Fabletown News

Rewolucja w ogrodach Woodlands

Nie od dziś wiadomo, że koniec wiosny i początek lata jest okresem, w którym ogrodnicy z Woodlands mają najwięcej pracy. Tym razem, o pomoc poproszono uczniów Zespołu Szkół im. Ch. H. Andersena oraz wolontariuszy - wszystkich chętnych Baśniowców, którzy kochają rośliny i chcą, aby to miejsce wyglądało jeszcze wspanialej.
Nie od dziś wiadomo, że po zmroku w sklepie Golden Goose dzieją się dziwne rzeczy. Spadające z półek produkty, latające mopy i samo-jeżdżące wózki. Tym razem, właściciel sklepu stracił cierpliwość i postanowił wytoczyć wojnę złośliwym duchom. Wynajął specjalistów, którzy mają pozbyć się natrętnych mieszkańców.



Bufkin donosi, że...

...po tym, jak Vanessa bohatersko pomogła rozstrzygnąć spór w sprawie skradzionych czekoladek, w barze Trip Trap panuje większy ruch. Nie chodzi jednak o promocję piwa ani nowe piosenki Kapitana Haka. Otóż, wielu Baśniowców szuka darmowej porady "jak żyć" u uroczej barmanki. Podobno pomogła już w niejednej sprawie! Najnowszą z nich jest tajemnicze zniknięcie szamponu, który został skradziony w biały dzień, wprost z łazienki Erwina!
"Zbliża się apokalipsa zombie!" - donoszą nagłówki gazet z dzielnicy Doczesnych sąsiadujących z naszym Fabletown, którzy spanikowali na widok spacerującego po ulicach samotnego zombie. Tymczasem, to tylko jeden z pacjentów Victora wydostał się ze szpitala i wybrał się na wycieczkę. Z kolei przy wszystkich lokalach i tablicach ogłoszeń w Fabletown, pojawił się komunikat z prośbą do wrażliwszych Baśniowców, by nie atakowali zombie. W końcu to też Baśniowcy, prawie tacy jak my!

sobota, 3 maja 2014

You'll never win the fight, Just hold on to me

Las Broceliande. Czarodziej Merlin, przechadzając się, trafia nad zdrój jasny, przy którym siedzi piękna, czarnowłosa dziewczyna. Merlin wie nagle, ma przerażającą pewność, że już się wszystko zdecydowało. Wie, że dla tej dziewczyny poświęci wszystko. Swoją moc, czarodziejską sławę, obowiązki wobec Artura i Brytanii. „Kim jesteś, o piękna? pyta. Dziewczyna unosi fiołkowe oczy. „Jestem Nimue odpowiada  Waśnie skazałeś się na mnie”.
A. Sapkowski

Gdy świat był jeszcze pełen magii, a granice między krainami zwykłych ludzi i istot nadprzyrodzonych, były tak cienkie, że wystarczył jeden nieostrożny krok by dotknąć czegoś nieznanego. Gdy królowały pierwotne siły, tajemne moce i stara wiara, a ludzie wierzyli w porządek wyznaczony przez naturę. Gdy światy żywych i umarłych dotykały się i przenikały w odwiecznej harmonii. Właśnie wtedy, w tamtych odległych czasach pojawiła się Nimue. Jak każda młoda dziewczyna, której pisana była niezwykła przyszłość powinna była być skromną i posłuszną córką jakiejś dobrej i pracowitej rodziny, powinna była żyć w spokoju w maleńkiej wiosce, w urokliwym zakątku kraju, a pewnego dnia powinna była odkryć swoje przeznaczenie. Lecz tak nie było... Nie było dobrych rodziców, pięknej rodzinnej wioski, ani ciepłego domu. Nie było nawet skromnej i posłusznej dziewczyny. Była po prostu Nimue...

