czwartek, 1 grudnia 2016

As the willow bows to her majesty

Tytania
Medbh
Alder

Królowa Mab ❦ Królowa Wróżek ❦ Czarodziejka ❦ Małżonka Oberona
Wiedźma z 13 piętra

_______________________________________________________

Zawsze byłaś silna i nie poddawałaś się łatwo. Może właśnie dlatego wolałaś by zwano cię Tytanią, a nie Medbh? Nigdy nie bałaś się stawać naprzeciw wyzwaniom. Dlatego Nowy Jork jest dla ciebie jedynie kolejną przeszkodą, z jaką musisz się zmierzyć. Nie lubisz tego świata i w duchu cieszysz się, że masz możliwość by raz na jakiś czas uciec od przygnębiającej cię rzeczywistości. Na co dzień jednak robisz dobrą minę do złej gry i udajesz, że już dawno przyzwyczaiłaś się do zmian i nie sprawiają ci one trudności. Uśmiechasz się i robisz swoje. Jesteś tą najpiękniejszą i najmniej przerażającą wiedźmą z Woodlands, do której najchętniej przychodzą mieszkańcy. Tym bardziej wiesz, że musisz się starać. Chętnie pomagasz, często po cichu nie wymagając olbrzymiej zapłaty za swoje usługi, bo przecież stać cię na więcej niż innych. W gruncie rzeczy pracujesz nie dlatego, że musisz. W końcu wiesz, że twój mąż spełnił by każdy twój kaprys. Pracujesz bo chcesz, bo uważasz, że w ten sposób możesz zrobić coś dobrego, dla tych którzy w nowym świecie mieli znacznie mniej szczęścia niż ty. 

Czasem jednak ciężko ci zachować pozory. Udajesz, że jesteś smutna dlatego, że pada deszcz, ale tak naprawdę to deszcz pada, dlatego, że jesteś smutna. Starasz się za dwoje, masz swoje prywatne problemy i wciąż udajesz, że jesteś ponad to wszystko. Dbasz o zachowanie pozorów. Większość odbiera cię jako uosobienie wszystkiego, co piękne i dobre. Uważają cię za delikatną i łagodną osobę, o złotym sercu. I może rzeczywiście taka jesteś. Ale w równym stopniu jesteś też przerażająca i bezlitosna. Jak każda kobieta jesteś pełna przeciwieństw i skrajności, ale jakimś cudem wszyscy wolą pamiętać raczej o twoich zaletach niż o wadach. A może po prostu nowy świat zmęczył cię na tyle, że pozostał ci już tylko uśmiech? Może tak naprawdę nie masz już siły na walkę?

A ja nie byłabym mroczna, tylko piękna i straszna niczym poranek i noc! Piękna jak morze, Słońce i śnieg na górskim szczycie! Straszliwa jak burza i błyskawica! Twardsza niż opoka ziemi...

Historia Relacje
_______________________________________________________

Witam serdecznie z Tytanią i zapraszam na wątki i powiązania. Postać na podstawie "Snu Nocy Letniej" Williama Szekspira, legendy o Tuatha De Danann i cudownych pomysłów Annabel Lee, czyli autorki mojego mężusia. ;** Mam nadzieję, że polubicie moją Tytanię. W tytułach "Faerie Queen" Blackmore's Night, w karcie Tolkien, w historii Mark Twain, a w powiązaniach "Fire and Ice" Roberta Frosta i "Set Fire to the Rain" Adele. Wizerunek - Cate Blanchet.
NIE MAM NIC DO UKRYCIA!

49 komentarzy:

  1. [Ooo to ja się przywitam z piękną Panią. Jest taka śliczniasta w całej tej oprawie ale ja ogólnie lubię motyw Galadrieli. No i dziękuję za zakrycie karty. xD Zaczynałam się czuć niezręcznie.]

    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Witam dobrą znajomą :D
    My już się znamy i już się lubimy. Prawda? :3
    W każdym razie oficjalnie witam i kłaniam się.
    Karta śliczna, historia przepiękna ( i podejrzana już wcześniej xD ). Wszystko u ciebie jest po prostu magiczne <3 Także zakochałam się w tej karcie i w tej dobrej minie do złej gry.
    To pozostaje mi rzec wąćmy <3 I pownerwiajmy Oberonka ^^ ]

    Huckelberry Jones

    OdpowiedzUsuń
  3. [no w koncu ;) przyznaje, ze podgladalam troszke i nie moglam sie doczekac ;)
    Witamy krolowa *klania sie w pas* Duzo watkow i powiazan ;)]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  4. [Cześć. Witam cię serdecznie. Mam nadzieję, że będziesz się z nami dobrze bawić i nie będziesz narzekać na brak wątków :D]

    Lucyfer

    OdpowiedzUsuń
  5. [Mamo!
    Witamy oficjalnie na blogu :D Już nie mogłyśmy się ciebie doczekać :D Piękna karta i gify, piękny tatuś w powiązaniach, historią jeszcze lepsza, więc cóż mogę dodać :D Kocham cię za Faerie Queen, ale to już wiesz xD
    Zapraszam do siebie ;)]


    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Witam na blogu serdecznie :D
    Jeśli masz jeszcze miejsce w kajecie na kolejny wątek, to zapraszam do siebie :D ]

    Faust

    OdpowiedzUsuń
  7. [Obłędna! Tyle powiem, bo postać robi piorunujące wrażenie. Niesamowicie wykreowana historia, cudowny pomysł i jeszcze prześliczna Galadriela. Normalnie mieszanka idealna dla postaci królowej. Biję pokłony! :)
    Jeśli tylko masz chęć to bardzo serdecznie zapraszam do mojego wilczka.]

