wtorek, 23 stycznia 2018

Na co może plon mieć nadzieję, jeśli nie na troskę kosiarza

Śmierć
Był sobie raz pewien człowiek, który miał dwanaścioro dzieci. Musiał pracować dzień i noc, aby dać im chleb. Gdy na świat przyszło trzynaste, nie wiedział, co począć w swej biedzie, wybiegł więc na drogę i chciał pierwszego, kogo spotka, prosić by został ojcem chrzestnym jego dziecka. Pierwszym, kogo spotkał, był Bóg, który już wiedział, co ten ma na sercu i rzekł do niego: "Biedaku, żal mi ciebie, zaniosę twe dziecko do chrztu i będę o nie dbał i uczynię szczęśliwym na ziemi." Człowiek rzekł: "Kim jesteś?" - "Jestem dobry Bóg" - "Więc nie chcę Cię za chrzestnego," rzekł człowiek, "Dajesz bogatym, a biednym każesz głodować" Człowiek rzekł to, bo nie rozumiał, jak mądrze Bóg rozdziela biedę i bogactwo. Odwrócił się więc od Pana i poszedł dalej. Wtem podszedł do niego Diabeł i rzekł "Czego szukasz? Chcesz bym został chrzestnym twego dziecka? Dam mu złota w bród i wszelkiej uciechy na ziemi." Człowiek zapytał: "Kim jesteś?" - "Jestem Diabeł" - "Nie chcę cię więc za chrzestnego," rzekł człowiek, "kłamiesz i kusisz ludzi." Poszedł więc dalej. Wtem podszedł do niego jegomość Śmierć na swych suchych nogach i rzekł: "Weź mnie za chrzestnego!" Człowiek zapytał: "Kim jesteś?" - "Jestem Śmierć." Rzekł więc człowiek: "Tyś jest prawy, zabierasz bogatych i biednych bez różnicy. Zostań ojcem chrzestnym mego dziecka." Śmierć odrzekł "Uczynię twe dziecko słynnym i bogatym, bo kto mnie ma za przyjaciela, temu niczego nie braknie." Człowiek zaś rzekł: "W przyszłą niedzielę jest chrzest. Przyjdź na czas". Jegomość Śmierć przybył, jak obiecał i był dobrym chrzestnym.

Joe Black
Mroczny Kosiarz || stary jak świat || nieznane miejsce zamieszkania || odwiedza Fabletown od samego początku || miłośnik curry i masła orzechowego || fan muzyki rockowej || właściciel gromadki kotów ||

Od samego początku regularnie odwiedza Fabletown. I nie tylko dlatego, by zabrać kogoś z tego świata. Zawsze szczerze lubił świat baśni, w którym widok kościotrupa z kosą nikogo nie dziwił, a czasem – paradoksalnie wręcz – wzbudzał nawet pewną sympatię. Lubił też baśniowych mieszkańców, którzy próbowali dobijać z nim targów czy grać o dodatkowy rok. Byli też tacy, którzy żyli z nim w przyjaźni – miał swoich parobków, a nawet był dumnym ojcem chrzestnym. Baśniowy świat miał swoje zalety. Nic dziwnego, że niedługo po tym, jak tamtejsi mieszkańcy przenieśli się do świta Doczesnych, zaczął tu spędzać czas pomiędzy obowiązkami.
Tak jak i wcześniej, na jego temat wciąż krąży masa plotek. Mawiają, że jest stary jak świat, że zna całą przeszłość i przyszłość. Podobno z niesamowitą dokładnością pamięta wszystko co kiedykolwiek się wydarzyło... i wydarzy. Nie wiadomo gdzie mieszka, gdzie się zatrzymuje, ani skąd ma pieniądze. Chodzi swoimi drogami, chociaż czasem można go spotkać w barze Trip Trap, ze względu na jego słabość do taniego jedzenia, masła orzechowego i mocnych trunków (nawet jeśli i tak nie potrafi się upić). Przy każdej wizycie w Fabletown przetraca majątek na zakup specjalnego glamour, który i tak nie działa idealnie. Często można dostrzec rysy szkieletu na jego twarzy lub puste oczodoły. Żadna, nawet najsilniejsza magia nie jest w stanie zamaskować w pełni jego postaci, jak i głosu, który zdaje się rozbrzmiewać bezpośrednio w czaszce rozmówcy, choć ponoć po pewnym czasie można do tego przywyknąć. Mimo swego ogromnego zainteresowania istotami żywymi, Śmierć zdaje się kompletnie nie rozumieć ludzi i ich przyzwyczajeń, które odbiera bardzo dosłownie. Nie przeszkadza mu to jednak jeszcze bardziej interesować się żyjącymi, zwłaszcza ich rozrywkami. Uwielbia koty i kolor czarny, który idealnie pasuje do wszystkiego.

Śmierć stał samotny, obserwując taniec kłosów w lekkiej bryzie. Oczywiście, to tylko metafora. Ludzie są czymś więcej niż kłosami. Pędzą przez te swoje ciasne, zatłoczone żywoty, napędzani dosłownie mechanizmami zegarowymi, od brzegu do brzegu wypełniają swoje dni samym wysiłkiem życia. I każde życie trwa tyle samo. Nawet to bardzo długie i to bardzo krótkie. W każdym razie z punktu widzenia wieczności.

Witam ponownie. Po długim zastanowieniu się wracam jednak do was z moją pierwszą postacią na Fable, do której mam szalony sentyment. :) Pan Śmierć szuka ciekawych wątków, powiązań i rodzinki (i kotów). W dialogach Śmierć mówi wielkimi literami ;). 
Cytaty z tytułu posta i KP - Terry Pratchett „Kosiarz”, muzyczka - Blue Oyster Cult „Don't fear the Reaper”, cytat z karty – fragment baśni braci Grimm „Der Gevatter Tod”, na zdjęciach Brad Pitt z filmu „Meet Joe Black” i Śmierć z „Wiedźmikołaja”. NIE MAM NIC DO UKRYCIA!
No i mistrz Terry Pratchett jako główne źródło inspiracji :)
Szablon wykonany przez drama queen. Obsługiwane przez usługę Blogger.