    Spędził w mieszkaniu długie pełne napięcia dwadzieścia minut. Ale opłacało się. Sporo rzeczy udało mu się zgarnąć i nie zostawił śladów świadczących o włamaniu. W końcu profesjonalista był przy pracy i nikt nie mógł na pierwszy rzut oka stwierdzić, że było włamanie.
    Włożył worek z fantami do bagażnika samochodu, a sam po chwili zasiadł za kierownicą i pojechał poza miasto. Musiał spotkać się z kimś, kto pewnie z największą przyjemnością odkupi te rzeczy. Można powiedzieć, że to taki stary znajomy.

    Will, który skrobnął parę zdań na początek

    OdpowiedzUsuń
  51. [Dziękuję za powitanie, miło mi, że pomysł na postać się podoba.
    Chętnie zaproponuję wątek i w pierwszej kolejności do Drake'a, bo miejsce pracy, niby Meera siedzi w tym archiwum, ale w tym skarbcu w podziemiach są w końcu też artefakty, które ona wykonała, a do nich ma sentyment i to większy, niż do ludzi.]

    Meera

    OdpowiedzUsuń
  52. [Ale wtedy już na pewno go nie dostanę, gdzie tu sens? xDD
    O taaak, pamiętam jak się Wrotami jarałam. A potem okazało się że kompletnie nie potrafię nimi grać i mam uraz do dzisiaj po tym sromotnych klęskach. x'D
    Nie, niestety nigdy nie miałam okazji. Ale w tym roku czekają mnie najdłuższe wakacje w życiu, więc zamierzam nadrobić zaległości we wszystkim. ;)
    Arantir był świetny! Jest jedną z moich ulubionych postaci z tej gry, jeśli chodzi o piątkę to w moim osobistym rankingu stał nad nim tylko Zehir. <3
    Ale jeśli chodzi o hirołsowe gwiazdy nekropolii, osobiście najbardziej kupił mnie Gauldoth Półmartwy z czwórki. Boru, ile ja razy robiłam tę jego kampanię. <33]

    Bazil

    OdpowiedzUsuń
  53. [Mnie zaczynanie raczej też nie przeszkadza, chociaż tutaj wolę raczej z Twojej strony, żeby się w tym wszystkim nie pogubić. Zwłaszcza, że poczekam, bo się przywiązałam i nigdzie nie ucieknę. ;)
    Co do wątku Leslie to właśnie myślę, że z Drake'em można by coś ciekawszego zlepić, bo obie postacie tak samo nie ogarniają... no ale tu nie wiem, czy prowadzenie dwóch wątków z jedną postacią nie będzie problematyczne :/]

    OdpowiedzUsuń
  54. [Kocham smoki, to może jakoś połączymy te postacie? Nie mam konkretnego pomysłu :(]

    ~Czaruś~

    OdpowiedzUsuń
  55. [Trochę minęło do Twojej propozycji, ale mam nadzieję, że nadal jest aktualna. :)
    Chociaż obaj Twoi panowie są fascynujący, mam wrażenie, że Miyuki znacznie lepiej dogada się ze smokiem niż z rycerzem. :D
    Chciałabym też przyjść z czymś konkretnym, ale do tej pory nic nie przychodzi mi do głowy, więc... jakaś burza mózgów? Albo potrzebujesz kogoś bardzo do powiązania? ;)]

    Miyuki Fuyuhime

    OdpowiedzUsuń
  56. [Yes, yes. Szeryf nadal na posterunku. Nie udzielam się tak często jakbym chciała, ale wilk będzie i nigdzie się nie wybierze!]