    Zoltan

    OdpowiedzUsuń
  8. [Moja cudowna, idealna i jedyna w swoim rodzaju żona... <3
    Co prawda moją opinię o KP już znasz, ale co z tego. Po prostu kocham Twoją wersję Tytanii - ma w sobie "to coś", ten cudowny klimat i nutkę melancholii. Ideał <3 Jeszcze ta piękna historia i cudowny opis w powiązaniach, ach <3 Cudeńko po prostu.
    Witam Cię oficjalnie i już nie mogę się doczekać wątku! <3]

    Kochający mąż, Oberon

    OdpowiedzUsuń
  9. [Witam bardzo serdecznie i dołączam do grona zachwytów nad królową. Ponieważ wszyscy już pięknie skomplementowali postać, to dodam od siebie tylko, że Tytania mnie oczarowała. <3
    Życzę dobrej zabawy, a w razie chęci zapraszam do siebie.]

    Kainan

    OdpowiedzUsuń
  10. [Witam serdecznie i życzę miłej zabawy na blogu. <3

    Urocza, po prostu urocza pannica Ci wyszła. Jestem pod wrażeniem samego tekstu, jak i całości (wraz z doborem wizerunku i zdjęcia).
    Zgadzam się z przedmówcami, Tytania jest fantastyczna. <33

    Nie wiem co jeszcze mam dodać, komentarze powyżej mnie w tym uprzedziły... :D]

    Jim

    OdpowiedzUsuń
  11. [W końcu najpiękniejsza królowa potrzebuje najpiękniejszego i najbardziej fejbiulous króla. <3
    Zakochałam się w powiązaniach jeszcze nim zrobiłaś opis, bo ten wiersz, ten gif, a potem jeszcze ten cudowny opis. Cudo! <3
    Chyba nie... Ostatnio mimo weny na pisanie, jakoś ciężko mi idzie wymyślanie, więc myślę, że można zacząć tak jak jest, a najwyżej w trakcie będziemy uzupełniąc wątek o nasze pomysły. No to czekam (nie)cierpliwie na początek ;**]

    Mężuś

    OdpowiedzUsuń
  12. [Ej no *rozglada sie* z tym to roznie bywa ^^ Mozliwe, ze bylby ktos kto jednak nie podgladal byleby tylko nie psuc niespodzianki sama Tytania xD A ja ja tak lubie ^^]

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  13. [Jasne, myślimy nad spotkaniem w Fabletown :D
    Oni to musieli się spotkać jakoś wcześniej, bo w moim wątku z Oberonem to jest wykorzystany motyw spotkania z Tytanią, która namówiła Haka, by udał się do Króla Elfów w sprawie wisiorka. No i jest też motyw zazdrości Oberona, więc wychodzi nam automatycznie, że Hak i Tytania już jakiś czas w Fabletown spędzili już się widując. Kwestia teraz jak to było z tym spotkaniem po latach.
    Hak ogółem do Woodlans nieczęsto zaglądał. Raz był w sprawie odzyskania swojego stateczku u drugiej wiedźmy z 13 piętra i nosz los chciał, że trafił na brata, a nie Tytanię. Potem to omijał to miejsce szerokim łukiem.
    Za to Tytania raczej do Trip Trap też nie zawędrowała. Trzeba więc pomyśleć inaczej. Pomyślmy... Hym...
    Teoretycznie mogliby się na jakiś większym przyjęciu spotkać. Taki uroczystym dla "wyższych sfer", na które Hak miał wstęp, ale jako muzyk. Ona mogła rozpoznać go podczas występu i sama podejść. Wtedy jakąś akcję wkręciło by się trochę później.
    Albo mogliby się spotkać bardziej w biegu, podczas jakiegoś... dziwnego zdarzenia XD Nie mam konkretniejszego pomysłu co to mogło być.
    W każdym razie jeśli chodzi o ich relację już tu w Fabletown to na pewno w Haku Tytania zauważyłaby wielką przemianę jako ta, która znała go jako tego "złego". Byłaby w sumie jedyną podporą dla niego w depresji, więc tu można pokombinować coś ciekawego. W końcu mój Jones wciąż i wciąż próbował się zabić x3
    Eh.... Sorcia, ale ciężko mi się myśli. Jestem po bezsennym weekendzie i jakoś zero pomysłów w mojej głowie. Ale może ciebie jakoś natchnęłam i posunęłam jakiś pomysł? XD ]

    Pan Kapitan

    OdpowiedzUsuń
  14. [ No i fajnie :D
    Masz jakiś pomysł, czy będziemy razem myśleć? ]

