wtorek, 27 kwietnia 2010

Powiązania


Belle Chevalier
13 XII 1995, Rochefort en Terre, Francja ––– najdroższa ukochana i pracownica Dr du Savouir”
Jest niezwykła. To było pierwsze, co rzuciło ci się w oczy, kiedy stanęła u wrót twojego zamku: zziębnięta i zaniepokojona o losy swojego ojca. W dalszej kolejności odkryłeś, że jest odważna i wygadana: że nie boi się żadnych wyzwań i gotowa jest poświęcić samą siebie w imię tego, co jest dla niej ważne. Potem na pierwszy plan wysunęła się jej inteligencja i oczytanie – to, jak wielkie miała pojęcie o świecie i z jakim wdziękiem zjednuje sobie przyjaciół. Na sam koniec odkryłeś zaś, jaka jest piękna: nie tylko jednak zewnętrznie, ale i wewnętrznie – pewnego dnia oczy po prostu ci się otworzyły i dosłownie zaparło ci dech w piersi. Nieważne bowiem, że przez dekadę przed jej poznaniem, skrywałeś się w mroku – ona sprawiła, że zapragnąłeś ponownie poczuć na swojej skórze światło. Wyciągnęła cię z dna twojej rozpaczy, nie robiąc właściwie nic: po prostu posłała ci swój uroczy uśmiech, zażartowała, a nawet rzuciła ci wyzwanie. Nim się obejrzałeś, twoim nagłym i silnym pragnieniem stało się to, aby była przy tobie szczęśliwa częściej. To wszystko działo się poza twoją świadomością: nawet nie zdawałeś sobie sprawy z tego, że wszystko się w tobie zmieniło – że nagle zacząłeś łaknąć towarzystwa i to nie byle jakiego: ni stąd, ni zowąd zacząłeś bowiem potrzebować tej konkretnej kobiety o karmelowych włosach, roztaczającej wokół zapach herbacianych róż i kobiecej ambry. Nie miałeś nad tym najmniejszej kontroli, ale nagle oddałeś jej wszystko, co miałeś najcenniejsze – swoje złaknione miłości serce, które potrzebowało jej bardziej, niż czegokolwiek innego na świecie. Bolało więc jak cholera, kiedy musiałeś pozwolić jej odejść – kiedy musiałeś ją uwolnić z nadzieją, że wróci; że dla niej to także nie było byle co. I mógłbyś przysiąc, że kiedy ujrzałeś ją ponownie, serce dosłownie wyskoczyło ci z piersi, a łzy stanęły w oczach – tak przejawiła się twoja miłość do niej, którą ona okazała się odwzajemniać. Twoje życie stało się więc dosłownie bajkowe: istniałeś tylko dzięki niej i dla niej, nie dbając już nawet o to, czy byłeś bestią, czy człowiekiem. Po prostu byłeś – najszczęśliwszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek Ziemia widziała, któremu kilkanaście miesięcy później los ofiarował coś jeszcze piękniejszego: dziecko rozwijające się w jej łonie. Z perspektywy czasu nie umiesz więc powiedzieć, co poszło nie tak. Nie potrafisz stwierdzić, jakim cudem dopuściłeś do tego, aby wasze drogi się rozeszły i jak mogłeś pozwolić, aby owoc waszej miłości zginął śmiercią tragiczną przy najeździe Adwersarza. Nie wiesz też, dlaczego kiedykolwiek nią szarpnąłeś, dlaczego ją zdradziłeś, dlaczego potraktowałeś tak, jakby była niczym, skoro stanowi wszystko, na czym ci zależy. Wiesz natomiast, że jesteś kretynem i że cholernie za nią tęsknisz, że żałujesz i że chciałbyś, aby było inaczej, tylko nie potrafisz nic z tym zrobić. Umiesz tylko wodzić za nią smętnie wzrokiem, pilnując jej jak oczka w swojej głowie i chronić ją przed złem tego świata – ciągle trzymać się gdzieś blisko niej, mimo że cię porzuciła i wciąż żywić nadzieję, że ponownie się do ciebie uśmiechnie. Że przejrzy przez twoje maski i dostrzeże w tobie tę samą zagubioną Bestię, co niegdyś i zdoła wybaczyć ci niegodziwości, których się dopuściłeś. Że jeszcze nie jest za późno, aby naprawić błędy.
Och, Belle, tak bardzo chciałbym cofnąć czas… 

Vincent Bruno Atkins
18 VI 1981, NY ––– trzydziestosześcioletni pracownik sklepu z bronią
Najlepszy przyjaciel na dobre i złe, z rodzaju tych, którzy skoczyliby za tobą w ogień i to z pełną wzajemnością. Typ człowieka, który rzadko kiedy pyta dlaczego albo po co – po prosu robi to, o co go prosisz, wierząc w twoje osądy, czy to w kwestii wtłoczenia komuś rozsądku do głowy, czy rzeczy tak błahych jak prośba przywieź piwo. Właściwie jednak nie wiesz, dlaczego to robi – dlaczego mimo wszystkich okropieństw, jakich się wobec niego do tej pory dopuściłeś i mimo tego, jak wielkim gburem i kretynem jesteś. Prawda jest bowiem taka, że zupełnie nie zasługujesz ani na jego, ani na jego oddanie, a już tym bardziej wszelkie dobre rady, którymi ci służy. Vincent nigdy ci jednak tego nie powie – on po prostu jest: rzetelny, spokojny i godny zaufania, nie popierający cię tylko w jednym: tym, co robisz z Belle.

dla zainteresowanych

Dolores Athena Mikkalsen
10 IX 1978, NY ––– asystentka Lucasa
Kobieta-anioł, a już na pewno złoto, bez której „Gwiazda Zaranna” z wielkim prawdopodobieństwem posypałaby się w tych chwilach, w których jej właściciel jest zbyt pijany albo zbyt rozwścieczony, aby się nią zajmować. Wie wszystko o wszystkich pracownikach i wcale tego nie ukrywa, podobnie jak faktu, że bez skrupułów by tę wiedzę wykorzystała dla dobra kasyna – lepiej więc z nią nie zadzierać, tym bardziej, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Zawsze elegancka i zawsze o czasie – nigdy się nie spóźnia i nigdy nie zaniedbuje swoich obowiązków, choćby nie wiadomo co się działo. Stanowi więc opokę Luke’a niemal każdego dnia, pamiętając za niego o sprawach, o jakich jemu w ogóle się nie śniło, a jednocześnie – jest tą, która ustawia go do pionu, ilekroć coś spieprzy, a to przecież zdarza mu się często. Wiedząc, że może sobie na to pozwolić, robi mu niebywałe awantury o kochanki, które sobie sprowadza i przypomina mu, o kogo tak naprawdę powinien walczyć – całym sercem kocha bowiem Belle i uważa, że jej szef to idiota, skoro pozwolił tej niesamowitej kobiecie odejść. Jest więc jego głosem rozsądku – jest kimś, kto zachowuje się jak jego starsza siostra i chyba dobrze, bo inaczej w ogóle by sobie nie poradził w życiu.

dla zainteresowanych

Gina Adrienne Wilson
1 V 1992 ––– barmanka w kasynie
Ta, z którą powinny cię łączyć czysto profesjonalne relacje, ale coś gdzieś poszło nie tak – dokładniej: pewnej nocy, kiedy było ci wyjątkowo źle, a ona miała najdłuższą zmianę. Nie przeczysz, że to było złe, ale wtedy o tym nie myślałeś, tak jak i w kolejnych kilku tygodniach, gdy sytuacja się powtarzała – kiedy ponownie ją do siebie zapraszałeś, nie mając ani skrupułów, ani wstydu. Jej chyba zresztą też się to podoba – być wybranką szefa to przecież nie lada gratka dla kogoś, kto całymi dniami użera się z pijanymi i nieusatysfakcjonowanymi mężczyznami w kasynie, przychodzącymi do niej po kolejny kieliszek płynnego leku. Problem w tym, że dla niej to coś więcej – dla ciebie zaś po prostu cielesność, w której szukasz zapomnienia o sprawach, jakie na co dzień cię wyniszczają. 

dla zainteresowanych

Analise Wendy Lake
14 VI 1993 ––– prostytutka
Dziewczyna, po którą dzwonisz, kiedy potrzebujesz i która wówczas się zjawia o nic nie pytając. Nie prosi cię o miłość, nie prosi cię nawet o szacunek – prosi cię jedynie o zrekompensowanie jej tego, że czas ten spędza z tobą, a nie z kimś innym. Ten układ ci odpowiada: dostajesz bowiem to, czego potrzebujesz za pieniądze, których masz aż nadto. I tylko czasem, kiedy po wszystkim się ubiera i wychodzi, czujesz, jak serce pęka ci mocniej i mocniej w piersi na myśl o tej, która powinna była zajmować jej miejsce. Wówczas brakuje ci tych kilkunastu minut zwykłego tulenia się, pogaduszek o niczym i subtelnych pieszczot, ale nigdy o tym nie mówisz. Płacisz i pozwalasz je odejść, nawet nie pytając, dlaczego to robi – dlaczego oddaje własne ciało za pieniądze. Sądzisz jednak, że odpowiedź jest prosta: bo może i lubi.

dla zainteresowanych


Najcudowniejsza Emma Watson, Noah Mills i randomy przy pomocy pirata <3!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała Night Tear. Źródło: WallPaper. Obsługiwane przez usługę Blogger.