    Bigby

    OdpowiedzUsuń
  57. [Jestem chciwa - biorę wszystko. :D
    Miyuki na pewno od początku istnienia Fabletown nie jest, ale to nie szkodzi. Nie czytałam komiksów (znaczy - mam za sobą pierwszy tom. I grę. Liczy się? :D), więc nie wiem czy mieszkańcy Woodlands mogą sobie tak swobodnie chodzić po prawie każdym zakątku apartamentowca... Jeśli tak - mogłaby się natknąć kiedyś całkiem przypadkiem na Drake'a.
    Lub. Musiała być kiedyś też uczennicą czarownic - może wtedy spotkała go w jakichś księgach magicznych? Z tym, że była dość niesforna, bo swoim dotykiem zamrażała prawie wszystkie książki, które próbowała dotknąć.
    Zauroczony widokiem klnącej pod nosem, uroczej azjatki władającej lodem, mógł się nad nią zlitować i... pomóc jej razem przeczytać jakąś książkę. Po czym poradził też, aby zamknęła swoją moc w czymś, żeby już tak nie mroziła wszystkiego co popadnie (swoją drogą - ciekawe jak wtedy wyglądało jej mieszkanie :D)
    Tak więc razem wykombinowaliby cudowny naszyjnik, który pieczętuje moc Miyuki. To już chyba wystarczające argumenty, aby być wdzięcznym do końca życia. :D
    Dlaczego mógłby jej pomóc - głównie z ciekawości. Na pewno by tego nie pożałował. Jakkolwiek chłodna jest, potrafi okazywać ciepłe uczucia. Inna sprawa, że nikt nigdy nie potrafił tych uczuć odpowiednio przyjąć, co ją zawsze krzywdziło. :D
    Już jako dobrzy znajomi, może przyjaciele, poprosiłaby go o towarzystwo w drodze na farmę (może nawet by mu tworzyła tańszy glamour? można tak? :D), gdzie... no właśnie, stałoby się to tajemnicze coś. Bunt brzmi kusząco, pytanie tylko czy chcemy powtarzać coś, co było w komiksach. :D]

    Miyuki Fuyuhime

    OdpowiedzUsuń
  58. Znasz to uczucie, kiedy tracisz coś cennego? Tą jedną, jedyną rzecz, która od bardzo dawna była z tobą, obecna w twoim życiu. Umilała ci każdą chwilę. Mogłeś jej dotknąć, poczuć pod palcami lekką szorstkość, ale też swego rodzaju delikatność. Byliście nierozłączni. Razem od lat i miało tak zostać już na zawsze. Nic nie miało prawa was rozdzielić. Znasz to uczucie, prawda? Bo Terrence je zna.
    Stracił w życiu wiele: duszę, którą ukradli mu Jeźdźcy Dzikiego Gonu, rodzinę, której nigdy nie miał szansy poznać, której nawet nie pamiętał, miłość swojego życia, którą porzucił, bo jak debil uważał, że tak będzie lepiej, że w ten sposób, bez niego, będzie szczęśliwsza. Dawniej miał, wszystko, teraz PRAWIE nic. Prawie, bo była ta jedna, cenna rzecz, która pozwalała mu przebrnąć przez każdy dzień z uśmiechem na ustach. Dla innych mało istotny przedmiot, a dla niego chyba największy skarb. Coś, co stracił już jakiś czas temu i czego brakowało mu w momencie, gdy Lucyfer zabrał go do piekła i wepchnął do ciasnego, gorącego kotła razem z innymi spoconymi grzesznikami. Co prawda byli nadzy, ale pomogłaby mu sama świadomość, że ta rzecz była gdzieś blisko, że jeśli szczęście dopisze, to w każdej chwili będzie mógł ją odzyskać. I za każdym razem, gdy o tym rozmyślał, dochodził do tych samych wniosków i przypominał sobie pewien fakt — już dawno oddał to coś, ktoś inny był tego właścicielem. A mimo to wciąż tęsknił, serce wciąż rozdzierały niesamowity ból i tęsknota.
    Spodnie. Jasne, idealnie dopasowane jeansy, w których kieszeni schowane było raczej niestosowne zdjęcie Amary. Po cichu liczył na to, że nowy właściciel go nie znalazł, nawet jeśli tak naprawdę nie było na nim nic widać. Musiał, po prostu musiał odzyskać te dwie rzeczy, nie było nawet innej opcji. Bez nich czuł okropną pustkę, a już szczególnie bez spodni. Zdjęcie zawsze można było zrobić od nowa. A biedny, cierpiący na brak dziewic smok na pewno się ucieszy, jeśli dojrzy kawałek gołych pleców. Doda to jego życiu jakiegoś smaczku.
    Załomotał do drzwi. Chłodny wiatr owiewał jego gołe nogi. Przyszedł w samych bokserkach i koszuli, bo nie mógł znieść myśli ubrania czegoś innego niż te jedne, konkretne spodnie.
    — Oddawaj gacie. — warknął, gdy tylko w progu ukazała się zaspana twarz smoka.
    Był gotowy nawet się bić, bo w końcu jak się coś kocha, to trzeba o to walczyć.