    Faust

    OdpowiedzUsuń
  15. [Wybacz, że dopiero odpisuję, ale przez katar nie miałam do niczego głowy ;)
    No dobra, czas ustalać co i jak! :D Jeśli chodzi o ich relację z czasów przed Fabletown, widzę ją raczej jako dobrą, choć oczywiście możemy im trochę namieszać ;) Tak jak już chyba pisaliśmy na GG, Tytania wiedziałaby, że Lorelei jest córką Oberona i teraz pytanie, czy ta wiedza w jakiś sposób wpływałaby na relację królowej i nimfy?
    Musimy też zastanowić się, jak rozegramy wszystko już w samym Fabletown. Czy Lucy i Tytania spotkały się w tym samym czasie, co Lucy i Oberon, a więc po wyciągnięciu nimfy z więzienia? Tytania mogłaby wówczas zaproponować, by Lucy z nimi zamieszkała, a gdy ta się nie zgodziła, może chciałaby jej jakoś pomóc? Może też w jakiś sposób pomogła po cichu Lucy i Hakowi spotkać się po tym wszystkim? ;)
    Chwilowo brakuje mi konkretnych pomysłów, ale na pewno na coś wpadniemy :D]

    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  16. [W takim razie bardzo się cieszę. :)
    Powiedz mi w takim razie czy wolisz coś ze znajomością z przeszłości czy może zaczynamy od podstaw i znajomości w Fabletown?]

    Kainan

    OdpowiedzUsuń
  17. [Witam serdecznie, choć z opóźnieniem, moją cudowną macochę. :) Nie miałyśmy jeszcze okazji się poznać, ale mam nadzieję, że jakoś to nadrobimy. Tytania jest po prostu boska! Karta przegenialna - piękna, niesamowicie opisana, zwłaszcza ta rozbudowana historia. Awwww <3 Rozpływam się nad perfekcją i idealnością. Widać, że żona mojego fabulous tatusia. xD
    W każdym razie - życzę dużo dobrej zabawy, długiego pobytu w naszej rodzince i rzecz jasna cudownych wątków!
    No i jak tylko wrócę z przymusowego urlopu - zapraszam na obowiązkowy wątek <3]

    - Hagen

    OdpowiedzUsuń
  18. [Oczywiście, że Jim prowadzi terapie dla par. :D Są tylko wyjątki od przyjmowania dzieci i kilku "drażliwych" przypadków. ;)
    Jeżeli z mężem pragniecie się zgłosić do Jima, oboje serdecznie zapraszamy! ;D]

    Jim & Set

    OdpowiedzUsuń
  19. [W końcu! :)
    Przyjęłam zaproszenie. No i dziękuję za pozdrowienia, bo bardzo było mi miło. Naprawdę, nie spodziewałam się. <3
    Słusznie, bo efekt jest bajkowy wręcz. :)
    To śmiało - możesz mi podesłać pomysły tutaj, czy na gg. Będzie mi miło jak po powrocie na bloga będzie już na mnie czekać tyle nowych inspiracji. Już się ciesze na ten wątek... mamo. xD]

    - Hagen

    OdpowiedzUsuń
  20. [Haha, właśnie dlatego kocham tą naszą rodzinkę <3 xD Tyle się dzieje, tyle porąbanych relacji, że nigdy nudno nie będzie :D Właśnie, mimo wszystko ja też nie widzę Tytanii w roli złej macochy, która w jakikolwiek sposób mogłaby źle traktować Lorelei lub mieć do niej jakiś uraz. Lucy oczywiście urodziła się zanim Oberon poznał Tytanię, ale to właściwie nie zmienia faktu, że mogła mieć to za złe Oberonowi :D
    I teraz tak: nie pamiętam, czy wcześniej coś na ten temat pisałyśmy, ale Oberon nie mógł powiedzieć Lorelei o tym, że jest jego córką, bo to było częścią umowy z Duchem Renu – elf mógł zrobić z niej strażniczkę skarbu i traktować jak córkę, ale nimfa miała nie poznać prawdy. Teraz pytanie, czy Tytania o wszystkim by wiedziała? Wydaje mi się, że Oberon raczej by jej o tym powiedział. Jak uważasz? Bo Lucy dopiero w Fabletown poznała prawdę ;) I teraz, właściwie od tego zależy ich relacja przed Fabletown, która chyba mimo wszystko i tak będzie dobra :D Jakoś też nic konkretnego – jeśli chodzi o ich przeszłość – nie przychodzi mi do głowy, więc może po prostu ich relacja opierała się na tym, co relacja Lorelei-Oberon: strażniczka, ale przyjęta do rodziny, traktowana niemal na równi z Hagenem, również ze względu na to, że pilnowanie skarbu było niezwykle ważną funkcją. Tytania mogła jej czasem pomagać, może podarowała jej kiedyś coś ładnego, zacną sukienkę na bal w pałacu itp. xD Też świta mi coś takiego, że Lorelei czasem czuła się bardzo samotna widząc, jak inni w królestwie zakochują się i biorą śluby (jak choćby Lirazel, która mogła być przyjaciółką Lorelei), a ona biedaczka nikogo nie ma, bo większość czasu spędza samotnie na skale. I tu Tytania mogła ją wspierać, może nawet ich rozmowy troszeczkę przyczyniły się do tego, że Lucy uciekła z Hakiem uznając takie krótkie, przypadkowe spotkanie z piratem za big love forever, bo nasłuchała się opowieści od Tytanii xD Z tego powodu Oberon mógł się też z Tytanią pokłócić (jeśli w swoim wątku szukalibyście jakichś przyczyn kłótni ;D).
    Jeśli chodzi o Fabletown, możemy zacząć od tego, że Lucy wiedziałaby już o wszystkim – że jest córką Oberona i siostrą Hagena i Lirazel, a dodatkowo poznała już prawdę o swojej przeszłości, która wcześniej została wymazana z jej pamięci, czyli głównie to, że kiedyś ona i Hagen zakochali się w sobie nie wiedząc, iż są rodzeństwem. To na pewno nieźle by Lucy przybiło, a do tego możemy właśnie dorzucić ponowne spotkanie z Hakiem, a więc kłótnie, wzajemne oskarżanie się o wszystko. Razem źle, ale bez siebie jeszcze gorzej :D Więc jak najbardziej pasowałoby tu również to, że Tytania chciałaby im pomóc i trochę nawet im po cichu (i nie tylko) ingerować :D
    W tym samym czasie, Oberon przywrócił jej dawne moce, więc może właśnie na tym oprzemy początek naszego wątku? To właściwie Tytania mogłaby je jej przywrócić i z tego powodu spotkałyby się na 13. Piętrze ;) Mogłyby sobie o wszystkim poplotkować, a jednocześnie Lucy przeszłaby cały rytuał (?) odzyskiwania magicznych umiejętności :D Zahaczymy (dobre słowo xD) nawet o znajomość Tytanii i Haka, żeby było ciekawiej xD
    Daj znać, co o tym sądzisz :D
    W razie czego, zajrzyj też do mojej historii, ostatnio ją zaktualizowałam :D]

    Córeczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * ...i trochę nawet po cichu (i nie tylko) ingerować w relację Haka i Lucy :D
      (eh, dziwne zdanie mi tam wyszło xD)

      Usuń
  21. [To jest świadomość własnych zalet po prostu. :)
    Chyba nic poza Lucy się nie zmieniło, więc wszystko jest jak było. :)
    Bez pośpiechu, naprawdę. Ostatnio mam lenia, więc spokojnie tam pisz jak będziesz miała czas. Poza tym czekanie na rozpoczęcie do przyszłego roku, brzmi niesamowicie fajnie. ;)]

    Mężuś

    OdpowiedzUsuń
  22. [ No tak XD Ale nie, nie – spokojnie. My jeszcze mamy pole do popisu :)
    Pomysł, że nieświadomie Tytania zatrudniłaby go na swoją imprezę mi się podoba XD Mogłoby wyjść zabawnie i uroczo :3 Także to mi jak najbardziej psuje na ich pierwsze spotkanie
    Co do stateczku to w sumie nie wiem, jak on ostatecznie go zdobył, więc można i pójść w tę stronę. Bo widzisz przez większość czasu stateczku to nie było, aż do czasu konkursu tutaj opowiadaniowego, za który w nagrodę Hakuś otrzymał stateczek XD Także możemy zaszaleć w tę stronę. Wtedy Tytania serio byłaby jego dobrą wróżką <3
    I właśnie a pro po Piotrusia, bo nam się autorka z nim pojawi. Wychodzi na to, ze Adwersarzem by nie tyle Piotruś, co właśnie jego Cień. Tylko, ze przyjmował ludzką postać, wiec wszystkie winy spadały na Pana, który w gruncie rzeczy ani dobry, ani zły nie był ;) Choć dla naszych postaci póki co to niewiele zmienia, bo i tak zwalali by winę na Piotrusia XD
    Wracając. Wróżka Chrzestna Hakusia <3333 Lovam :3 I już widzę wściekłość Oberona po całonocnym pocieszaniu XD To będzie takie urocze, że ja cię kręcę. Wgl tak a pro po denerwowania Oberona. Tak mi przyszło do głowy, że jakby Tytania się z nim kiedyś pokłóciła to zawsze w ramach pokazania swojej złości mogła by na oczach mężusia… no nie wiem… ostentacyjnie przytulić mojego pirata, albo nawet dać mu buziaczka XD Dawałoby to nam wtedy niezły pretekst do wątku między naszą trójką XD Zwłaszcza, ze nasza dwójeczka kręciła ze sobą w Nibylandii. Matko, jak ja kocham zazdrość Oberona <3 XD Po prostu idealny na teścia.
    W każdym razie, zostaje pytanie od czego zaczęłybyśmy nasz wątek. Czy wtedy jedziemy od ich pierwszego spotkania w Fable czy od rzeczywiście razu, gdy Hakuś przyjdzie się wyżalić, czy może jeszcze inaczej. Bo przecież Tytania po tym, jak się jakoś dowie o jego próbach samobójczych, to na pewno zrobi mu wykład XD Mamy aż nadto możliwości. ]

    twój pirat z deresją

    OdpowiedzUsuń
  23. [Powiem Ci, ja jestem za. :D Mogliby się rozgadać, a nawet zaimponować sobie swoimi wzajemnymi doświadczeniami z życia. ;)]

    set&jim

    OdpowiedzUsuń
  24. [ Oczywiście, że nie mam XD Cień jest podły i trzeba go gnoić XD
    Chętnie przyjmę wątek. Masz może jakiś pomysł na powiązanie? Ja w sumie mam taki...
    Peter przybył do Fabletown i przypadkiem, zmuszony przez swoje małe towarzyszki, przyszedł do wiedźmy, która powiedziała mu kim jest jego ojciec i że jest w mieście. Oraz że nie przybył tu przypadkiem bo musi się zająć Cieniem i jego planami.
    Może tą wiedźmą byłaby Tytania? ]

