wtorek, 26 lipca 2016

Let's become fierce

Ciepły, wiosenny wiaterek strącił liść z wysokiego dębu, kiedy wśród ludzi powoli zaczęła roznosić się wieść – Mieszko przyjął chrzest. Królestwo przyjmuje od teraz nową wiarę, ot tak nie będzie więcej modlitw do Mokosz, ani Peruna, skończą się dary dla Welesa, postrzyżyny synów, nikt już nie będzie skakał przez ognisko, ani plótł wianków. Stało się, decyzja zapadła. Przez lata ludziom będą wpajane przeróżne kłamstwa, tylko po to, aby jeszcze mocniej uwierzyli w Chrystusa. Dotychczasowe tradycje zostaną bezczelnie przypisane jakiemuś obcemu Bogu, a te które nie będą pasowały do nowej wiary zostaną zapomniane. Nasze święte miejsca zostaną przeklęte, a na ich miejsce wybudują swoje kościoły. Wszystko w co dotąd ludzie wierzyli zostanie najzwyczajniej w świecie zniszczone i zastąpione nowym, podobno lepszym. Ciemnota – tak mówią. Niech ich zmory dopadną, przeklęci chrześcijanie. Teraz dopiero rozpocznie się demonizowanie wszystkiego na prawo i lewo. I tu oto stoi dobra, ciepła dusza, kobieta niezwykle mądra i doświadczona niczym wiekowa staruszka, pomagająca zbłądzonym, lecząca rany, dbająca o świat, w mig perfidnie zdemonizowana, przeklęta przez kościół równie mocno jak rytułały kupalnocne. Ludzie zaczęli się starzeć, umierali, przychodziły nowe pokolenia, coraz to bardziej podatne na przekazy jakie głosił kościół i tak oto, w niesamowicie krótkim czasie z dobrodusznej, przyjacielskiej istoty nie zostało absolutnie nic. Postrach lasu, demon i szatan, porywa niegrzeczne dzieci, te grzeczne zresztą też, jest paskudna i oszpecona. Taka właśnie się stała, zgodnie z legendami przekazywanymi latami z ust do ust, a także pisemnie. Wściekła i bezradna zamknęła poprzedni rozdział i zaryglowała się w swoim małym świecie przed ludźmi, nadęta i zgorzkniała. Dawniej uważana niemalże za boginię, teraz zmieszana z błotem i wywołująca przerażenie wśród ludności. Zamknięta w swoim umyśle, otoczona mitami pękła, niczym tafla lodu pod ciężarem duchownych, tupiącymi nad nią butem. Pierwsze zdobycze pamięta do dziś. Ich przerażone twarze mogła by wyrysować ze szczegółami. Początkowo byli to młodzi mężczyźni, łatwo dawali się omamić pięknej kobiecie, zagubionej w lesie. Wystarczyło jedno spojrzenie błękitnych niczym letnie niebo oczu i już byli po pas w pułapce. Z czasem jednak, zgorzkniałość i zło jakie ziało z jej duszy sprawiło, że ciało również zaczęło brzydnąć. Włosy straciły barwnik, a cerę pokryły głębokie bruzdy, niczym cięcia mieczem mitów na jej osobie. Przyszła kolej na zagubione dzieci, gdyż z mężczyznami nie było już tak łatwo jak wcześniej. Nawet nie zauważyła kiedy z mądrej guślarki, stała się paskudną wiedźmą. Teraz kłamstwa przestały być kłamstwami, duchowni dostali to co chcieli, mieli swojego potwora, takiego jakim go stworzyli. A ty, lepiej uważaj na siebie i nie zabłądź w lesie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez drama queen. Obsługiwane przez usługę Blogger.