    ukochany Burton

    OdpowiedzUsuń
  59. [ Dziękuję bardzo za powitanie :D
    Tu widzę wszędzie jakieś rodzinne konszachty XD
    Zawsze miałem problemy z podejmowaniem decyzji, ale chyba zdecyduje się na pana smoka do wątku. Chyba że masz jakiś ukryty głęboko pomysł na Duncana, to się pisze na to ;)
    Zatem... Chciałabyś coś ze mną napisać bardziej... szalonego? ]

    Alexander

    OdpowiedzUsuń
  60. [ Jasne, ze kojarzę.
    To w sumie dobry pomysł. Moglibyśmy uznać, że mógłby zjeść smoczą duszę i właśnie dlatego, ze jest taka niezwykła, ciągle odbijałaby mu się i wskazywała różne rzeczy.
    Jeszcze tylko tak, wątek pisany w przeszłości czy współcześnie w Fabletown? Od czego i kto zaczyna? ]

    Alexander

    OdpowiedzUsuń
  61. [Cześć! Dziękuję za powitanie i przepraszam, że tak późno przychodzę. Niestety trochę tu umarłam, ale wracam już do żywych. Z chęcią damy się porwać, o ile nie znalazła się na to miejsce inna księżniczka. c: ]

    Kenna

    OdpowiedzUsuń
  62. [Okej, to podsumujmy. Mamy już historię - czyli jak się poznali, to, że Miyuki jest Smokowi wdzięczna i go toleruje we własnym otoczeniu. :D
    Proponuję, żeby pojechali na Farmę mniej interesownie - to znaczy jeszcze nie wiedzą, że odwalają się tam cyrki. Dowiadują się tego tak w zasadzie na miejscu i po jakimś czasie. :D
    A co do celu podróży - może odnalezienie jakiegoś magicznego stworzenia, które okazuje się dość istotne dla czarownic i sprowadzenie go do Woodlands? I Drake w roli bodygruarda? :D]

    Miyuki

    OdpowiedzUsuń
  63. [ Ja też już dokładnie wszystkiego nie pamiętam, więc żadnych przekrętów nie widzę XD Także ten, no. Miłego czytania XD ]