Podobno przybyła z zaświatów. Z krainy do której śmiertelnicy mogą dostać się za życia jedynie poprzez sekretną ścieżkę znaną jedynie nielicznym. Podobno pochodziła z Krainy Annwn (czytaj - Annun), rządzonej przez mitycznego władcę imieniem Arawn. Nigdy nie należała do tego świata. Do świata ludzi. Dlatego też jedynie znajdujący się na granicy dwóch światów Avalon był jedynym miejscem, do którego pasowała. Ówczesna Pani Jeziora, Viviane, która odnalazła Nimue, szybko dostrzegła olbrzymi potencjał młodziutkiej czarodziejki i uczyniła ją jedną z kapłanek, mającą w przyszłości stać się kolejną Panią Jeziora. I tak mijały lata, niezauważenie niczym we śnie. Z młodziutkiej i nieznanej nikomu dziewczyny Nimue stała się potężną czarodziejką i jedną z najbardziej obiecujących spośród głównych dziewięciu kapłanek. Była jednak inna niż pozostałe dziewczęta i pragnęła czegoś więcej. Żywot kapłanki, służącej wiernie Avalonowi pokornej i całkowicie poddanej woli Wielkiej Bogini kłócił się z niezależnym i buntowniczym charakterem Nimue. Zaś rola oddanej mężowi żony jawiła się jej jako niewola, nie zaś droga do szczęścia. Zawsze była inna, zawsze pragnęła czegoś innego, czegoś więcej niż mogła otrzymać. A potem zjawił się On...

Po raz pierwszy spotkała go w lesie, gdy była ledwie młodą kapłanką. Natknęła się na niego przy magicznym źródle, zupełnie jakby jakaś nieznana siła poprowadziła go przez najgłębsze gęstwiny, by mógł ją spotkać. Nosił imię Merlin i był najpotężniejszym czarodziejem, jaki kiedykolwiek stąpał po ziemi. Znał mądrości i tajemnice przyszłości, a także zaklęcia jakich nie znała nawet sama Pani Jeziora. Był wyjątkowy. I już wtedy, podczas pierwszego spotkania oddał swoje serce właśnie jej. W tamtej chwili oboje wiedzieli już, że to jedno spotkanie na zawsze splotło ze sobą ich losy na wiele przyszłych lat. Nie minęło wiele czasu, a została jego uczennicą. Najlepszą jaką kiedykolwiek miał, jedyną zdolną nie tylko dorównać swemu nauczycielowi, ale nawet prześcignąć go w jego własnej sztuce. Był z niej dumny. Był też szaleńczo zakochany i gotowy nie tylko nauczyć ją wszystkiego i zdradzić jej swoje największe tajemnice, ale nawet spełnić każde jej życzenie. Czarodziej stworzył dla Nimue cudowny pałac nad magicznym jeziorem, całkowicie ukryty przed wzrokiem śmiertelników. Spełnił też pierwsze życzenie ukochanej i wyjawił jej sekret zaklęcia pozwalającego tworzyć wieże z powietrza, podobne do tej, w której trzymał swoje mityczne skarby. Nimue szybko uświadomiła sobie, że oto wielki i potężny Merlin należy tylko do niej. Wbrew pozorom wykorzystanie tej władzy okazało się trudniejsze niż się spodziewała. Po raz pierwszy pragnienie potęgi kłóciło się z jej własnym sercem. Ona również kochała Merlina. On jedyny nie wymagał od niej by była posłuszna i potulna, nie chciał by stała w jego cieniu i była jedynie wierną i kochającą towarzyszką. Uczynił ją potężniejszą od siebie, na każdym kroku stawiał na pierwszym miejscu. Przy nim czuła się jak sama Bogini. Z mistrza i uczennicy stali się kochankami. 