    OdpowiedzUsuń
  25. [Już się doczekać nie mogę <3]

    Oberon

    OdpowiedzUsuń
  26. [ Yay! Czyli stateczek zawdzięcza Tytanii, idealnie :D No prawdziwa wróżka Chrzestna, nie ma co XD I ta lepsza wiedźma z 13 piętra, jak wybierać miedzy nią, a bratem, to wiadomo na kogo Hak postawi <3
    Naprawdę ciekawie wyszło z Piotrusiem i Cieniem. Tylko więcej dram i komplikacji <3 A w tej rodzinie to uwielbiamy. No i w dodatku synek! Idealnie po prostu XD Jak jeszcze jego mamuśka by się pojawiła u nas na blogu, to ja chyba zejdę ze szczęścia. Będzie drama za dramą XD
    Wkurzanie Oberona – kto tego nie kocha? XD
    Czyli podsumowując – Tytania przyjdzie z pretensjami, bo się dowie, że Hakuś próbował się zabić. On się wkurzy, bo spotkanie z Oberonem, na które ona go namówiła, bo tak mi z wątku z twym mężusiem wynika xD Także trochę wnerwiania się, a potem wylewanie żali i głaskanie po główce XD
    Tytania swatka – kocham *o*
    To będzie piękne ^^ ]

    Nie mówi mi zięciu, nie mów mi synu, za dużo razem przeszliśmy kochana
    ~ ten z wieszakiem zamiast ręki

    OdpowiedzUsuń
  27. [Jak ostatnio widziałaś na gg jest coraz lepiej, wiec dziękuję. Formalnie już wróciłam nawet na bloga, więc czas zająć się naszym wątkiem. :)
    Tylko bez szaleństw mamo. xD]

    - Hagen Alder

    OdpowiedzUsuń
  28. [Ok, tak byłoby chyba najlepiej. Tytania od początku wiedziałaby o tym, że Lorelei jest jego córką :)
    Haha, to nawet chyba lepiej, bo Tytania cały czas powtarzałaby jej, że miłość od pierwszego wejrzenia to totalna bujda i tylko Lirazel się na coś takiego nabrała, a tym czasem Lorelei zrobi dokładnie tak samo xD O tak, jak Lucy z Hakiem się kłócą, to pół miasta słyszy xDD
    Władze Fabletown ograniczyły jej tylko moce związane z uwodzeniem mężczyzn – ze względu na to, że gdy Bigby już ją złapał istniała obawa, że Lucy ich użyje np. w sądzie lub w więzieniu i dzięki temu wszystko ujdzie jej płazem :D Więc wydaje mi się, że ciekawiej byłoby, gdyby Tytania oddała jej wszystkie moce (cały pakiet xD), a do tego mogłaby pomóc Lucy znów nad nimi zapanować, mogłyby np. razem poćwiczyć gdzieś w zaciszu Woodlands :D Pewnie, Tytania mogłaby ująć się za Lucy i ciągle męczyć Oberona, by ten polubił Haka xD
    Myślę, że możemy ruszać z wątkiem i zacząć od samego spotkania na 13. Piętrze, a resztę będziemy ustalać na bieżąco, bo pewnie w międzyczasie jeszcze nam się koncepcje pozmieniają :D
    Dałabyś radę zacząć? ;)]

    Córeczka nimfomanka <3

    OdpowiedzUsuń
  29. [I to jest ten moment kiedy brakuje mi słów. xD To wyznanie i ten filmik... Az nie wiem co powiedzieć. :)
    Tytania jest wspaniała, więc wątku na pewno nie odmówię.]

    Nuada

    OdpowiedzUsuń
  30. [Tak miło być kochanym i ubóstwianym przez Tytanię... <3
    W takim razie melduję się po wątek. :)]

    Duncan

    OdpowiedzUsuń
  31. [Dzień dobry,
    przychodzę po prośbie, ponieważ moja postać jest wróżką, choć bardziej zainteresowaną tworzeniem magicznych przedmiotów czy artefaktów. W związku z tym zapytanie mam o powiązanie, o ile się zgodzisz, to moja Meera mogłaby przebywać na dworze Tytanii.]

