poniedziałek, 1 stycznia 1990

Więcej

It's hard enough to live in a land where you don't belong, but knowing it... holding conflicting realities in your head... will drive you mad. 
Obudziło go dobijanie do drzwi. Księżyc świecił wysoko na niebie swoim fioletowym blaskiem, a gdzieś zza Lasu Wisielców dobiegło wycie wilka przypominające pełen goryczy płacz. Drzwi roztrzaskały się w drzazgi, a Karciani Żołnierze wpadli do środka buta, by pochwycić jego mieszkańca. Oderwali go od całodobowej pracy nad kolejnymi kapeluszami. Przyszli po niego i skuli w kajdany, milcząc jak zawsze. Spętali mu nadgarstki, szyję, a nogi złączyli łańcuchem. Wypędzili na zewnątrz zimną nocą i ruszyli w nieznane. Prowadzili bez płaszcza, poganiając co chwila długimi kopiami. Po wielu godzinach na horyzoncie ukazał się zamek. Królowa Kier już dawno została pozbawiona władzy, a jej siostra rządziła Krainą spokojnie. Do czasu... Rozkazała pojmać Kapelusznika i uwięzić. Następnego dnia wyprowadzili go na plac, oparli o pieniek i stracili, pozbawiając głowy. Człowiek umarł, nie doczekując się procesu. Chociaż przyjaciele nie wierzyli, wizerunek Kapelusznika został roztrzaskany i podany na nowo jako wspomnienie zdrajcy. Nikt nie pamięta za co zginął, a jego historia stała się legendą, odchodząc powoli w niepamięć. Martwi pozostają martwymi nawet jeśli kiedyś coś znaczyli. Jednak wśród byłych mieszkańcach Krainy Czarów opowieść o egzekucji Kapelusznika wciąż wywołuje dreszcze. Od tamtego dnia minęły setki lat, nim Adwersarz zaatakował Krainę Czarów, a wszyscy zdążyli pozapominać o szalonym mistrzu herbaty, wsadzając jego postać między mity. Niektórzy straszą nim dzieci, by słuchały się rodziców. Czasem słychać szepty pogłosek jakoby ktoś widział go na Śródmieściu. Mówisz o tym Kapeluszniku? Szalonym Kapeluszniku, który pomógł uratować nas od Królowej Kier? Podobno oszalał do reszty... Zagrażał nam. Tak bardzo, że musiała go zabić. Dobrze mu tak. Cholerny zdrajca... Cicho! Chcesz, żeby wrócił?
You know what the issue is with this world? Everyone wants a magical solution to their problem, and everyone refuses to believe in magic. 
Szalony Kapelusznik z pozytywnej postaci stał się tą, o której mówi się przyciszonymi głosami.  Już nie jest przyjacielem Alicji. Mroczny i pełen tajemnic bohater opowieści. Przebiegły, sarkastyczny i wyciągający twoje największe lęki prosto z podświadomości. Nie wiadomo jak dostał się do Nowego Jorku, przez pierwsze pięć lat trzymany w zamknięciu w The Golden Boughs Retirement Community, gdzie pacjentem jest sam Oz. Ostatnie co pamiętał to chwilę przed śmiercią. Kat machnął toporem i… Obudził się w jakimś dziwnym śmierdzącym pomieszczeniu, a z sufitu zwisała goła żarówka. Nad nim stało kilka pochylonych postaci w białych kapturach z dziurami wyciętymi w miejscach oczu. Jednak nie to było najgorsze. Obudził się, ale ból nie do opisania opanował całe jego ciało. Wrzeszczał, próbując się uwolnić z więzów na rękach. Ktoś z zakapturzonych trzymał mu głowę, a reszta bez słowa się nim zajmowała. Nie miał pojęcia, co mu robili, bo ból dosłownie rozrywał go na kawałki, a potem stracił przytomność. Nie wiedział, ile czasu spędził w zamknięciu, będąc królikiem doświadczalnym dla tych chorych niemych istot. Ważne, że w końcu się stamtąd wydostał, ale świat, w którym się teraz znajdował był jeszcze dziwniejszy. Zamieszkał w opuszczonej, rozpadającej się kamienicy, w której urządził swój ogarnięty ciemnością nawet w południe sklep z kapeluszami, porcelaną i zegarami. Bojący się wyjść na zewnątrz, by nie zostać ponownie złapanym przez ścigających go pracowników Golden Boughs, ma za towarzyszkę małą mysz, sądząc, że to Mniamałyga.
Then all we'll do is both sit, stuck - two lives in our heads, cursed worse than ever. Two lives forever at odds. Double the pain; double the suffering. 
Nienawidzi tego miejsca. Pląta się po tym labiryncie dziwacznie wielkich domów. To wszystko jest tym, czego nie ma w Krainie. To nie może być jego świat. Już dawno jednak przestał patrzeć na krajobrazy. Musi uciekać przed tymi szaleńcami. A może to on jest szaleńcem w tym kraju na opak? Albo co gorsza - jest normalny. Naprawdę dziwaczny ten świat. Pełen absurdów i pozbawiony kolorów. W Krainie Czarów nawet nocą wszystko jest barwne, a rośliny świecą nikłym, fluorescencyjnym blaskiem. W domu potrafiłby się odnaleźć. Uśmiech nie widnieje już na jego twarzy tak często jak kiedyś, a świat Docześniaków traktuje jak piekło. Sprawia wrażenie sympatycznego, lecz zdesperowany, by odzyskać dawne życie, gotów jest zrobić wszystko. Stara się za wszelką cenę wrócić do ukochanej Krainy Czarów, a tęsknotę zabija opętańczym tworzeniem kapeluszy, naprawianiem, a następnie niszczeniem zegarów. Opanowuje go powoli desperacja, co sprowadza go na skraj szaleństwa. Oto on - jedyny, który wciąż dostrzega hipokryzję otaczającego go świata i za nic nie ma zamiaru się w niego wpasowywać. Zagubiony w swej chorej głowie żyje dla wizji ponownego zobaczenia domu. Tutaj czeka go tylko cierpienie bez powodu. A może to kara za to, czego się dopuścił? Śmierć nie była wystarczającą karą? 
Powiedz mi. Czego tak naprawdę się boisz? Tego, że to miasto w końcu upadnie? Że nie znajdziesz Bigby'ego Wolfa na czas? Ile jeszcze złamiesz kości? Ile żyć zniszczysz, dążąc do tego, co nazywasz sprawiedliwością? Jesteś wytworem tego, czego się boisz... Przemoc... Ciemność... Bezradność. Taak... Bezradność. Wszystko to będzie ci towarzyszyło, gdy zaczniesz podziwiać jak powoli obracam twoje ukochane Fabletown w niebyt. Mówisz, że nie jesteś taki jak my. Wmawiasz sobie, że jesteś czymś więcej... Czymś... Lepszym. Ale strach objawia prawdę, łamie samokontrolę. Wkrótce zaczniesz zabijać i staniesz się tym, czego najbardziej się boisz. Wkrótce lider zostanie złamany. Dobrze bawisz się z podwójną dawką? Czy to twój umysł płata ci figle... Czy to może ja?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez drama queen. Obsługiwane przez usługę Blogger.