Fabletown News

Rewolucja w ogrodach Woodlands

Nie od dziś wiadomo, że koniec wiosny i początek lata jest okresem, w którym ogrodnicy z Woodlands mają najwięcej pracy. Tym razem, o pomoc poproszono uczniów Zespołu Szkół im. Ch. H. Andersena oraz wolontariuszy - wszystkich chętnych Baśniowców, którzy kochają rośliny i chcą, aby to miejsce wyglądało jeszcze wspanialej.
Nie od dziś wiadomo, że po zmroku w sklepie Golden Goose dzieją się dziwne rzeczy. Spadające z półek produkty, latające mopy i samo-jeżdżące wózki. Tym razem, właściciel sklepu stracił cierpliwość i postanowił wytoczyć wojnę złośliwym duchom. Wynajął specjalistów, którzy mają pozbyć się natrętnych mieszkańców.



Bufkin donosi, że...

...po tym, jak Vanessa bohatersko pomogła rozstrzygnąć spór w sprawie skradzionych czekoladek, w barze Trip Trap panuje większy ruch. Nie chodzi jednak o promocję piwa ani nowe piosenki Kapitana Haka. Otóż, wielu Baśniowców szuka darmowej porady "jak żyć" u uroczej barmanki. Podobno pomogła już w niejednej sprawie! Najnowszą z nich jest tajemnicze zniknięcie szamponu, który został skradziony w biały dzień, wprost z łazienki Erwina!
"Zbliża się apokalipsa zombie!" - donoszą nagłówki gazet z dzielnicy Doczesnych sąsiadujących z naszym Fabletown, którzy spanikowali na widok spacerującego po ulicach samotnego zombie. Tymczasem, to tylko jeden z pacjentów Victora wydostał się ze szpitala i wybrał się na wycieczkę. Z kolei przy wszystkich lokalach i tablicach ogłoszeń w Fabletown, pojawił się komunikat z prośbą do wrażliwszych Baśniowców, by nie atakowali zombie. W końcu to też Baśniowcy, prawie tacy jak my!

piątek, 12 maja 2000

To nie wstyd być nikim


Shadow — kilka setek lat na karku, choć wciąż wygląda lepiej niż gnijące ciało — w jego przypadku niemożliwe było użycie urody maskującej z powodu niehumanoidalnej formy; został więc bezpowrotnie przetransformowany w człowieka z zachowaniem niektórych mocy — zachował możliwość polimorfii jedynie w czarnego kota, choć w jego przypadku jest to zbędna umiejętność... no chyba że kogoś śledzi — kontrola nad wiatrem nadal w pewnym stopniu mu służy — najbardziej zachowany został przekonujący głos, podświadomie narzucający innym swoją wolę — jasnoniebieskie, świdrujące oczy w niejednym wywołały zadumę z powodu bezdenności i pustki — jak na słowiańskiego czarta jest zdecydowanie zbyt elokwentny — rzadko posuwa się do siły; korzysta raczej z perswazji i wrodzonego uroku osobistego — czasami brzydzi się własnym, ludzkim ciałem, choć po tylu latach zaczęło mu się nawet podobać — czarownice na szczęście uczyniły go sprawnym i pozbawiły legendarnego kulenia — nie zaprzecza własnej naturze, choć zdarza mu się być altruistą nie do szpiku kości złym — z dawnej formy pozostał mu pociąg do środowiska naturalnego; bagien, zbiorników wodnych i lasów — nie wychyla się samoistnie, lecz sprowokowany na zbyt dużo sobie pozwala — nie buntuje się za wszelką cenę, choć jeśli reguły mu wadzą, konsekwencje schodzą na dalszy plan — indywidualista, w kontaktach z ludźmi pragnący często wpędzić ich do grobu — niepokojąco pedantyczny — dziwna umiejętność nagłego materializowania się — bezszelestne poruszanie się — za nic ma ziemskie przyjemności, hołduje zniszczeniu duszy — często włóczy się po zmroku — jego uśmiech zawsze wywołuje nieprzyjemne dreszcze wzdłuż kręgosłupa — chętnie snuje opowieści o samobójcach, których udało mu się skusić —Mortem