    Meera

    OdpowiedzUsuń
  32. [Witam serdecznie i wzorem przedmówczyni przychodzę pouśmiechać się o wątek, najlepiej z powiązaniem, zwłaszcza że masz w historii małe nawiązanie do legend arturiańskich. Może wymyślimy coś ciekawego? :)]

    Mordred Deschain

    OdpowiedzUsuń
  33. [Wow, cieszę się niesamowicie z takiego odzewu. :)
    Dziękuję za wspaniałe komplementy. Trochę się obawiałem, że postać mi nie wyjdzie lub nie uda mi się przedstawić mojej wizji i jego charakteru, tak jakbym chciał. Ale widzę, że jednak się udało i cieszę się bardzo! :)
    Jeśli chodzi o pomysł. Znam ten film i nie ukrywam, że trochę nawet miałem nadzieję na wątek w takim stylu, więc po prostu czytasz mi w myślach.
    Szczerze mówiąc też nie wiem, bo nie miałem okazji się dogadać z autorką Morgany, która jest na urlopie. Z Oberonem na pewno będziemy działać z jakimś powiązaniem, więc jeśli jego autorka nie ma nic przeciwko to jak najbardziej możemy trochę sobie wątki poprzeplatać. Ale i tak czekam głównie na powrót Morgany by ustalić co najważniejsze. :)
    Za to wracając do pomysłu - tak, tak, tak! I jeszcze raz tak! :D Już to widzę - mały Mordred i "ciocia Mab". Myślę, że Mab mogłaby częściowo zastąpić mu matkę (pod względem relacji uczuciowej), ale też Mordred przez nią trochę by był rozdarty między światem realnym, a jej światem (za którym by tęsknił). Co o tym myślisz? Cała akcja ze śmiercią - cudowna! Z kolei co do pobytu w jej królestwie. Można by zrobić tak, że póki tam był, magia Excalibura w ogóle nie działała i dopiero odkąd Mordred jest w Fabletown zaczęły się jego problemy ze starymi ranami. To by w sumie przez te wszystkie lata był w jej krainie jak najbardziej mi pasuje, więc tutaj nic dodać nic ująć.
    O tak! Mordred potrzebuje kogoś kto go będzie tak bezinteresownie kochał. Piękne! I tak, też widzę to jako platoniczne uczucie. Mordred w sumie mógłby również kochać Mab właśnie trochę jak matkę lub "ciocię Mab", w każdym razie jak rodzinę. Mógłby w sumie też trochę ją traktować jak taki trochę nierealny ideał, wręcz swego rodzaju boginię. ;) W każdym razie tak - takie platoniczne i szczere uczucia między nimi - coś pięknego po prostu. :)
    Mam tylko nadzieję, że Oberon nie będzie zazdrosny.
    Wybacz, że tak trochę bez ładu i składu, ale o tej godzinie już ledwo myślę. Za to odpisać po prostu musiałem! :)]

    Mordred Deschain

    OdpowiedzUsuń
  34. [ Pasuje mi to :)
    Tylko pytanie, czy zaczniemy wątek w przeszłości a potem przeskoczymy do Fabletown, czy jednak zaczniemy w Fabletown?
    Cień oczwiście się dość szybko pojawi i będzie mieszał, bo to jego największa pasja. ]

    Pan Peter

    OdpowiedzUsuń
  35. [Pewnie, dobry pomysł :D Możemy nawet oprzeć wątek (a przynajmniej początek, bo nie wiem, co nam potem może do głowy strzelić xD) na tych zwierzeniach i przemyśleniach. Będzie pięknie <3 Resztę będziemy wymyślać na bieżąco :D

    Ja chętnie poczekam, nie spiesz się :* Mi też początki idą naprawdę ciężko, więc rozumiem xD

    Jeszcze mi coś do głowy wpadło. Nie pamiętam, jak macie obmyślanie to z Zuzajs, ale w waszym wątku Hak dzięki Tytani wydostaje się z Nibylandii? Bo jeśli tak, i to ona sprowadziła go do Nowego Jorku, mogła przecież zrobić tak samo z Lorelei – gdy Oberon odsyłał ją do Fabletown, królowa mogła tak wykombinować, by i Lucy i Hak trafili do tego miejsca dokładnie w tym samym czasie :D Z nadzieją oczywiście, że tu na siebie wpadną ;) Jak sądzisz? To tylko taki szczegół właściwie, ale wydał mi się uroczy xD <3]


    Córeczka prawie-mamusi xD

    OdpowiedzUsuń
  36. [ Spokojnie, mnie też życie dopadło XD
    I spokojnie, mogę zacząć (choć bardzo zaczynać nie lubię XD ). Tylko nie wiem kiedy się ten początek pojawi, bo ostatnio jakoś nie mam weny na pisanie. A przynajmniej na Hakusiowe wąteczki ( może to przez to, że skupiam się na opowiadaniu na konkurs XD ). Także zacznę, tylko jeszcze nie wiem kiedy ;) ]

    groźny pirat

    OdpowiedzUsuń
  37. [Dziękuję pięknie za powitanie. :)
    W sumie nic konkretnego mi do głowy nie przychodzi. Tytania, wydaje mi się, jest tą lepszą, a z całą pewnością jest bardziej przystępna niż Miyuki. ;)
    Pytanie tylko - wolimy pchnąć znajomość bardziej w wieczne kłótnie, wywracanie oczami i złośliwości czy w stronę względnej tolerancji swoich charakterów? ;)]

    Miyuki Fuyuhime

    OdpowiedzUsuń
  38. [ To w sumie dobre wyjście ;)Kiedy Cień się dowie, że Tytania powiedziała Peterowi, że nie przybył tu przez przypadek to zapewne będzie chciał ją skrzywdzić :)
    Więc najlepiej zacznijmy od jego pierwszej wyzyty u Tytanii.
    Kto zaczyna? ]

