czwartek, 1 stycznia 2015

Memory comes when memory's old

Historia
Urodziła się 31 października 1845 r. w rodzinnej willi Baskerville Hall, mieszczącej się w Dartmoor, w Anglii, jako jedyne dziecko arystokratów Juliette i Charlesa Baskerville’ów.

Jeszcze jako mała dziewczynka, była świadkiem przerażającej sceny, która wydarzyła się w jednym z salonów na parterze budynku. Nie mogąc spać, zeszła po schodach prowadzących z piętra wprost do wejściowego hallu. Dobiegły ją okropne krzyki i odgłosy szarpaniny. Na jednej ze ścian rozegrała się scena cieni, odbita wprost z dużego salonu z tarasem, w którym często bawiła się lalkami. Mała Charlotte widziała kształty kilku mężczyzn, kobiety w sukni i pokojówki Gladys w czepku na głowie. Wszyscy szarpali się z czymś, czego nie potrafiła określić. Przerażona, przyparła do poręczy schodów, bojąc się poruszyć i odezwać. Wrzaski, szloch matki, piski służącej, warczenie, szczekanie, piekielny ryk. I wystrzał. Na kilka sekund zapadła całkowita cisza, przerwana krzykiem rozpaczy Juliette Baskerville. Mała Charlotte zeszła z ostatnich schodków i wyjrzała zza futryny ogromnych drewnianych drzwi. Zdemolowany pokój w niczym nie przypominał już tego, który tak dobrze znała. Na podłodze zalanej czerwoną cieczą klęczała jej matka, zakrywając twarz pokaleczonymi dłońmi; towarzyszyła jej Gladys. Pod ścianą stał ojciec, wraz z ogrodnikiem i zarządcą posiadłości, trzymającym w rękach dymiącą strzelbę. Na dywanie, tuż przy wyjściu na taras leżała jeszcze jedna postać. Zakrwawiona i niemal naga, owinięta resztkami podartej sukni. Babcia. Nie oddychała.

Dziewczynka nie rozumiała, co wówczas się wydarzyło, a rodzice nigdy o tym nie mówili. Zakazany temat szybko pogrążył się w odmętach pamięci, więc gdy dorosła, uznała, że był to jedynie zły sen.,br> Całe dziesięć lat po zapomnianej nocy, Charlotte nawiedził koszmarny sen. Widziała czarną bestię o iskrzących, czerwonych ślepiach i długich białych kłach. Sen powtarzał się kilkukrotnie, jednak nie przywiązywała do niego większej wagi. Dopiero podczas zajęć z guwernantką na temat angielskiego folkloru, usłyszała historię o tajemniczym czarnym psie widywanym w kraju od wieków, którego opis zgadzał się z tym, który pojawił się we śnie. Zaczęła dopytywać, więc dostała od matki niespodziewaną karę na zabawy w ogrodzie. Juliette unikała tematu jak ognia, czego córka nie potrafiła zrozumieć.

31 października 1865 roku, w dwudzieste urodziny Charlotte, wieczorem w mieście wybuchło zamieszanie. Pastor bił w kościelne dzwony, budząc całą okolicę. Dziewczyna dojrzała z okna swojego pokoju pochodnie na wrzosowisku. Kogoś ścigali. Przejęta widokiem zbiegła na dół, natykając się na przerażonego ojca. To znów się zaczęło, krzyczał, wracaj do pokoju, dziecko! I nie wychodź, dopóki po ciebie nie przyjdę. Nie posłuchała. Teraz przypomniała sobie o wszystkim – o wydarzeniach sprzed kilku lat. Wówczas to odgłosy z miasta ją obudziły, a nie zamieszanie w salonie. Krzyki z budynku usłyszała dopiero po zejściu ze schodów. Zupełnie jakby coś, co przeraziło mieszkańców Dartmoor, zjawiło się w jej domu. Wtedy też w dziwnych okolicznościach zmarła jej babcia. A teraz, w willi nie był jej matki – przeszukała ją dokładnie...

Niewiele pamięta z tego, co wydarzyło się później. Chciała odnaleźć matkę. Znalazła się na mokradłach, zupełnie sama. Była jakaś inna, niepodobna do siebie, mówiła w innym języku. Krzyki miasta cichły z każdym jej krokiem, podobnie jak jej człowieczeństwo i zdrowy rozsądek. Stała się psem, z brakiem umiejętności powrotu do ludzkiej postaci. Jakiś czas później, wiedziała już o wszystkim – nawet nie pamięta skąd. Nad jej rodem ciąży klątwa. Czasem przechodziła z rodzica na dziecko, czasem z dziadka na wnuczka. Czasem nie ujawniała się przez dziesiątki lat. Przemiana mogła trwać zaledwie kilka godzin, a w najgorszych przypadkach na zawsze. Ona była tym przypadkiem. Baskerville’owie przemieniali się monstrualne czarne psy, o których od wieków krążyły legendy. Nie mając wyboru, Charlotte szybko przystosowała się do nowego życia. Pojawiała się w miejscach, które znała najlepiej, ukazując się przypadkowym ludziom. Przynosiła im pecha, zwiastując chorobę lub rychłą śmierć lub wręcz przeciwnie – pomagała odprowadzając do domów lub wskazując drogę podróżnym. Częściowo zatraciła człowieczeństwo i ludzką moralność.
* * *

Wiele lat później, natrafiła w lesie na tajemniczą, zakapturzoną postać. Musiała stracić przytomność, bo gdy znów otworzyła oczy, była w zupełnie innym, nieznanym jej miejscu. Zamczysko, klatka, cała seria mikstur. I znów była człowiekiem, całkowicie panując nad przemianą w psa. Tego dnia, jej życie rozpoczęło się na nowo.
Tajemniczy osobnik przedstawiła się jako Victor Frankenstein - naukowiec, zajmujący się badaniami nad tajemnicą życia i śmierci. Zaintrygowana jego pracą, postanowiła pozostać w zamku i zgłębiać tajniki eksperymentów. Jej prawdziwą pasją stała się psychologia, więc całymi dniami przesiadywała w wielkiej bibliotece, zapoznając się z najważniejszymi publikacjami tej epoki.

Prawdziwym przełomem w badaniach Victoria i Charlotte miało być ożywienie martwego człowieka - zszytego z fragmentów ludzkich ciał. Eksperyment powiódł się, jednak wrażliwe i posiadające ludzkie odruchy monstrum, odrzucone przez społeczeństwo, postanowiło zemścić się na swoim stwórcy za podarowanie życia pełnego cierpienia. Charlotte robiła wszystko, by odwieźć go od złych zamiarów, wpłynąć na niego, przekonać, w końcu zahipnotyzować i zmanipulować. Na darmo.
W BUDOWIE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez drama queen. Obsługiwane przez usługę Blogger.