    Prace społeczne! Cholerne prace społeczne! W dodatku na Farmie. I to jeszcze za jakiś marny występek, którego się dopuścił nie wiadomo jak dawno. Huck byłby w stanie wszystko zrozumieć, ale tylko wtedy gdyby dostał karę za jeden ze swoich prawdziwie niecnych uczynków i to najlepiej za jeden z tych najświeższych. Trochę tego było, bo w końcu grzecznym chłopcem to on nie był. Może czasem próbował, ale zazwyczaj wychodziło mu to na opak. No bo jak tu się oprzeć pokusie, gdy ludzie zostawiają cenne przedmioty niestrzeżone i to jeszcze na widoku? Natura pirata każe zbierać takie łupy, nawet jeśli ten pirat złota i diamentów ma do oporu i wykorzystać ich nie potrafi. No albo te całe napaści... Szkoda gadać. Gdy ktoś go obraża, to przecież nie będzie stał spokojnie. Nie i już. Bywają też sytuacje, nie zdarzają się one bardzo często, ale jednak, gdy to komuś innemu grozi niebezpieczeństwo. Jones zawsze był wstanie zrozumieć bijatyki, sam je wprost uwielbiał. Jednakże jakoś nie potrafił się powstrzymać od ingerencji, gdy widział niesprawiedliwy rozkład sił. W pięciu na jednego? Trzech na kobietę? Bohaterem to on zdecydowanie nie był, ale miał przecież tę odrobinę honoru. Mocno przez czas wystrzępioną i prawie zapomnianą, ale jednak. No i za to mu się oberwało. Za ten cholerny honor, a nie za pirackie zapędy.
    Wyglądało to tak, że banda tępaków, która późnym wieczorem chciała napaść na bezbronną kobietę, miała to nieszczęście, że Jones przechodził nieopodal. Reszty można się było domyślić. Chociaż Huckleberry nie spodziewał się, że jego przeciwnicy pójdą się poskarżyć na policję. Okazuje się, że słowo byle szui jest bardziej wiarygodne od słowa kapitana Haka. Ciekawe czemu?
    Muchołap czekał już ze swoim pikapem. Prędko przejął od Jonesa jego torbę i odłożył ją na przyczepę. Piratowi pozostało tylko usadowienie się obok czekającego już na pace mężczyzny. Uczynił to czym prędzej i westchnąwszy smętnie, zapatrzył się w przestrzeń. Ta cała sytuacja niezwykle go zirytowała. Choć tu w Fabletown niewiele było potrzeba, by wyprowadzić go z równowagi. Ten świat, ten kraj, to miasto, ta dzielnica. To wszystko źle na niego wpływało i z groźnego pirata robiło jęczącego, nieprzyjemnego dziwoląga. Zaczynał się zachowywać jak wredny dziadek, którym w gruncie rzeczy, przynajmniej wiekowo, od dawna był. Długowieczność też mu się jakoś nie przysłużyła. Same kłopoty.
    Wyraźnie czuł na sobie spojrzenie drugiego pasażera. Nic jednak nie powiedział i tylko rozsiadł się wygodniej, a na koniec potarł jeszcze swój hak. Bardzo lubił to robić, to go uspokajało, a jego metalowa proteza zaczynała dzięki temu błyszczeć. Jego znak rozpoznawczy. Choćby pozbycie się go miało mu ułatwić stosunki z ludźmi, to Jones nigdy by tego nie zrobił. Ten głupi sentymentalizm mu na to nie pozwalał. Hak Jones miał hak zamiast ręki i teraz pozostał tylko ten hak, a imię się zmieniło. Zresztą nie tylko imię, a pirat nie potrafił zdecydować, czy to dobrze, czy też nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy właśnie jego towarzysz przemówił. Zwrócił się do niego per kapitan i jeszcze dodał jego nazwisko! To była dopiero niespodzianka, której Jones nie mógł zlekceważyć. Odwrócił się więc gwałtownie w stronę mężczyzny i wbił w niego badawcze spojrzenie. Tymczasem pikap ruszył. Huck nie odrywał spojrzenia od swojego towarzysza, pilnie wyszukując w pamięci jego twarz. Musieli się już kiedyś spotkać, to akurat było pewne, ale kiedy, jak i gdzie... Na te pytania Huckleberry nie znał odpowiedzi. W swoim życiu spotkał zbyt wielu ludzi i nieludzi zresztą też. Tyle twarzy przewinęło się przed jego oczyma, że nie potrafił ich spamiętać. Jego własna załoga zmieniała się tek często... ginęli. Czy to od ran czy ze starości, a on po jakimś czasie przestał się kłopotać zapamiętywaniem imion. Wiec jak do lich miał przypomnieć sobie tego człowieka?!
      Kilka odpowiedzi padło prost z ust rozmówcy. Ocalony podróżny, który zdradził mu sekret wyspy z ukrytym skarbem. Tak... To już zdecydowanie było coś. Niewiele, ale zawsze coś. Jones zmusił swoje szare komórki do pracy i wnet w jego głowie zapaliła się jakaś mała żaróweczka. Może nie pamiętał dokładnie całej sytuacji, ani tego człowieka, ale coś mu się kojarzyło. Nieuczciwa walka... Niesprawiedliwy rozkład sił. Przypomnienie, że kiedyś honorowe wstawienie się za potrzebującym zaowocowało skarbem, a nie pracami społecznymi na Farmie. Ironia losu.
      - Aye... - odpowiedział wreszcie, a jego twarz rozjaśnił delikatny uśmiech. Może z początku wizja jazdy w towarzystwie niezbyt przypadł mu do gustu, ale z drugiej strony lepsze to było od kolejnych rozmyślań nad własnym, nędznym losem. - Coś tam kojarzę. I za ów sekret jestem niezmiernie wdzięczny - dodał ze skinięciem głowy, a w jego oczach coś jakby błysnęło. Wystarczyło ledwie wspomnienie dawnych przygód, by odżyła w nim dusza wilka morskiego. Och jakże on kochał pogoń za niebezpieczeństwem, wszelkie zmagania z losem i to ciągłe gnanie przed siebie. Wszystko w oprawie błękitnych fal i soli na języku. To były rozkoszne wspomnienia. - Wybacz jednak, ale ja twojego imienia, czy nazwiska, nie pamiętam.

