Fabletown News

Uwaga na upały!

Środek lata uraczył Nowy Jork typową dla tej pory roku temperaturą, która nie spada poniżej 28 stopni w dzień i poniżej 20 stopni w nocy. To idealna wiadomość dla ciepłolubnej części Baśniowców. Burmistrz, Król Cole zatroszczył się jednak o tych, którzy nie są zwolennikami tropikalnej pogody. Zwłaszcza o pracowników z najwyższych pięter Woodlands, poprzez zwiększoną ilość schłodzonej wody do picia oraz podział obowiązków w taki sposób, by nikt zbyt długo nie przebywał w nagrzanym pomieszczeniu. Prognozy niestety nie są pomyślne i nie wiadomo, kiedy wreszcie się ochłodzi.
W związku z falą upałów, wszystkie lokale w dzielnicy świecą pustkami. Nawet klub Puddin'n'Pie odnotowuje coraz mniejsze przychody. Władze Fabletown podtrzymują, iż nie ma jeszcze podstaw, aby straszyć nadciągającym kryzysem finansowym właścicieli lokalnych przedsięwzięć i liczą, że sytuacja wkrótce ulegnie znacznej poprawie.



Bufkin donosi, że...

...najwyraźniej nie wszystkich odstraszyła panująca w mieście fala upałów. Podczas gdy pozostali Baśniowcy starają się nie opuszczać swoich mieszkań i przez pogodę brakuje im chęci do wykonywania codziennych obowiązków, Rose Red korzysta z okazji i świetnie się bawi! Podobno ostatnio widziano ją na miejskim kąpielisku w dzielnicy Doczesnych, gdzie wraz z nimi popijała drinki z palemką. Spokojnie, Farma nie pozostała bez opieki w te trudne dni! Biała Dama i kierowana przez nią fundacja, rzetelnie zajęła się mieszkańcami Farmy. Niczego im nie brakuje, a zwłaszcza chłodnej wody i miejsca, w którym mogą schronić się przed żarem z nieba!
Ostatnio w dzielnicy krążą informacje, o rzekomych przerwach w dostawie prądu w godzinach najwyższych temperatur. Podsłuchałem Lucyfera, który w samotności narzekał, że zmuszony będzie pić ciepłą wódkę, jeśli ów plan wejdzie w życie. Z kolei John jako dżinn spełniający życzenia cieszył się z możliwości szybkiego zarobku na ludziach proszących o schłodzenie procentowych napoi!

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

There are no happy endings because nothing ever ends


AMALTHEA EINHORN
jednorogini ーasystentka burmistrza Fabletown ー 31.10 ー umownie 23 lata

Wciąż pamięta ryk rogów myśliwskich, nieruchome sylwetki braci i sióstr i jej ukochany liliowy las w oślepiającym blasku rozpalonych pochodni. Wciąż pamięta szaleńcze uderzenia serce i ból w klatce, kiedy kolejne przepełnione strachem zamierało już na zawsze. Wciąż pamięta, jak podczas pierwszego pobytu w odnowionym królestwie króla Haggarda ㄧ a teraz już króla Lira ㄧ z rozpaczą wpiła się w otwarte z niedowierzania usta króla, by choć na moment zapomnieć o tym, że ponownie została napiętnowana byciem “ostatnim jednorożcem”. Wciąż pamięta upadek z wieży ㄧ niewystarczająco śmiertelny dla niejㄧ szyderstwa rzucane przez morskie fale, samotnie spędzone wieki, więdnące chryzantemy na bezimiennych grobach i pragnienie śmierci.

Według niektórych, życie to kończące się śmiercią krótkie pasmo rozpaczy, przeplatane szczęściem i miłością ㄧ z czym osobiście zgadzała się Amalthea. Nie sprawiło to jednak, że znienawidziła swoje życie, które nijak było zakończyć ㄧ nauczyła się je tolerować. Zaczęła doceniać możliwości płynące z długowieczności i pokochała wcielanie się w stworzone przez siebie persony. Choć w każdym potrafi dostrzec ukryte piękno i magię ㄧ która de facto powoli wymiera ㄧ ma zdecydowanie zbyt miękkie serce i dość często musi zbierać z ziemi jego potłuczone kawałki. Chciałaby być bardziej zimna i stanowcza, ociupinkę wyższa i mniej podatna na pokusy ówczesnego świata. Właśnie ㄧ chciałaby. A sami z doświadczenia wiemy jak to jest z tym chceniem.  

odautorsko
aktualnie w trakcie poszukiwań, kim ta istota jest ㄧdzięki Morganie człowiek wie gdzie ma zacząć :P karta nie ukrywam jest dziwna, jaka będzie Ama przekonamy się w trakcie pisania :) 
szukamy: 
1) kogoś ze wspólną przeszłością 
2) współlokatora, z którym moglibyśmy dzielić apartament lub piętro 
3) czarownicy/kolekcjonera, z którym mielibyśmy nie teges stosunki, bo róg jednorożca i jeg włosie się ceni, a blokery i mikstury zmieniające wygląd są dość drogie 
4) przyjaciela bez zobowiązań na dłuższe wieczory, bo Ama musi w końcu mieć twarde serce, a nie tylko tyłek 
5) znajomego, z którym można wyskoczyć na piwo do lokalnego baru czy kawiarni i pogadać o totalnie randomowych sprawach 
oczywiście, z chęcią zaznajomię się z waszymi propozycjami, by stworzyć coś banalnego lub nawet na miarę arcydzieła!