    Pan Peter

    OdpowiedzUsuń
  39. [Widzę po ilości serduszek w komentarzu. :)
    Dziękuję jeszcze raz. Miło mi słyszeć tyle naprawdę miłych komplementów. Aż jestem w szoku, że Mordred się aż tak spodobał. :D
    Jestem za. Można uznać, że dopiero pod koniec całej tej arturiańskiej historii Mab zaczęło na nim coraz bardziej zależeć. Chociaż z drugiej strony jakby od początku byli ze sobą silnie związani to też mogłoby to skomplikować wszystko dookoła, bo Mab mogła naginać nawet własne zasady dla Mordreda i przykładowo za bardzo ingerować w różne ważne wydarzenia. (Pasowałoby to do jej konfliktu z Merlinem). Jak myślisz?
    Z Oberonem to jeszcze nie mam w pełni ustalonych relacji, więc jeszcze nie wiem jak to wyjdzie. Ale chciałbym w sumie by Mordred miał w Oberonie takiego prawdziwego brata, więc chyba lepiej nie komplikować za bardzo tych relacji. Jeszcze się potem zaplączemy, więc lepiej całą zazdrość rozegrać w bardziej stonowany sposób. :)
    Myślę, że tak. Najwyżej jak coś mi z innymi autorami ciekawego wpadnie, co będziemy mogli wykorzystać to się doda.
    Co do wątku... Nie mam pojęcia. :D Ostatnio u mnie z pomysłami jest dość krucho. Chyba najciekawiej by było dać czasy obecne przeplatane wspomnieniami z przeszłości, bo da to nam najwięcej możliwości. Tylko od czego obecnie można by zacząć?]

    Mordred Deschain

    OdpowiedzUsuń
  40. [ Zacznę. Ale tak by się upewnić, od ich pierwszego spotkania w Falbetown, kiedy Peter przyszedł po prostu po wróżbę, tak? ]

    Pan Peter

    OdpowiedzUsuń
  41. [Dziękuję, naprawdę miło mi to czytać. :)
    To może tak jak piszesz - nie komplikujmy i dajmy im od początku do końca dobrą relację. Należy mu się w końcu coś pozytywnego. ;) Hahaha, to na pewno coś znaczy!
    Ja bym wolał dać wątek z przeszłości już w jej krainie. Wypełni mi to trochę lukę w historii między jego historią, a Fabletown. No i rzecz jasna fajnie będzie jak poniekąd marzenia Mordreda się spełnią i w końcu trafi do tej magicznej krainy i... no właśnie i okaże się, że jest trochę inaczej niż sobie wyobrażał na przykład. Co do czasów obecnych to co powiesz na coś takiego: W jej krainie czas nie płynął, więc wszystko było w porządku. Kiedy Mordred trafił do Fabletown czas znowu normalnie płynie, więc zaczął mieć problemy ze starymi ranami (to co mam w historii). Mógł na początku nawet nie powiedzieć o tym Mab, ale ta jakoś domyśliłaby się, że coś jest nie tak i chciałaby pomóc. Co o Ty na to? Można zacząć właśnie tak, że ona przychodzi do niego by porozmawiać, albo on się w końcu łamie i stwierdza, że pójdzie i powie Mab o wszystkim (chyba lepiej to drugie), a retrospekcję by się zaczęło od momentu, kiedy Mab zjawia się pod Camlan by zabrać Mordreda do swojej krainy.]

    Mordred Deschain

    OdpowiedzUsuń
  42. [wpadam do mamusi, ale "coreczka" sie boi kolejnego wybuchu mamuni przekochanej <.< Jeszcze ja zje i co powie papie? ;)]

    Eliza [znana w lesnym krolestwie jako Alaire ;)]

    OdpowiedzUsuń
  43. [Wydaje mi się, że Miyuki przyda się jednak ktoś, kto nie będzie patrzył na nią od początku jako na zło konieczne i kto chociaż będzie próbował przymknąć oko na jej niezbyt przyjemne, chłodne zachowanie.
    Bądź co bądź, jest uzasadnione jest historią. Może nie wszyscy ją znają ze szczegółami, ale fakt faktem, że przyjemna nie była. :D
    No i fakt faktem, że przyda się też przyjazna twarz chociażby przez to, że Miyuki będzie miała w przyszłości sporo wspólnego z rodziną Tytanii, więc... :D

    Trochę nieładnie z mojej strony, że odpisuję dopiero po dwóch miesiącach, ale w międzyczasie przechodziłam jeszcze kryzys postaciowy. Tak czy siak - postanowiłam zostać i mam nadzieję, że dalej jesteś chętna na wątek. :)]