      Twój Czkawek

      Usuń
  64. [ nudzilo mi sie ;p A mowilas cos wczesniej? <.< Ja nic nie wiem.
    Tym razem bardzo biedna. Nawet o kochanku moge zapomniec ;p ale o tym juz wiesz ]

    twoj kwiatuszek

    OdpowiedzUsuń
  65. [no jak? powiedz mi ... on gdzies po zaswiatach smiga >.< a ja biedna tu zostac samiutenka jak palec]

    OdpowiedzUsuń
  66. [ TO możemy zrobić tak jak w ostatniej opcji.
    Ja zaraz zaczynam ostatnią w swoim zyciu sesję, więc zdarza się że mnie nie ma, zatem się nie przejmuj czasem :) Jak czujesz się na siłach do zaczęcia to zaczynaj a jak nie, to ja to zrobić :D ]

    Lex

    OdpowiedzUsuń
  67. [Dziękuję za ciepłe słówka, miód na moje serce ;)
    A ja czekam na adopta, mam nadzieję <3]

    Oscar Wielki i Potężny

    OdpowiedzUsuń
  68. Mogłaby zapytać – dlaczego to właśnie ją wysyłają na Farmę, nie kogoś innego. Ale pewnie spotkałaby się ze spojrzeniem pełnym politowania i śmiechem. Bo kto lepiej nadawał się do tego zadania jak nie Miyuki, demon z dalekiego wschodu?
    Pocieszał ją jedynie fakt, że nie będzie musiała Farmy odwiedzać sama. Do zadania został oddelegowany również – o dziwo – Drake, którego miała okazję poznać już dobre kilka lat temu, gdy jeszcze nie była w stanie panować nad własnymi mocami i nie wiedziała, że wystarczy kilka starożytnych zaklęć, jedna ładna błyskotka, aby problem został rozwiązany.
    Inna sprawa, że naszyjnik zamykał całą jej magię – i musiała go zdejmować albo zrywać z szyi. W sytuacjach podbramkowych traciła cenne sekundy na obronę i liczyć mogła tylko na własne szczęście. Ewentualnie na działanie – czy też właśnie brak działania – używanego przez nią glamour i przerażenie potencjalnego agresora.
    Bo kto chciałby spojrzeć w czarne jak noc oczodoły upiornie bladej kobiety? O ile w filmie czy grze komputerowej może nie zrobić to na nikim wrażenia, tak tutaj…