Czas mijał. Rola kapłanki coraz bardziej jej ją ograniczała. W końcu stała się Panią Jeziora. Całkiem inną niż swoje poprzedniczki. Nie interesowała ją potulna służba dla Wielkiej Bogini, zachowywanie neutralności i zakulisowe wspieranie Artura, Camelotu czy Rycerzy Okrągłego Stołu. Miała swoje własne cele, które pragnęła realizować. Niektórzy twierdzili nawet, że celowo uwiodła Merlina, by móc go sobie podporządkować, co zresztą było po części prawdziwe. W końcu od zawsze pragnęła więcej niż inne. Dlaczego miała wybierać między miłością, a byciem sobą, skoro dzięki Merlinowi mogła mieć zarówno jedno, jak i drugie? Jako pierwsza z Pań Jeziora rzuciła się w wir wydarzeń. Podarowała Arturowi Excalibur i magiczną pochwę chroniącą go przed raną zadaną jakąkolwiek bronią, pod warunkiem, że zwróci jej oręż w odpowiednim czasie. Pomogła też młodemu władcy w jego wyprawie do Annwn po magiczny kocioł wskazując drogę zarówno do Krainy Umarłych, jak i powrotną ścieżkę do świata żywych. Przez lata żyła po swojemu, jako Pani Jeziora, potężna czarodziejka i kochanka Merlina. Wpływała na losy Avalonu, Camelotu i jego rycerzy, a także manipulowała ukochanym Merlinem dla swoich korzyści. Wiedziała jednak, że w obecnej sytuacji prędzej czy później będzie musiała wybierać pomiędzy Merlinem, a życiem wedle własnych zasad. Zrobiła wówczas wszystko, by nie rezygnować z niczego. Rzuciła na Merlina czar, zmieniając go w potężny dąb. Od tej pory należał już tylko do niej. I znów mijały lata. Przez krótką chwilę zastąpiła nawet Merlina i doradzała Arturowi. Jednak w przeciwieństwie do wielkiego czarodzieja, nie zdradzała przyszłości, ani nie próbowała ingerować w przepowiednie wierząc, że los zależy jedynie od samodzielnych decyzji. Uratowała Artura przed zamachem Morgany, gdy ta przysłała swemu bratu zatrutą szatę.  Z drugiej strony wspierała również Morganę, w której - jako najwyższej kapłance - widziała swoją następczynię w Avalonie. 

Pewnego dnia spotkała w lesie młodego rycerza - Sir Pelleasa, który zrozpaczony zwierzył się czarodziejce ze swojego problemu. Otóż do szaleństwa zakochał się w pięknej dziewczynie imieniem Ettard, która jednak nie odwzajemniała jego uczuć, zamiast tego bawiąc się nieszczęśliwym zalotnikiem. W końcu najlepszy przyjaciel Sir Pelleasa - Gawain - obiecał swoją pomoc w zdobyciu serca Ettard. Zamiast tego sam uwiódł damę, a Pelleas nakrył ich razem, po spędzonej nocy. Zrozpaczony z powodu nieszczęśliwej miłości i czynu przyjaciela, zostawił przy kochankach swój miecz, a następnie wyjechał jak najdalej aż dotarł do lasu, w którym spotkał czarodziejkę. Nimue wysłuchała jego historii, po czym zaofiarowała swoją pomoc. Rzuciła na Ettard zaklęcie sprawiające by ta zakochała się w Pelleasie równie mocno jak on w niej. Zdradzony rycerz odrzucił dawną ukochaną, która niedługo później popełniła samobójstwo z rozpaczy. Pelleas od tej pory służył Nimue jako jej rycerz, wdzięczny za zrozumienie i pomoc w uleczeniu złamanego serca. Niedługo później został kochankiem Nimue, aż w końcu poprosił ją o rękę. Nimue poślubiła Sir Pelleasa, który porzucił dla niej Okrągły Stół i resztę życia spędził w ukrytym pałacu, stworzonym dla niej niegdyś przez Merlina. Czas mijał. Małżeństwo z rycerzem jeszcze mocniej związało Nimue z Camelotem i Okrągłym Stołem.

W końcu czas Camelotu zbliżał się do końca, a Artur chylił się ku upadkowi. Po tym jak Morgana i Sir Akkolon uknuli spisek mający na celu kradzież Excalibura, król Artur bezpowrotnie stracił magiczną pochwę, będąca podarkiem od Nimue. Morgana, której udało się zdobyć pochwę, zatopiła ją w jeziorze, zwracając tym samym Nimue. Pani Jeziora nie ingerowała już w dalszy rozwój wydarzeń, aż do bitwy pod Camlann. Zjawiła się dopiero, gdy Sir Bedivere zgodnie z obietnicą Artura, wrzucił Excalibur do jeziora. Przybyła wówczas po umierającego króla jako jedna z Czterech Wielkich Królowych, symbolizująca śmierć, w towarzystwie Morgany Le Fay, Modron i królowej Ziem Jałowych. Towarzyszyła Arturowi w jego ostatniej podróży do Avalonu. Czasy się zmieniły, Avalon zniknął w mgłach, a cienka granica między światem żywych i umarłych rozmyła się razem z nim. Zniknęła również sama Nimue. Podobno wróciła do zaświatów, z których przybyła dawno temu. Niektórzy twierdzą, że zabrała tam ze sobą uwięzionego przez te wszystkie lata Merlina.  Pozostawiła po sobie wiele zagadek i pytań bez odpowiedzi. Kim była? Czy naprawdę działała na korzyść Camelotu czy też przyłożyła rękę do jego upadku? Wielu nie chciało pamiętać jej jako Pani Jeziora. Nie pasowała do obrazu swych wyidealizowanych poprzedniczek. Dla niektórych na zawsze zapisała się w historii jedynie jako uwodzicielka i bezwzględna manipulatorka. Ta zła... 

