czwartek, 22 czerwca 2017

You can't have my heart.




It  is  well  for  the  heart  to  be  naive
and  for  the  mind  not  to  be.


Wszyscy dobrze znają historię cudownej dziewczynki, która dawno, dawno temu przyszła na świat w jednym z odległych królestw położonych za górami, za lasami. Wszyscy słyszeli o jej ustach czerwonych jak krew, włosach czarnych jak heban i skórze jasnej niczym śnieg, ale niewielu jest takich na świecie, którzy potrafią opowiedzieć co - tak naprawdę - wydarzyło się tuż po sławnym żyli długo i szczęśliwie. Co do jednego nie ma jednak wątpliwości... Tamta niewinna Królewna Śnieżka zginęła bezpowrotnie kilkaset lat temu i żaden cholerny książę z bajki nie jest w stanie tego zmienić. Miała swoje pięć minut, ale najwyższa pora przejrzeć na oczy i pogodzić się z okrutną rzeczywistością; z faktem, że wykorzystała swoją szansę i nie przysługuje jej już żadne szczęśliwe zakończenie.




Mare Blanchard
 Snow White 


۞



...

14 komentarzy:

  1. [Dzień dobry! Mnie się karta podoba, to samo mogę powiedzieć o wizerunku - gify wybrałaś naprawdę piękne! Obyś bawiła się tu z nami jak najdłużej i zapraszam do siebie. Jestem dopiero na dziewiątym tomie komiksów, więc Cindy i Śnieżka nie miały między sobą wiele interakcji, ale razem na pewno uda się nam wymyślić coś ciekawego. :)]

    Cindy

    OdpowiedzUsuń
  2. [Tak, Śnieżek było sporo... sam kojarzę z pięć? Może cztery...ewentualnie trzy. Niemniej jednak, życzę powodzenia ze Śnieżką! Może przerwiesz jakąś tą dziwną passę. Z tego co pamiętam, to chyba już tutaj kiedyś byłaś...albo nie wiem...nick wydaje sie znajomy ;)
    Zapraszam do któregoś z moich panów, każdy miał w większym bądź mniejszym stopniu styczność ze Śnieżką, więc... może coś ciekawego wymyślimy?]

    Lucyfer
    Willard
    Ivan
    Erwin

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cześć! Witamy serdecznie kolejną Śnieżkę! :D
    Wow, idealnie dobrany wizerunek, i te gify! <3 Bardzo mi się podobają, szczególnie te z waleczną królewną :D I ciekawa kreacja Śnieżki, myślę, że wszystkim przypadnie do gustu. Życzę samych ciekawych wątków i baw się z nami jak najdłużej!
    Jeszcze taka malutka uwaga: Baśniogród to inaczej Fabletown, czyli spolszczona nazwa dzielnicy - w karcie użyłaś ją jako baśniowa kraina, w której urodziła się Śnieżka :)]


    Administracja & Lucy

    OdpowiedzUsuń
  4. [Gify są przecudowne! :D Aż się uśmiechnęłam na ich widok, bo dobrałaś je idealnie :D
    Oh, dziękuję bardzo! Lucy trochę ewoluowała przez cały czas jej istnienia na blogu, a to już zaraz 2 lata miną, od kiedy ją dodałam. Aż łezka się w oku kręci :D
    Po prostu to brzmi tak, jakby Śnieżka urodziła się w Fabletown i może wprowadzać innych autorów w błąd - bo używamy tej nazwy do określania dzielnicy właśnie ;D

    Oczywiście, jeśli miałabyś ochotę na wątek, to zapraszam serdecznie. Chwilowo mam niestety pustkę w głowie, jeśli chodzi o pomysły, ale może wspólnymi siłami coś wymyślimy :D]

    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  5. [ O jejku jaka genialna Śnieżka! <333 Te gify zwalają z nóg :D Kreacja postaci bardzo mi się podoba, a sama karta jest niezwykle klimatyczna. Mam nadzieję, że zostaniesz z nami dłużej, niż twoje poprzedniczki ;)
    Weny, wątków i świetnej zabawy życzę!
    No i oczywiście zapraszam do siebie na wątek! Mój pan nie odpuściłby spotkania najpiękniejszej na świecie ;) ]

    Huckelberry Jones

    OdpowiedzUsuń
  6. [Nie zarejestrowałam, kiedy zniknęła wcześniejsza Śnieżka, ale ta jest jeszcze lepsza! Jako mała fanka komiksów, muszę powiedzieć, że Snow jest c u d o w n a . Kocham Baśnie, a ona wyszła po prostu fenomenalnie. Te gify idealnie komponują się z jej charakterem. Karta jest krótka, treściwa i idealnie opisuje bohaterkę. No, rozpływam się! Bardzo chętnie bym coś z Tobą napisała, ale nie wiem, czy znajdzie się jakiekolwiek powiązanie/podstawy do wątku z moim czartem. :/ Ale, gdybyś jednak miała ochotę na burzę mózgów, to śmiało! <3]

    Shadow Mortem

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Jakieś tam pomysły mam, gdyż z nie jedną Śnieżka się już próbowało, a wszystkie uciekały. Pomysły pozostawały XD
    Na ten przykład mogliby się poznać w młodości. Ona była śliczną księżniczką, on uczciwym, nieszczęśliwym marynarzem podróżującym po świecie. Tutaj moglibyśmy podrzucić nawet coś w stylu pierwszej, szczenięcej miłości. Oczywiście bez szans, ale jako dzieciaki przecież kombinowaliby i marzyli, ze może jednak. No a potem rozstanie.
    Kolejny pomysł, który teoretycznie można połączyć z poprzednim to jakiś wielki bal. Ona byłaby zaproszona, albo dostała się cichaczem, incognito. On chciał okraść organizatora XD No i też przybył incognito. Tutaj wiadomo,podrzucamy im jakiś taniec, tajemniczą rozmowę i flirciarskie zaczepki, dogryzki. Jeśli łączyć to z poprzednim pomysłem, to koniecznie musieliby się rozpoznać.
    No albo w ogóle spotkanie po jej ślubie, a jego wielkiej miłosnej porażce xD Tutaj musiałoby się to koniecznie łączyć z jakimś wcześniejszym spotkaniu, bo myślę o tym, że Hak napadłby na królestwo męża Śneiżki. Wtedy tylko wcześniejsza, pozytywna relacja powstrzymałaby ich od jakiejkolwiek walki.
    No i dochodzimy do spotkania w Fable. Hak jest w mieście od 10 lat, wiec mamy spore pole do popisu. Bo przecież nie mógł nie słyszeć o zastępczyni burmistrza ;) I nawet jeśli z początku by nie chciał jej ponownie spotkać, choć nie wiem czemu miałaby nie chcieć, to w końcu i tak musieliby na siebie wpaść. No i skoro pozytywnie, to zapewne sobie pomagali. On mógł jej szemrane sprawy załatwiać, ona mogła trzymać od niego z daleka szeryfa. Ewentualnie, jeśli byłabyś skłonna w to iść, można rzucić im nawet jakiś romans już w Fable. Żadnemu nie dawałoby to szczęścia, ale jakieś poczucie stabilności. No i byłby motyw skomplikowania relacji, gdy Hak chciałby ten poziom znajomości zakończyć, bo odnalazł ukochaną XD No albo można w to nie iść i zostawić ich bardziej na poziomie bratersko-siostrzanej relacji.
    Do samego wątku możemy im rzucić jakąś szemraną sprawę. Albo jakiś kryzys emocjonalny XD Może Twoja pani czułaby, ze ktoś ją śledzi, prześladuje? Nie chciałaby iść z tym do policji i poprosiłaby Hucka o pomoc? Może miałby przez jakiś czas porobić za jej ochroniarza, albo po prostu ją uspokoić? I wtedy ten typek, co by Śneiżkę śledził trochę by to wszystko skomplikował. Można się pobawić w jakieś porwanie, albo napaść. No nie wiem. Może tobie wpadł jakiś pomysł dzięki temu mojemu ględzeniu? XD ]

    Huckleberry

    OdpowiedzUsuń
  8. [Znam to dobrze. Czaiłam się tak na Bigby'ego (ale ostatecznie przestaliśmy się dogadywać i przerzuciłam się na Shadowa). Co do pomysłu z tą pracą, jest świetnie.
    Myślę nawet, że można by się pokusić o to, że Shadow znałby pewną tajemnicę Śnieżki. :D
    Mam tu na myśli to, że po tym jak Uroczy nauczył ją szermierki, wyrżnęła 7 krasnoludków, którzy wcześniej krzywdzili ją, gdy tam trafiła.
    Shadow jako czart, ukrywający się w lasach pod różnymi postaciami, mógłby być akurat świadkiem tego morderstwa.
    Widzę to tak, że akurat wplątałby się w jakąś burdę, nieważne. Nie zostałby odesłany do Bigby'ego, bo może przykładowo przez to, że Snow oprócz załatwienia mu tej roboty, była wtedy dla niego miła, stała się jedyną osobą, której faktycznie zdarzało mu się słuchać.
    I wtedy w trakcie rozmowy, całkiem przypadkiem wyjawiłby, że wie o tym jej małym sekrecie... a dalej. Dalej byśmy zobaczyły. :D To luźny pomysł, więc zrozumiem, jeśli Ci się nie podejdzie]

    Shadow

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Pomysł na taką relację i powiązanie AK najbardziej mi pasuje :D Wygląda to bardzo ciekawie i daje nam spore pole do popisu. Także jestem jak najbardziej za.
    I rozumiem, coś spokojniejszego na początek XD Huck jak najbardziej mógłby być informatorem, całkiem pasuje to do jego postaci. Rzeczywiście to na tym możemy oprzeć nasz wątek. Coś w stylu, że Jones przybywa do Śnieżki z jakąś ważną informacją, niepokojącą wieścią, czy czymś jeszcze innym i wspólnie zabierają się do rozwiązania problemu.
    Podsumowując wszystko mi odpowiada ;) ]
    Hakuś

    OdpowiedzUsuń
  10. Shadow, po przybyciu do Fabletown, miał niemałe problemy z odnalezieniem się w otaczającej go rzeczywistości. Ten świat był głośny, śmierdzący i pełen jaskrawych barw, tak różnych od naturalnych zieleni i brązów, jakie przeważały w miejscach, w których do tej pory się obracał. Asymilacja nie była więc dla niego rzeczą łatwą — w pierwszej kolejności musiał przyswoić sobie panujące wśród ludzi zachowania. Nie trafił na farmę, gdzie miałby zdecydowanie więcej swobody (wydawało mu się, że wiedźmy przetransformowały go w człowieka dlatego, że w takiej skórze stanowił mniejsze zagrożenie. Transformacja w końcu, pochłaniała wiele energii, czasu i środków — a nikt w baśniowym świecie nie był na tyle dobroduszny, by z czysto altruistycznych pobudek zrobić coś takiego dla marnego słowiańskiego demona). Mortem długo przyzwyczajał się do tego, że nie wszystko mu wolno; długo budował w sobie na nowo własny autorytet, dostosowywał się do dziwnych norm i przyzwyczajał do barw, tak drażniących przyzwyczajone do mroku oczy. Wertował własne ciało, ucząc się jego działania, słuchał bicia pozornego serca (bo w rzeczywistości nadal był diabłem, a co za tym szło, nieśmiertelnym diabłem), przyglądał się czerwonej posoce, wypływającej z żył, gdy uczynił sobie jakąś krzywdę. To wszystko było nowe, obce i wymagało dużych nakładów czasu, podczas których oswajał się ze światem, jaki zwalił się na niego niczym grom z jasnego nieba.
    Nie spodziewał się, że pomocna dłoń przyjdzie od kogoś spoza bajki. Zastępczyni burmistrza była zdecydowanie ostatnią osobą, po której Shadow spodziewałby się pomocy. Słyszał o niej wiele (a jeszcze więcej widział na własne oczy, pałętając się wśród lasów), więc to zaufanie, którym spróbowała go obdarzyć wydało mu się dziwne, odległe i interesowne. Nie odrzucił go jednak, a jedynie spróbował zrozumieć; pozytywne uczucia, jakiekolwiek nicie porozumienia i sympatia były dla niego emocjami zupełnie nieznajomymi, cudacznymi i poza zasięgiem. Jako czart, w końcu, nigdy się im nie poddawał, a nić porozumienia, jakiej doświadczał, wykraczała poza jego zmysły pojmowania. Dziwacznym, wręcz kuriozalnym wydawała się więc jego przemiana; nieporadnie uczył się dziękować, uśmiechał się (wciąż niepokojąco i złowrogo), łypał jasnymi oczami, w których tajemniczo majaczyły gwiazdy i kiwał głową, poniekąd wsuwając się pod władanie tej niezwykłej, pełnej samodyscypliny kobiety. Doskonale wiedział do czego jest zdolna — i choć jemu samemu nijak to nie zagrażało —zrodził się w nim pewien respekt, powodujący, że potrafił się ugiąć i przed tą jedną, jedyną osobą czasami samoistnie się ugłaskiwał, dając się stłamsić i uspokoić. Mógł o sobie mówić jako o jej podopiecznym, tak przynajmniej wnioskował po wieloletniej obserwacji otoczenia i fakcie, że to właśnie do niej go odsyłano, jeśli tylko coś przeskrobał.
    I tym razem jacyś podrzędni pachołkowie pofatygowali się do niego wyłącznie po to, by oznajmić, że ma się zjawić u niej na dywaniku. W odpowiedzi uśmiechnął się paskudnie, łypiąc jasnymi jak tafla oceanu oczami i obserwował z perwersyjną przyjemnością jak wspomnianych bohaterów przechodzi dreszcz na myśl o jego przeszłości i przerażających czarcich ślepiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrobił nic szczególnie wielkiego — jedynie pobił uczestnika kasyna, który próbował sprowokować go do uderzenia. Dupek, myślał, że na służbie puści mimo uszu jego obelgi i tak po prostu odpuści, pozwalając mu się mieszać z błotem. Tymczasem zdrowo się przeliczył, a doktor Swineheart będzie miał dużo kości do sklejania, gdy wreszcie trafi na jego operacyjny stół.
      Skinął dłonią na baśnie i rozpłynął w powietrzu, pozostawiając po sobie czarną chmurę dymu. Zaraz też zmaterializował się przed biurkiem Snow, roztaczając wokół siebie pełen mroku, czarny obłok, idealnie odzwierciedlający kolor jej hebanowych włosów.
      Skłonił się delikatnie, kładąc dłoń na piersi i wyprostował natychmiast, odszukując wzrokiem spojrzenie Śnieżki, którego wcale się nie bał i przed którym wcale nie spierzchnął na drugi koniec świata.
      — Kazano mi się zjawić — rzucił ochrypłym, lecz póki co neutralnym głosem, pozbawionym kpiny czy ironii. W międzyczasie wytarł krew z kłykci, wcierając ją w ciemne ochroniarskie spodnie, jakie akurat miał na sobie w momencie bijatyki. — Więc zjawiam się. I na wstępie zaznaczam, że wcale nie żałuję i tym razem nic nie zmieni mojego zdania — dokończył niewzruszony, rozprostowując czyste już palce i zastanawiając się nad wewnętrznym działaniem układu kostnego. Tak, człowiek był zdecydowanie ciekawym, złożonym mechanizmem. — Niech zacznie się zabawa!

      Shadow

      Usuń
  11. [Woah, dzień dobry! Jakże tajemnicza karta! :o Zaintrygowała mnie w takim stopniu, jak Śnieżka Frosta. Jeśli masz ochotę na wątek to zapraszam! ^^]

    Jack

    OdpowiedzUsuń
  12. [Bałam się, że Cię wcięło, a tu taka niespodzianka! :D]

    Shadow nieszczególnie bał się stróży prawa, nawet jeśli mieliby go wpędzić do celi — nie zniechęcało go nawet to, że byłaby ona magiczna; w dalszym ciągu nie posiadał umiejętności rejestrowania upływającego czasu. Spędził tyle życia na katowaniu ludzi, że ta długa odsiadka, byłaby dla niego tylko pstryknięciem palca. Mówiąc w skrócie — był człowiekiem nadal nieczłowieczym i miał niemałe problemy z nabraniem ludzkich cech. Wciąż bywał niereformowalnym, prostym czartem w czystej postaci i trudno było go przebranżowić. Bo zawsze, ale to zawsze, pozostawało w nim to ziarenko zła, namiastka dawnego życia; jakiś zgubiony fragment układanki, odpowiadający za całokształt, który sprawiał, że był właśnie tym, kim był.
    Jak zdążył wywnioskować; ludzie nazywali to tożsamością. Jego tożsamość więc opierała się na tych małych szczegółach, czyniących go niesfornym w naturze i pozbawionym skrupułów; uczył się i coraz więcej rozumiał, nie mówiąc już o hamowaniu. Hamować się potrafił i był bardzo cierpliwy — czasami jednak po prostu lubił komuś przyjebać, ot tak, dla zasady. I za każdym razem kończył tak samo, choć przestało go to już obchodzić.
    Była to dla niego tylko krótka podróż do biura; w dalszym ciągu pociąg seksualny odczuwał w stopniu średnim i jeszcze nie potrafił się odznaczać; sukcesywnie natomiast zaczynał doceniać estetyczne piękno, choć nadal nie robiło ono na nim właściwego wrażenia.
    Wiedział też — o dziwo — że Śnieżka jest do niego przyzwyczajona, więc sam fakt, że nie jego zjawienie nie wywołało w niej żadnych emocji, poniekąd wydał mu się pochlebny.
    Dobrze, że nie trafił jednak na zbyt intymny moment i udało mu się nie popełnić tak zwanej towarzyskiej gafy.
    Była spokojna jak zawsze i za to ją podziwiał; kierowała tym całym burdelem przez lata, a on nie widział na jej twarzy znużenia. Pewnie nie wytrzymałby, gdyby przyszło mu robić coś podobnego.
    — Wiedza ma różne odmiany, pani — zauważył, uśmiechając się tajemniczo. — Czasami wiedza budzi respekt, innym razem buduje fałszywy autorytet — dodał, wzruszając ramionami i obdarzył ją spojrzeniem lodowato jasnych oczu. W odpowiedzi na jej filozoficzną dywagację natomiast, uśmiechnął się jeszcze szerzej, siadając na fotelu po drugiej stronie jej biurka.
    — Sztuką jest także rozumieć, że większe dobro to pojęcie względne — zauważył. — Dla ogółu, większym dobrem będzie uratowanie pociągu pełnego ludzi, kosztem dziecka, które wpadło między mechanizmy opuszczania mostu — ciągnął. — Ale jak pani myśli, czy matka zechce poświęcić własnego malca na rzecz milionów obcych ludzi? Czy jeśli poświęci życie własnego syna lub córki, pogratuluje jej pani wybrania większego dobra? — prychnął, choć nie było w tym niczego złośliwego. — Być może jestem jak błądzący we mgle; nie rozumiem wszystkich ludzkich emocji, nie odczuwam pociągu seksualnego — zawiesił. — chociaż jest, pani, atrakcyjna, za pozwoleniem — dodał zgodnie z prawdą. — mam problem z odróżnianiem dobra od zła, ale zdążyłem się nauczyć jednego; nie jesteście... jesteśmy tak schematyczni jak kiedyś myślałem. Każdy ma własną moralność i inaczej patrzy na świat. A większe dobro oznacza zlepek pięknych słów, którymi zasłaniają się ludzie w imię zasady cel uświęca środki.

    Shadow

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć! Miałyśmy wspólny wątek, ale niestety (z powodu braku weny jak i zbyt dużej ilości postaci na głowie), zmykam stąd z Shadowem. Bardzo przepraszam, jeśli ów czas na nasz wątek był zmarnowany, a ze swojej strony bardzo dziękuję za wspólną zabawę i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś gdzieś się spotkamy!

    Buziaki,

    Shadow

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonała Night Tear. Źródło: WallPaper. Obsługiwane przez usługę Blogger.