    Musiała się pożegnać dzisiaj ze szpilkami, które, zdawałoby się, przyrosły już do jej stóp, na rzecz o wiele wygodniejszych tenisówek. To miała być jej pierwsza podróż na Farmę i nie wiedziała, czego mogła się tam spodziewać. Liczyła, że przynajmniej Drake będzie odrobinę bardziej zorientowany. W zasadzie sądziła, że głównie po to z nią tam jedzie – aby nie zginęła na dzień dobry.
    Zjechała windą na parter, w dłoni dzierżąc dość pojemną torbę. Nie jechała tam na wakacje, więc zabrała jedynie to, co zdawało się jej najbardziej potrzebne.
    Poprawiła dość śmieszny kowbojski kapelusz na głowie, mający za zadanie chronić ją przed słońcem. Próbowała sobie przypomnieć, skąd ona go w ogóle ma, ale nie potrafiła. Znalazła go dosłowne wczoraj w najciemniejszym zakamarku swojej bardziej europejskiej szafy.
    Krótki dźwięk windy poinformował ją, że zjechała na odpowiednie piętro. Wysiadając, rozejrzała się jeszcze na obie strony w poszukiwaniu towarzysza podróży. Nie było go jeszcze. Zerknęła na ochroniarza, który, tradycyjnie, postanowił uciąć sobie drzemkę. Nie było sensu do niego podchodzić. Zapewne nie miał pojęcia co się tutaj dzieje od samego rana. Przydałby się za to wszystkowidzący Muchołap… którego również nie było.
    Westchnęła jedynie z poirytowaniem i wyszła na zewnątrz. Postanowiła zaczekać na niego tutaj, na widoku.
    Być może poszedł skombinować jakiś samochód…? Oszczędziliby wtedy na taryfie…
    Nie, żeby była na niego zła. Bardziej roznosiło ją z nerwów i niepewności – co może zastać na Farmie. I jak, u licha, wśród całej masy zwierzęcych Baśniowców znajdzie tego konkretnego. Seiryū czy też, jak kto woli, Qing Long, nie należał do malutkich stworzeń. Jego odnalezienie – a następnie przewiezienie w bardziej ludzkiej postaci – miało dać szansę wiedźmom na poszerzenie horyzontów swojej magii. Bo chociaż Miyuki wywodziła się ze wschodu, skupiała się głównie na lodzie, śniegu i mrozie. To niezbyt imponujący repertuar.
    Błękitny Smok, opiekun wschodu, Słońca, płodności i deszczu miał dać im szansę na poznanie starożytnych, i w dodatku tak egzotycznych, zagadnień magicznych. O ile okazałby się przydatny – wiedźmy z całą pewnością by mu się odwdzięczyły. Gorzej, jeśli nie zechce współpracować…
    Rozejrzała się raz jeszcze po okolicy. Ich aktualny smoczy nabytek mógłby zechcieć ujawnić swoją obecność. Zerknęła na wyświetlacz komórki. Postanowiła dać mu jeszcze pięć minut. Później zacznie atakować go połączeniami.

    Miyuki Fuyuhime

    OdpowiedzUsuń
  69. [Dziękuję Ci bardzo. :) Hati był w ogóle moim pierwszym pomysłem, do którego teraz wróciłem.
    Z zaproszenia korzystam. Obie postacie masz w sumie związane z nordyckimi klimatami, ale chyba jakoś ciekawiej by mogło być ze smokiem. Chociaż to zależy od Ciebie. :)]

    Hati

    OdpowiedzUsuń
  70. [A ja czekam na adopta, bo musimy napisać śliczny rodzinny wątek, najlepiej o wkurzaniu Dejwida! :D]

    Ukochana mamuśka

    OdpowiedzUsuń
  71. [Od drugiego gifa w karcie nie mogę oderwać wzroku... :D
    Cześć, bardzo dziękuję za miłe powitanie! Chętnie wpadnę na wątek, gorzej z pomysłami, chociaż to pewnie wina późnej godziny...]

    Elphaba Harding

    OdpowiedzUsuń
  72. [Hahah, o takim rozwiązaniu nawet nie pomyślałam, dzięki za radę. ;p
    Bardzo chętnie, dzięki. Będę miała czym się pobawić, bo obecnie próbuję przejść kampanie w siódemce i jakoś opornie mi to idzie. ;)
    O, relacja z Ornellą <3 Gra mi potem po raz kolejny serce złamała, bo w tej dodatkowej kampanii trzeba było biednego Arantira ubić. Dobrze że chociaż Zehir sobie żyje. :D
    Gelu <33 I ci jego strzelcy robiący grę xD
    Ja wciąż chętna. :)]

    Bazil

    OdpowiedzUsuń
  73. [Ja bardzo chętnie do pana smoka zawitam. c:
    I wybacz opóźnienie, życie mnie przygniata.]

    Elphaba Harding

    OdpowiedzUsuń
  74. [Cześć smoczku. <3 Jak wrócisz z urlopu, przybywaj na wątek z Morganą. ^^]

    Asherah Connor & Morgana Le Fay

    OdpowiedzUsuń
  75. [Żona za to nie może się doczekać aż zostanie rozpoznana i porwana do swojego cudownego męża (z jeszcze cudowniejszymi oczętami i powalającym głosem <3)
    Czekam na obiecany początek! :D]

    kochająca

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonany przez drama queen. Obsługiwane przez usługę Blogger.