    Miyuki Fuyuhime

    OdpowiedzUsuń
  44. Dzień jak co dzień. Szare niebo nad szarym miastem, a w jego głowie same szare myśli. Podsumowując jakaś kompletna porażka. Nie żeby było to coś nowego. W jego życiu od zawsze dominowały porażki. Nawet porządnie zabić się nie potrafił. Zawsze w tym ostatnim, decydującym momencie nachodziły go wątpliwości i zanim wykonał potrzebny do zakończenia swojego marnego żywota ruchu, pojawiał się nagle jakiś wybawca. Jones interpretował to w ten sposób, że los jeszcze z nim nie skończył i komuś tam na górze, kto bawił się ludźmi jak pacynkami, wyjątkowo podobało się oglądanie jego cierpienia. Inaczej nie potrafił sobie tego wytłumaczyć. Bo niby po co miał żyć? Żeby dalej ranić tych, na których mu zależało? Przecież biedną Lucy skrzywdził samym spotkaniem z nią. To przez niego wylała tony łez, to przez niego nie ułożyła sobie życia i nie znalazła szczęścia. Huck uświadomił sobie nie bez bólu jakim jest potworem. Odkąd pewniej stanął na nogi i zaczął żyć na własną odpowiedzialność, krzywdził. Mordował, grabił, gwałcił, niszczył. Nie wzruszały go łzy sierot, matek i starców. Rozumiał te łzy, ach jakże on je rozumiał. Przecież przez większość czasu sam tracił ukochanych, to na czym mu zależało. Był sierotą, był porzuconym bratem, porzucony kochankiem, porzuconym przyjacielem. Samotnym, starym durniem, który był zmęczony otaczającą go rzeczywistością.
    Westchnął ciężko i przetarł zmęczoną twarz swoją jedyną dłonią. Woda w czajniku właśnie się zagotowała, więc mógł zalać przygotowaną wcześniej herbatę, do której zwyczajowo dodał kilka kropelek rumu. Kilkanaście kropelek rumu. Już sam zapach złocistego trunku działał na niego uspokajająco.
    Było późne popołudnie. W Trip Trap pojawić się miał dopiero na wieczór, więc nie miał nic konkretnego do roboty. Kręcił się leniwie po swoim małym mieszkanku i kontemplował ciszę. Nie miał ochoty oglądać telewizji, nie miał ochoty czytać książki, nie miał ochoty spać. Chciał tylko potrwać samotnie w tej ciszy. Nawet nie myśleć. Choć to wydawało się niewykonalne. Kolejne wyrzuty, uporczywie odzywające się sumienie, poczucie winy, żal do samego siebie, chęć zapadnięcia się pod ziemię. Ach jakże chętnie powitałby on wieczną ciemność i chłód grobu. I tak przeżył już zdecydowanie za wiele. Normalny człowiek dawno już by umarł. A on przecież był najnormalniejszym człowiekiem. Nie władał magią, nie należał do nadzwyczajnej rasy. Był Hakiem Jonesem, synem pijaka i biedne kobiety, którą swoimi narodzinami posłał do grobu. Żył tylko i wyłącznie dlatego, że przyciągał magiczne katastrofy. I miał tego decydowanie dosyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrząsnął głową, zdając sobie sprawę że od kilku minut stoi jak słup soli pośrodku kuchni i gapi się na kubek z herbatą. Ujął go w dłoń, nie przejmując się gorącem i skierował się do jednego z okien. W całym mieszkaniu panował półmrok, ponura atmosfera. Huck wciąż jeszcze wyczuwał w powietrzu jej perfumy. Jedyny znak, że tu była, ocaliła mu życie, płakała w jego ramionach. I co to dało?
      Po co mnie ocaliłaś, Lucy? Przecież mogłaś żyć własnym życiem, znaleźć innego. Lepszego. Tylu jest lepszych ode mnie.
      Przysiadł na parapecie i oparł czoło o szybę. Za oknem był tylko szary świat szarych ludzi, którzy biegli gdzieś bez celu. Chmury przysłoniły błękit nieba, budynki odcinały go od widoku morza. Jones miał wrażenie, że się dusi. To miasto go dusi. To życie go dusi. Gdyby znów mógł wraz swoją załogą przemierzać wszystkie istniejące morza na pokładzie Jolly Rogera to może to uczucie by minęło. Ale na to nie było szans. Stracił swoich przyjaciół te pięć lat temu, gdy pojawił się w Fabletown. Stracił kochanego Smee, który był jedynym człowiekiem we wszystkich krainach naprawdę życzącym mu dobrze.
      Jones nie spodziewał się gości. Spodziewał się godzin, które ciągnęłyby się w nieskończoność aż do nastania wieczora. Wtedy powlókłby się do cuchnącego alkoholem i papierosami Trip Trap by przygrywać na pianinie księżniczką, które się stoczyły. Taki był jego plan. Siedzieć na parapecie i sączyć herbatę do czasu, kiedy będzie musiał opuścić swoje mieszkanie na rzecz pracy.
      Och jakże on się mylił, myśląc że ten dzień będzie taki jak wszystkie inne.

      Twój groźny pirat, który wreszcie stworzył nam początek!

      Usuń
  45. Hej,
    Pomimo udziału w zabawie od ponad dwóch miesięcy nie udzielasz się zbytnio na blogu, choć nie brałaś urlopu. Dlatego ślicznie prosiłabym Cię o kontakt ze mną na mailu lub gg do 13 maja.
    Pozdrawiam,
    Administracja

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonała Night Tear. Źródło: WallPaper. Obsługiwane przez usługę Blogger.