Pojawiła się ponownie całe wieki później, w Fabletown. Niektórzy twierdzą, że dosłownie zjawiła się znikąd, zupełnie jakby przyniosła ją tutaj poranna mgła. W przeciwieństwie do innych, z baśniowego świata nie zabrała złota czy klejnotów, lecz drzewo. Stary i nieco zniszczony dąb, którym zajmuje się z wyjątkową uwagą, dbając o niego jak o największy skarb. Zamieszkała na uboczu dzielnicy w niedużym, choć kosztownym domku, który zdaniem niektórych w niepojęty sposób jest zdecydowanie większy wewnątrz i pełen niecodziennych, jak na dom doczesnych, miejsc. Trzyma się z daleka od Woodlands i władz dzielnicy. Chodzi swoimi własnymi drogami i tak jak dawniej, żyje po swojemu.

PANI JEZIORA
W legendach arturiańskich występują co najmniej cztery kobiety noszące tytuł Pani Jeziora. Może to sugerować, że tytuł Pani Jeziora był dziedziczony wśród kapłanek Avalonu (których liczba była stała i zawsze wynosiła dziewięć). Tytuł Pani Jeziora nosiły:
NIMUE - Najbardziej aktywna i zaangażowana w rozwój wydarzeń. Większość legend, w których Pani Jeziora nie jest jedynie bierną i neutralną czarodziejką, dotyczy właśnie Nimue. Zwykle przedstawiana jako postać dość kontrowersyjna, która prócz roli Pani Jeziora jest też wyrachowaną uwodzicielką i zgubą Merlina. Część badaczy upatruje pierwowzoru Nimue w celtyckiej bogini Riannon, inne źródła uważają ją za córkę bogini Diany i śmiertelnika. Późniejsze fabularne interpretacje przedstawiają Nimue zwykle jako "tą złą" Panią Jeziora i czarny charakter lub wręcz przeciwnie - starają się ją jak najbardziej wybielić.
VIVIANNE / VIVIANA - Opiekunka i przybrana matka Sir Lancelota, którego porwała gdy był małym dzieckiem i wychowała na wielkiego rycerza. Część źródeł łączy ją z postacią Nimue, inne wyraźnie odróżniają obie bohaterki. Część badaczy upatruje pierwowzoru Viviany w celtyckiej bogini Brigid. W późniejszych fabularnych interpretacjach często przedstawiana jako krewna Morgany, opiekunka młodej Nimue i "ta dobra" Pani Jeziora. 
❖ LILE - Pani Jeziora, która występuje jedynie na początku legend, kiedy to jej ramię wynurzyło się z wody trzymając Excalibur. Później przybywa do Camelotu, ginie z ręki Balina, który odcina jej głowę za dawne (i nieznane) przewinienia.
❖ NINANNA - Nazywana też Niniane, Pani Jeziora, powstała najpewniej z wymieszania postaci Vivianne i Nimue. Wedle innych hipotez być może to jej ramię wynurza się z wody w czasie, gdy Nimue znajduje się na łodzi z Arturem.  
❖ MORGAN LE FAY - Czasem uważana również za Panią Jeziora ze względu na tytuł najwyższej kapłanki Avalonu. Część badaczy upatruje jej źródła w celtyckiej bogini Morrigan, inni utożsamiają ją także z inną boginią - Modron.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz