piątek, 12 maja 2000

To nie wstyd być nikim


Shadow — kilka setek lat na karku, choć wciąż wygląda lepiej niż gnijące ciało — w jego przypadku niemożliwe było użycie urody maskującej z powodu niehumanoidalnej formy; został więc bezpowrotnie przetransformowany w człowieka z zachowaniem niektórych mocy — zachował możliwość polimorfii jedynie w czarnego kota, choć w jego przypadku jest to zbędna umiejętność... no chyba że kogoś śledzi — kontrola nad wiatrem nadal w pewnym stopniu mu służy — najbardziej zachowany został przekonujący głos, podświadomie narzucający innym swoją wolę — jasnoniebieskie, świdrujące oczy w niejednym wywołały zadumę z powodu bezdenności i pustki — jak na słowiańskiego czarta jest zdecydowanie zbyt elokwentny — rzadko posuwa się do siły; korzysta raczej z perswazji i wrodzonego uroku osobistego — czasami brzydzi się własnym, ludzkim ciałem, choć po tylu latach zaczęło mu się nawet podobać — czarownice na szczęście uczyniły go sprawnym i pozbawiły legendarnego kulenia — nie zaprzecza własnej naturze, choć zdarza mu się być altruistą nie do szpiku kości złym — z dawnej formy pozostał mu pociąg do środowiska naturalnego; bagien, zbiorników wodnych i lasów — nie wychyla się samoistnie, lecz sprowokowany na zbyt dużo sobie pozwala — nie buntuje się za wszelką cenę, choć jeśli reguły mu wadzą, konsekwencje schodzą na dalszy plan — indywidualista, w kontaktach z ludźmi pragnący często wpędzić ich do grobu — niepokojąco pedantyczny — dziwna umiejętność nagłego materializowania się — bezszelestne poruszanie się — za nic ma ziemskie przyjemności, hołduje zniszczeniu duszy — często włóczy się po zmroku — jego uśmiech zawsze wywołuje nieprzyjemne dreszcze wzdłuż kręgosłupa — chętnie snuje opowieści o samobójcach, których udało mu się skusić —Mortem
Szablon wykonany przez drama queen. Obsługiwane przez usługę Blogger.